Wygenerowano:
02.11.2017
18:17:26

Przejdź do spisu książek
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





Arabska wiosna. Rewolucja w świecie islamskim.

( Armbruster, Joerg )

Spis cytatów dla wybranej książki

Strona Treść cytatu Słowa kluczowe / uwagi
17 Nowe społeczne media doprowadziły już przecież do upadku dwóch innych arabskich dyktatorów. komunikacja



18 Ludzie nie pozwolą, by uciskano ich przez długi czas, tego uczy nas powstanie młodzieży na Bliskim Wschodzie. Demokratyczna polityka, a więc współdecydowanie, udział w procesach politycznych, ogólny szacunek, godność i prawo do samostanowienia, to potrzeby i prawa wszystkich ludzi, niezależnie od tego, jaką religię wyznają i z jakiego regnionu świata pochodzą. Ten, kto próbuje odebrać im te prawa, prędzej czy później poniesie porażkę. rządzenie



26 Te gesty pokazują tylko, jak mało Mubarak i jego reżim zrozumieli z protestów. Demonstranci nie oczekiwali drobnych ustępstw, lecz radykalnego nowego porządku w Egipcie. W piątek 28 stycznia Mubarak grał zresztą nieszczerze. Gdy pozornie czynił ustępstwa wobec demonstrantów, udając zrozumienie dla ich żądań, w całym kraju – prawdopodobnie na zlecenie ministerstwa spraw wewnętrznych – uzbrojeni ludzie wkraczali do więzień i uwalniali tysiące kryminalistów. Ci zaś natychmiast ruszali do domów. Nawet w więzieniach o zaostrzonym rygorze otwarto drzwi cel. Więźniowie uciekli z 11 spośród 26 więzień w Egipcie. Wśród uciekinierów byli islamscy ekstermiści, przestępcy skazani za czyny z użyciem przemocy, gwałciciele i terroryści. Wielu z nich zatrzymywało samochody i z bronią w ręku zmuszało kierowców, by zawieźli ich tam, dokąd chcieli.

Najwyraźniej – jak można było przeczytać w prasowych komantarzach następnego poranka – miało to zaalarmować egipską ludność. Jeśli demonstracje będą nadal trwały, zdestabilizują cały kraj. Tak właśnie brzmiała interpretacja zaplanowanego uwolnienia więźniów. Kilka dni później wielu z tych przestępców ruszyło na placu Tahrir przeciw demonstrantom, jako ostatnie siły Mubaraka sprzeciwiające się jego obaleniu.
Miesiąc później w Libii Kaddafi sięgną po te same środki, by zastraszyć ludność. W lutym 2011 roku również on pootwierał bramy więzień, umożliwiając ucieczkę przestępcom. Najwyraźniej dyktatorom brakuje fantazji i muszą podbierać sobie pomysły. Pierwszy zresztą na pomysł wypuszczenia więźniów wpadł iracki dyktator Saddam Husajn. Gdy było już wiadomo, że nie da rady odwrócić losów wojny w Zatoce Perskiej, wydał rozkaz, by otworzyć więzienie Abu Ghrabi i wypuścić tysiące przestępców. Niektórzy z nich połączyli się w bandy i terroryzowali ludność. Działo się to zimą 2002 roku. Trudno jednak ustalić, czy taki właśnie obrót sprawy planował Husajn.

władza



39 Generałom i wyższym oficerom dobrze się żyło podczas 30 lat panowania Mubaraka. Każdego roku otrzymywali potężną pomoc wojskową ze Stanów Zjednoczonych – ponad 1,3 miliarda dolarów. W Egipcie tajemnicą poliszynela pozostaje, że nie w całości inwestowano tę sumę w budżet wojskowy. W każdym razie na pewno wyżsi rangą wojskowi stali się zamożni. Reżim zezwalał im na budowanie centrów handlowych i udziały w hotelach dla turystów nad Morzem Czerwonym. Wojsko zbudowało sobie w tym czasie prawdziwe imperium gospodarcze. Maiło pieniądze, by stawiać kluby na najpiękniejszych wyspach na Nilu, w których potem siedzieli wysoko postawieni wojskowi i palili fajkę wodną. Żyli w dzielnicach całkowicie odciętych od zewnętrznego świata, chronionych przez wysokie mury i służby bezpieczeństwa. Wszystkie przywileje zawdzięczają Mubarakowi, jego reżimowi i Amerykanom.

Jednak 3 lutego demokratyczny ruch odniósł ważne zwycięstwo. Demonstranci odparli oddziały awanturników Mubaraka i udowodnili, że można ich w ten sposób rozpędzić. Mubarak okazał się wyraźnie osłabiony, a jego ustąpienie zdawało się już tylko kwestią czasu. Wojsko zaczęło się więc przygotowywać na czasy po Mubaraku. Najwyraźniej 3 lutego ostatecznie porzucili prezydenta, by ratować własne przywileje.

rządzenie



41 Tylko ci, którzy zgodnie szli z władzą, mieli szanse na duże państwowe zlecenia. władza



41 "Jest jednak wielu ludzi, którzy niczego nie zrobili – zauważa – i którzy kasowali wielkie pieniądze za nicnierobienie tylko dlatego, że podrygiwali przed prezydentem. Byli lokajami Mubaraka. Albo zajmowali urzędy z politycznego nadania i wzajemnie podsuwali sobie zlecenia". władza



61 Oszczercze kampanie, tortury, morderstwa, groźby i zastraszanie na wszelki możliwy sposób należały do arsenału metod Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, aby wykończyć polityczną opozycję. Poza tym na wybory pod koniec listopada 2010 roku minister wynajął grupę bojówkarzy, a ta podczas głosowania zastraszała tych wyborców, których podejrzewano, że nie będą głosować na kandydatów partii rządzącej. władza



63 Pożogę wywołał młody mężczyzna, zrozpaczony sprzedawca warzyw i owoców – niespełna 28-letni Muhammad Buazizi. Nie mógł przewidzieć konsekwencji swojego czynu, był na to zbyt zajęty walką o przetrwanie. Pracował jako handlarz uliczny – z wózkiem, ale bez licencji – bo musiał utrzymać swoją liczną rodzinę. Nie miał stałego punktu sprzedaży, znajdował się więc na najniższym szczeblu hierarchii wśród sprzedawców. Działał niemal nielegalnie, a tym samym był szczególnie narażony na samowolę policji. Ze sprzedaży warzyw i owoców musiał wyżywić szóstkę rodzeństwa i matkę. Wielokrotnie policjanci konfiskowali mu wózek z towarem. Nie dawał rady płacić powszechnie przyjętych łapówek. Jego interes i tak szedł źle. Bez dochodów nie był w stanie wyżywić rodziny. Policja dręczyła go nieustannie, przeganiała z dogodnych miejsc i wywracała przenośne stoisko. Towar za każdym razem lądował w brudzie i nie nadawał się na sprzedaż.

17 grudnia 2010 roku przyszli znowu: kobieta i mężczyzna. Tym razem byli szczególnie chamscy. Znów odebrali mu wózek, podstawę jego egzystencji. Gdy zaczął się skarżyć, policjantka go spoliczkowała, i jakby tego upokorzenia było mało, policjant go opluł. Nic nie pomagało, również apel do burmistrza. Nikt nie był gotów pomóc sprzedawcy warzyw i owoców. W rozpaczy, bezsilności i wściekłości Muhammad Buazizi zdecydował się na ostateczny krok: samospalenie. To miał być jego ostatni gest – 17 stycznia. Wezwanie skierowane do ludzi żyjących w małym tunezyjskim miasteczku Sidi Bu Zajd. Buazizi oblał się benzyną i zapalił zapałkę. Piętnaście dni później zmarł wskutek ciężkich poparzeń.

wolny rynek

inicjatory



63 To polityczne tsunami zostało wywołane przez tragiczną śmierć jednego człowieka, a w następnych tygodniach i miesiącach fala przetoczyła się przez cały arabski świat. Fotele prezydenckie zaczęły się wywracać, trony królewskie chwiać, a niemal w każdym arabskim kraju lud wyszedł na ulicę: wściekły, choć zachowujący się pokojowo – przynajmniej z początku. Demonstranci domagali się demokracji i reform, oskarżając rządy. Akty oskarżenia arabskie narody mogły wymieniać między sobą. Prawie zawsze można je odczytać tak samo: korupcja, ucisk, samowola, gospodarka oparta na protekcji, żadnych perspektyw dla młodych, bezrobocie, drożyzna. inicjatory

rządzenie

władza



65 W rzeczywistości ściany arabskich systemów były równie pewne, jak budynki reaktorów atomowych po trzęsieniu ziemi w Japonii – od dawna widać było na nich rysy. W każdej chwili groziły – i nadal grożą – zawaleniem, między innymi pod wpływem ogromnego ciśnienia, którego sprawcami byli młodzi ludzie przed trzydziestką chcący coś osiągnąć w życiu. Reżimy nie miały im nic do zaoferowania. Podobnie jak w Tunezji, niemal we wszystkich krajach Bliskiego Wschodu wzrost cen i korupcja były przyczyną wewnętrznego nacisku grożącego upadkiem dyktatorów. władza



85 Generałowie na Bliskim Wschodzie co prawda chętnie przechodzą na stronę ruchów demokratycznych – jak miało to miejsce w Jemenie, Egipcie czy Tunezji – ale z pewnością nie są gwarantami skutecznej demokratyzacji. Wręcz przeciwnie. Zmieniają strony jedynie wtedy, gdy widzą w tym własne korzyści i przyszłość dla siebie. żołnierze

natura człowieka uczciwego



94 Doświadczenie zaś uczy: wydarzenia, które nie są ilustrowane przez obraz, w zasadzie nie trafiają do widzów. Wojna bez obrazów w telewizji to żadna wojna. media



103 Inny z kuzynów prezydenta Al-Asada, Rami Machluf, kontroluje wiele obszarów syryjskiej gospodarki, na przykład lukratywne przedsiębiorstwo telekomunikacyjne. Władza polityczna i interesy finansowe są w rodzinie panującej ściśle splecione i dodatkowo zabezpieczone przez wojsko i tajne służby. władza



113 Libia zażądała wówczas wydania Abdelbaseta al-Megrahiego, zamachowca z Lockerbie, skazanego w Szkocji prawomocnym wyrokiem sądu. Brytyjczycy długo odmawiali, również na prośbę Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkała większość krewnych ofiar znad Lockerbie. W 2007 roku ówczesny rząd laburzystów w Londynie ustąpił jednak i zgodził się na wydanie zamachowca Trypolisowi. Krótko potem BP podpisało wielki kontrakt wielomiliardowej wartości z libijską spółką naftową. Chodziło wówczas o interes wart 20 miliardów dolarów. Wszystkie strony zaprzeczały, że sprawy mają jakikolwiek związek. natura człowieka uczciwego



183 Sięgnęli po cały dyktatorski arsenał, próbując stłumić rewolucję w zarodku.
  1. Przemoc zamiast na reformy.
  2. Nowa strategia dyktatury polegała głównie na tym, by dokonywać masowych aresztowań, przetrzymywać ludzi przynajmniej przez tydzień i w tym czasie ich torturować.
  3. Kiedy jednak również ta strategia nie powstrzymała demonstracji, reżim sięgnął po dobrze znane środki: czołgi, strzelających z ukrycia snajperów i systematyczny, jawny terror.
władza

dyktatura

Cykl Rewolucji



186 Jak wszyscy inni władcy świata arabskiego, żyje w takiej samej betonowej twierdzy, najwyraźniej całkiem daleki od politycznej rzeczywistości kraju. władza

arystokratyzacja



211 Najlepszy wynik osiągnie zapewne partia Bractwa Muzułmańskiego. Ponadto prawdą okazało się to, co na początku roku było jeszcze raczej przypuszczeniem niż pewnością: kwestionowana Najwyższa Rada Wojskowa współpracuje ściśle z Bractwem Muzułmańskim. Jedni grają dla drugich. Rada chce zachować możliwie jak najwięcej ze swoich przywilejów, Bractwo Muzułmańskie natomiast może jej w tym pomóc i prawdopodobnie stanie się najsilniejszym ugrupowaniem.

Jeśli chodzi o rewolucjonistów z placu Tahrir, wojsko traktuje ich już z taką dużą brutalnością, że na placu mówi się nawet o reżimie Mubaraka bez Mubaraka. Do tej pory sądy wojskowe wystąpiły z 12 tysiącami oskarżeń, od 11 lutego skazano 10 tysięcy opozycjonistów. Kary więzienia, wyroki w zawieszeniu, upomnienia. Wyroki uniewinniające należą do rzadkości.

Cykl Rewolucji



220 Produkcja przemysłowa w pierwszych miesiącach po rewolucji spadła o niemal 80% i poprawia się dość powoli. Wzrasta bezrobocie, artykuły spożywcze są droższe. Ludzie mają coraz mniej w potrfelach i coraz częściej zadają sobie pytanie: "Czy ten przewrót rzeczywiście się opłacał?" Cykl Rewolucji