Wygenerowano:
02.11.2017
18:17:32

Przejdź do spisu książek
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





Gudzowaty

( Prześluga, Jacek )

Spis cytatów dla wybranej książki

Strona Treść cytatu Słowa kluczowe / uwagi
13 I dziękujemy panu za rozmowę, teraz reklama, po przerwie wracamy do naszego programu, kolejnym gościem będzie Andrzej Lepper, porozmawiamy o kurwikach w oczach Renaty Beger. Czy jakoś tak. Ja to już wszystko wiem, tak to się w mediach analizuje, rozlicza, tworzy i dobija rzeczywistość. Zamiast wyjaśniać magma słów, skrócona do wymiaru sześciu minut pomiędzy proszkiem a jogurtem, bo już, bo trzeba kończyć, bo państwo sobie dopowiedzą, bo nie ma czasu, bo zostańcie z nami, bo wracamy po reklamach, bo trzeba tworzyć nowe fakty w pigułce, a jeden rozmówca to śmierć dla show – bo nie ma walki. media

Matrix



23 Leonardo nie czytał po łacinie i nie miał wielkiej wiedzy na temat starożytności. samouk



60 W efekcie żadna nowa siła nie jest w stanie się przebić do parlamentu – zablokowana przez duże struktury polityczne, które ustanowiły przepisy o finansowaniu partii politycznych z myślą wyłącznie o sobie. Te przepisy służą ochronie wpływów ludzi, którzy raz dorwali się do władzy i nie zamierzają jej oddać aż do śmierci. politycy

władza

system



61 Ja czuje do tych ludzi wielka pogardę. Nie zdefiniowali swojego właściwego i jedynego obowiązku: służby ojczyźnie. Bawią się naszym kosztem. Żyją sobie z dnia na dzień, zajęci bieżącymi intrygami. Proszę ich spytać – jaka będzie Polska za dziesięć lat? Jaka mają wizję? I jakie będą kolejne dziesięciolecia? Jakie wielkie inwestycje rozpoczniemy? Jakie zakończymy? Co zrobimy z naszymi surowcami energetycznymi? Od kogo będziemy kupowali gaz, ropę? Jaki będzie status źródeł odnawialnych w energetyce? Albo... lepiej niech pan ich o to nie pyta. Myślą w perspektywie najblizszych wakacji, nie dalej. politycy

władza



75 Sklasyfikował pan tę historię na podstawie pobieżnej lektury prasy: Gudzowaty, Miller, kredyt, przekręt. Już dawno nie ma tematu, a jednak gdzieś on tam w podświadomości u pana żyje, kojarzy mnie pan z ta sprawą. W taki właśnie sposób można na długie lata ustawić opinię o osobie publicznej. I nie naprawi pan jej za cholerę. media



77 Aleksander Gudzowaty o dziennikarzach: Nie wykorzystali szansy stworzenia intelektualnie swobodnego dziennikarstwa. Ulegają modom, idą po linii najmniejszego oporu, fascynują się politykami, którzy nie maja dla narodu żadnej propozycji, lansują tych polityków czyniąc z nich błaznów, którzy codziennie walczą w kisielu w oczach milionów telewidzów. Robią show w imię popularności własnych stacji i wydawców, nie szukając prawdy o Polsce i świecie. Wielu z nich służy złej sprawie. Czasem myślę, któremu z Polskich dziennikarzy pozwoliłbym wypuścić mój wywiad bez autoryzacji, ufając, ze mnie nie oszuka, nie zniekształci moich słów? Znam tylko kilku takich. Cała reszta nie pracuje na zaufanie, na swoją pozycję, na nazwisko.

W ślad za obniżeniem ogólnych standardów moralno-etycznych obniża się standard polskiego dziennikarstwa. Mają realną władzę w państwie, nagłaśniając skandale, lansując lub niszcząc polityków. Ale też ludzi biznesu – mogą z nami, jak uczy mój przykład, robić niemal wszystko, są bezkarni, schowani za prawem prasowym i zasadami ochrony własnych informatorów. I ja rozumiem, maja taki obowiązek, problem w tym, że jeszcze ważniejszym ich obowiązkiem jest pisanie prawdy. Weryfikacja informacji, doniesień, plotek, i sygnałów.

Dziennikarze chyba zapomnieli o swojej misji. O tym, że jedną z ich ról jest kształtowanie opinii publicznej poprzez rzetelną informację, że także do nich należy podnoszenie standardów życia społecznego, obyczajowego i politycznego […]. Wolą tkwić w maglu plotek, intryg, wolą tolerować tępolska tandetę w polityce – zamiast powiedzieć jej: nie!

dziennikarze



80 Ci ludzie w 1989 roku, a zapewne już wcześniej, zorientowali się, że nieuchronna staje się w Polsce zmiana warty. Zaczęli więc zabezpieczać swój biznes – swój i swoich kolegów. Zaczęli, jak by to powiedzieć, prowadzić akcję społeczną. Zabezpieczali tych swoich ludzi w ten sposób, ze im pomagali startować w biznesach. A ponieważ mieli w swoich rękach wszystkie możliwości, mieli sprzęt, znali procedury, języki, mieli światowe kontakty, posiedli umiejętność robienia świństw, dokuczania, zdobywania informacji, szantażowania, więc już na starcie byli lepsi od innych... Ich firmy szybciej się rozwijały, oni sami szybciej stawali się więksi, zyskiwali znaczenie w gospodarce, a z czasem i w polityce.

W pierwszych latach przyczaili się. Obserwowałem na początku wolnej Polski, jak wielu polskich znanych i nieznanych biznesmenów odpieprzało się w krawaciki, garniturki z najlepszymi metkami, buty z najlepszych firm; wszyscy byli na luzie – im wszystko zawsze świetnie wychodziło. A my z Jankiem Antosikiem, moim dyrektorem finansowym, zasuwaliśmy, ciągle zdenerwowani, czy nam wszystko wyszło, czy nie, mamy towar czy nie mamy, zapłacą nam czy nie zapłacą. Oni mieli tę dziwną pewność działania. My – stresy. Oni byli pewni siebie, my bez przerwy musieliśmy o coś walczyć, szukać, lękać się. I tak sobie wtedy o nich myślałem, ze może mają szczęśliwego patrona... Może ktoś im pomaga. Ale byli jeszcze przyczajeni; wyróżniali się tym, że jako pierwsi zaczęli kupować domy na Morzem Śródziemnym, jacht, że tworzyli własny krąg towarzyski. Później to wszystko zaczęło pączkować, rosnąć ze zdwojoną energią. Poszczególne jednostki tworzyły silne, coraz silniejsze grupy biznesowe i polityczne, i wyrosło paru mafiosów, paru cwaniaków, paru gigantów. Po liku latach przejęli ropę, potem chcieli przejąć gaz i prawie im się to udało.

Sprzyjało im państwo. Ja nie mogłem załatwić z urzędem praktycznie niczego, pojawiały się przeszkody, które musieliśmy pokonywać długimi miesiącami... oni ciągle mieli ten swój luz. Zatrzymano licencje, kilkaset licencji było w rękach urzędników. Ci więksi urzędnicy dobrze się na tym dorobili, mniejsi także, w swojej skali. I stąd później pojawiał się taki odruch w kraju, że niczego się nie załatwi bez łapówki. Kraj został potwornie zdemoralizowany. Potwornie.

państwo



80 Są przestępstwa popełniane na szkodę obywateli przez ludzi, którzy występują pod szyldem państwa, często wyposażeni w legitymacje z orłem w koronie. państwo



90 ...A by ułatwić sobie rządzenie, władza odbiera narodowi coraz więcej praw i wolności. Ale nigdy nie odbierze mu prawa do żądania, aby politycy dobrze rządzili. Jeśli naród jest źle rządzony – powstają warunki do buntu. I Polacy wielokrotnie to udowadniali, buntując się przeciwko złym, nieudolnym lub narzuconym władzom. Platon miał rację, gdy twierdził, że pomyślność i postęp każdego narodu są współzależne od ducha, jakim jego przywódcy umieli go natchnąć. Na żadne osiągnięcia – to też Platon – naród nie może liczyć, jeśli jego obywatele nie zrozumieli harmonii, która winna nimi rządzić.

…Tylko człowiek cierpiący ma zdolność do postrzegania ukrytych wartości u siebie i u innych. Cierpiąc – coraz lepiej rozpoznaję ludzi dobrych i złych, własne uczynki dobre i złe.

władza

system społeczny



90 …Biznes w potocznym rozumieniu ma polegać na tym, że wygrywa ten, kto lepiej komuś przyłoży. A ja go rozumiem inaczej: biznes to obowiązek myślenia o powodzeniu interesów mojego partnera. To ja i partner robimy interesy – i w nich musimy się nawzajem wspierać. GWG - Gra w grupie (PNWS)

przedsiębiorcy



90 Aby ułatwić sobie rządzenie władza odbiera narodowi coraz więcej praw i wolności. Ale nigdy nie odbierze mu prawa do żądania aby politycy dobrze rządzili.. Jeśli naród jest źle rządzony – powstają warunki do buntu. I Polacy wielokrotnie to udowadniali, buntując się przeciwko złym, nieudolnym lub narzuconym władzom. Platon miał rację, gdy twierdził, że pomyślność i postęp każdego narodu są współzależne od ducha, jakim jego przywódcy umieli go natchnąć. Na żadne osiągnięcia – to też Platon – naród nie może liczyć, jeśli jego obywatele nie zrozumieli harmonii, która winna nimi rządzić. władza

team building



90 … Biznes w potocznym rozumieniu ma polegać na tym, że wygrywa ten, kto lepiej drugiemu przyłoży. A ja go rozumiem inaczej: biznes to obowiązek myślenia o powodzeniu interesów mojego partnera. To ja i partner robimy interesy – i w nich musimy się nawzajem wspierać. Atlasi/Grabieżcy

team building

GWG - Gra w grupie (PNWS)



98 Politycy biorą udział w wyścigu do grupy, która w danym momencie ma szansę być bliżej realnej władzy. Nie szukają grup ludzi ideowo ze sobą związanych. Oni sobie przypisali te przymiotniki: „prawicowy” i „lewicowy”, żeby jakoś się odróżniać. Tak jak gangi: jeden gang nosi czerwone przepaski, drugi niebieskie. I tyle. politycy



110 Bo łatwiej jest przeszkadzać, aniżeli tworzyć. Fizyka życia - aksjomat



136 Kiedy masz nóż na gardle, w kieszeni ani grosza, to okoliczności same pobudzą cię do działania. przymus



145 Jest marzec 2004 roku. Na okładce tygodnika „Newsweek” twarz Aleksandra Gudzowatego. Tekst Bogacze na stos to główny materiał numeru. Gudzowaty jest w nim liderem kolejnego rankingu – „Dziesięciu najbardziej znienawidzonych bogaczy”. Wraz z nim na dalszych miejscach, jan Kulczyk, Zygmunt Solorz, Wanda Rapaczyńska, Ryszard Krauze, Piotr Niemczycki, Mariusz Walter, Zbigniew Niemczycki, Henryk Stokłosa, Sobiesław Zasada. „Krętacze, manipulanci, ludzie skorumpowani i powiązani z mafia” – tak według ankiety tygodnika Polacy oceniają swoją biznesową elitę. Elita zawrzała, zawrzało Gudzowatym.

Aż sześćdziesiąt osiem procent respondentów chce rozliczenia fortun najbogatszych ludzi w Polsce. Odsetek wysoki, ale sama ankieta – jak się szybko okazuje – nikczemnie niskich lotów. Agencja działająca na zlecenie Axel Springer Polska, wydawcy „Newsweeka”, przepytała... dwustu mieszkańców Warszawy, przypadkowo spotkanych, przypadkowo zapytanych. Badanym przedstawiono listę trzydziestu nazwisk, mieli wybrać co najmniej dziesięć, które znają lub które słyszeli. Potem wypełniali rubryki segregujące potencjalne źródła pochodzenia majątku wymienionych osób: jak doszli do bogactwa – ciężką pracą, dzięki szczęściu, matactwom, krętactwu, wykształceniu, układom czy pochodzeniu? Inne z pytań: jak oceniasz wskazaną osobę – czy jest uczciwa, czy ma skłonności do korupcji, czy jest powiązana ze światem przestępczym, czy manipuluje mediami? Tuż przed publikacją słowo „nielubiani” zastąpiono słowem „znienawidzeni”...

„To było niebywałe – zwierzał się wówczas mediom Aleksander Gudzowaty. Zaprosiłem do siebie naczelnego szefa wydawnictwa, przeprosili mnie, posiedzieli i wyszli. Jakby uznali, że możemy o wszystkim zapomnieć, wystarczy, że przejdzie nam gniew.”

Redakcja nie zgodziła się na opublikowanie na okładce oświadczenia wyjaśniającego, że tekst powstał wskutek manipulacji. Gudzowaty, Krauze, Walter, Solorz, Niemczycki i Zasada postanowili oddać sprawę do sądu. Chcieli dziesięć milionów euro odszkodowania, argumentując: na swoje nazwisko pracowaliśmy latami, a tygodnik wykorzystał je do celów komercyjnych. Na sądowych groźbach częściowo się skończyło: proces wydawcom wytoczyli tylko Aleksander Gudzowaty i Mariusz Walter. Na rozstrzygniecie czekają od lat...

[…] „czarna lista” żyła już jednak własnym życiem – powielana w internecie i codziennych rozmowach.

media



149 Praktycznie każdy Polak ma przegwizdane w porównaniu z zachodnim przedsiębiorcą. Taki już mamy kompleks dziada. Hans Schmidt ma u nas zawsze lepiej niż Jan Kowalski. Jednego Państwo polskie wspiera, drugiego potrafi zamęczyć. Jednego zaprasza się na rauty, a drugi staje się przedmiotem agresji. Jakbyśmy na siłę chcieli być kelnerami! władza

syndrom pana Johna



153 Myślałem, że rozmowa z Gudzowatym o biznesie dostarczy mi wskazówek, nazwijmy to technicznych: najpierw robisz tak, potem tak, później w ten sposób – i już. Zdziwił mnie swoim stosunkiem do biznesu: to tylko praca, nic więcej. przedsiębiorcy

Gra - elementy charakterystyczne



156 Proszę zobaczyć jak wyizolowali się od reszty społeczeństw politycy europejscy. Ci którzy stanowią armię politycznych urzędników Unii Europejskiej. Też tworzą coś w rodzaju kasty, hermetycznej grupy towarzyskiej, w tej grupie maja swój regulamin, nawet własne normy moralne. Maja swój kod komunikacyjny, swój język – na ogół agresywny – własne skojarzenia, swoją prawdę o świecie, o wyborcach. Na dobrą sprawę wyborcy nie są im potrzebni. Przy tak silnej koncentracji kapitału w globalnym świecie, przy tak olbrzymim wpływie polityków na życie całych kontynentów – przykład właśnie Unia Europejska – rola kasty polityków zaczyna być po prostu groźna. Mają w swoich rękach nieprawdopodobne instrumenty. Mogą kształtować życie całych narodów. Mogą interweniować zbrojnie, gdzie tylko chcą i jak chcą. urzędnictwo

arystokratyzacja



156 Proszę zobaczyć, jak wyizolowali się od reszty społeczeństwa politycy europejscy. Ci, którzy stanowią armię politycznych urzędników Unii Europejskiej. Też tworzą coś w rodzaju kasty, hermetycznej grupy towarzyskiej, w tej grupie mają swój regulamin, nawet własne normy moralne. Mają swój kod komunikacyjny, swój język – na ogół agresywny – własne skojarzenia, swoją prawdę o świecie, o wyborcach. Na dobrą sprawę wyborcy nie są im potrzebni. Przy tak silnej koncentracji kapitału w globalnym świecie, przy tak olbrzymim wpływie polityków na życie całych kontynentów – przykład: właśnie Unia Europejska – rola kasty polityków zaczyna być po prostu groźna. Mają w swoich rękach nieprawdopodobne instrumenty. Mogą kształtować życie całych narodów. Mogą interweniować zbrojnie, gdzie tylko chcą i jak chcą. urzędnictwo



169 Przez dziesięciolecia zaborów i obcych systemów demoralizowano nas, zachowaliśmy w sobie ten etos obrony przed władzą, walki ze zniewoleniem – ale etosu budowania u Polaków jakoś nie zauważyłem. Etos egzystencji, przetrwania mamy w sobie. I tylko to. kultura

ewolucja biologiczna



171 Jak gdyby w tle tego wszystkiego zauważa się istnienie prawa natury, którego sens sprowadza się do stałego, samoistnego dążenia do koncentracji we wszystkich dziedzinach życia, także w stosunkach społecznych, do globalizmu, a to wszystko razem może doprowadzić do katastrofy. Każda koncentracja musi się skończyć eksplozją. Musi! I zasada fizyki życia



235 To wszystko potwierdza trafność spostrzeżenia, iż cokolwiek występuje w świecie (także we wszechświecie), podlega obiektywnemu i obiektywnie działającemu "prawu koncentracji" - zapewne jednemu z "praw natury".To model rozwoju, a raczej model podążania do eksplozji będącej nieruchomym rezultatem każdej koncentracji. prawo pierwotne

natura rzeczy