Wygenerowano:
02.11.2017
18:17:45

Przejdź do spisu książek
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





W szponach władzy

( Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk )

Spis cytatów dla wybranej książki

Strona Treść cytatu Słowa kluczowe / uwagi
15 Wielu pracowników tych przedsiębiorstw było zszokowanych słysząc, że mogą zarobić o wiele więcej niż dotychczas, ale muszą zaakceptować zasady, jakie panują w prywatnej firmie, choćby to, że nie można kraść ani pić, trzeba rzetelnie wykonywać swoje obowiązki służbowe. kapitalizm/socjalizm



21 Brak odpowiedzialności za słowo nikomu dziś nie przeszkadza. media

politycy



22 W senacie powinniśmy zająć się przekształcaniem gospodarki socjalistycznej w wolnorynkową, w której bank będzie bankiem, kredyt kredytem, a pieniądz pieniądzem. kapitalizm/socjalizm



22 Dziś, z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że państwo polskie – bez względu na to, kto nim rządził – było i jest nadal wrogiem polskiego kapitału i od początku mojego senatorowania robiło wszystko, by powinęła mi się noga. ja / grupa

BFDS- Basic Factor for Dev. of Societies



29 Do środków masowego przekazu docierały zmanipulowane, ale za to mocno wyolbrzymione informacje o przebiegu kontroli. Karmieni fałszywymi informacjami dziennikarze pisali o tym, że kredyt przeznaczony na oczyszczalnię Stokłosa wykorzystał do innych celów, tymczasem oczyszczalnia już dawno stała i funkcjonowała. Nie pomogły nawet konferencje prasowe połączone ze zwiedzaniem oczyszczalni, ani zdjęcia obiektu wysyłane do redakcji. Uczciwsi zamilkli, ale ci najbardziej dyspozycyjni nadal okłamywali opinię publiczną. Już wtedy przekonaliśmy się, jak łatwo przy pomocy mediów można bezkarnie skompromitować znaną osobę. media

dziennikarze



35 Kontrole Urzędu Kontroli Skarbowej w naszym zakładzie w Śmiłowie trwały nieprzerwanie przez siedem lat, dezorganizując funkcjonowanie firmy. Jest to sytuacja, która chyba nie ma precedensu w naszym kraju i być może należałoby to zgłosić do Księgi Guinnessa. Kontrolerzy mieli na terenie firmy swoje oddzielne pomieszczenia biurowe z zapleczem sanitarnym, mieli własne klucze i przepustki. Przychodzili do nas niemal codziennie przez kilka lat. Część naszych pracowników była nawet przekonana, że oni są zatrudnieni w „Farmutilu”. Zakład był moim zdaniem najdokładniej kontrolowaną firmą w kraju. państwo

kontrola państwowa

ja / grupa



36 Tylko w ciągu 2006 roku ZRP „Farmutil HS” w Śmiłowie został poddany aż 84 kontrolom, a ilość dni kontrolowanych wynosiła 651. kontrola państwowa

ja / grupa



39 Wielu złodziei straciło pracę, ale równocześnie musiało z czegoś żyć. Wokół firmy zaczęły pojawiać się coraz lepiej zorganizowane gangi złodziejskie. Całe rodziny żyły tu z okradania „Farmutilu". Środowisko to powiększało się wraz z liczbą zwalnianych dyscyplinarnie z zakładu ludzi. Nie mogłam uwierzyć, gdy słyszałam później od naszych pracowników, że część z tych osób przekształciło się w ekologów i protestuje przeciwko naszej firmie. W oparciu o takie środowiska firmy konkurujące z nami rozpoczęły walkę z zakładem, finansując je i wspierając kadrowo. Wiele środowisk, które dotąd nie współpracowały ze sobą, raptem miały wspólnego przeciwnika i znalazły wspólny język, w myśl hasła: „w jedności siła”. Działały jak świetnie zorganizowana mafia. integracja biedy



62 Mamy wystarczająco dużo intuicji politycznej, aby wiedzieć, że wojna z mediami jest grobem dla polityka. media

politycy



64 Pisze Pan, że nie warto domagać się swoich praw od mediów, ponieważ i tak ich się nie wyegzekwuje. Nie przesadza Pan z tak radykalną opinią?
Henryk Stokłosa: – Nie przesadzam. Co gorsza, tłumaczono mi, że wejście w spór o oczywiste prawo do wolności przedstawienia swojej racji może się skończyć kolejną medialną nagonką i zniszczeniem osoby, która taki trud podejmie. Jednak zanim do tego dojdzie, redakcje stosują świadomą politykę przedłużania sporu, licząc na zniechęcenie zainteresowanego i zdezaktualizowanie się tematu. Twierdzono wręcz, że niektóre redakcje mają specjalne procedury odrzucania sprostowań. Moi koledzy parlamentarzyści sugerowali mi, że mogę zdobyć przychylność dziennikarzy, korumpując poszczególne media budżetem reklamowym. Jako przykład skutecznego sposobu dobicia się swoich praw wskazywano mi takie drogę publikacji płatnych ogłoszeń z własnymi racjami.
media



101 Przypomina mi się w tym momencie zagraniczne opracowanie na temat niebezpieczeństw, jakie grożą naszemu Państwu. Autor opracowania stwierdza, że Polsce nie zaszkodzi ani kryzys finansowy, ani upolitycznienie państwowych przedsiębiorstw czy mediów publicznych, ani nawet spadek przyrostu naturalnego. Nasz kraj może przeżyć poważne załamanie z powodu działań instytucji wymiaru sprawiedliwości. Gdy czytałam to opracowanie trudno mi było w to uwierzyć, ale teraz, gdy przekonałam się o tym na własnej skórze, podzielam ten pogląd. Właściwie to przestałam już wierzyć, że znajdzie się ktoś, kto będzie miał odwagę przeciwstawić się tego typu patologiom i ograniczyć represyjny charakter niektórych instytucji państwowych w naszym kraju. A mnie się marzy, aby żyć w kraju, w którym po sprawiedliwość idzie się do Sądu a po zdrowie do lekarza. sprzężenie zwrotne



103 Po decyzji, aby mąż pozostał w Niemczech, Pani podjęła starania o list żelazny dla męża, który umożliwiłby mu powrót do kraju i odpowiadanie przed sądem z wolnej stopy? Jest to instrument prawny stosowany w naszym kraju niezwykle rzadko. Skąd wziął się ten pomysł? Anna Stokłosa:
- Zaczęło się od luźnej rozmowy w biurze prawnym naszej firmy, a pierwsze oficjalne spotkanie w tej sprawie odbyłam w lutym 2007 roku z mecenasami Kondrackim i Gutkowskim, którzy wówczas reprezentowali mojego męża. Zaproponowali, że przygotują i złożą odpowiedni wniosek. Jednak wszystko, co się później działo wokół tej sprawy, wyglądało bardzo dziwnie i tajemniczo. Niczego nie można było precyzyjnie ustalić, w tym nawet właściwości sądu.
Było rzeczą oczywistą, że wydanie listu żelaznego nie spodobałoby się ówczesnym rządzącym. W tej sprawie działania wymiaru sprawiedliwości ocierały się o śmieszność. Na przykład wniosek o list żelazny, złożony we właściwym sądzie, odsyłano nie wiedzieć czemu do sądu, który z racji rejonizacji nie mógł tego wniosku rozpatrywać. Posuwano się zatem do dziecinnych metod, aby tylko sprawę przedłużyć, a decyzję odłożyć w czasie. Przerzucano sprawę jak gorący kartofel, nikt nie chciał jej rozpatrywać. Krążyło wokół niej wiele plotek i niedomówień. Najbardziej rozbawił mnie prokurator proponując, że spotka się z mężem za granicą i się z nim ułoży.
państwo

trójkąt korupcyjny



109 Moje kontakty z nim podzieliłabym na dwa okresy: pierwszy – kiedy był adwokatem i nie wiedział jeszcze, że zostanie ministrem, oraz drugi – kiedy już wiedział, że może zostać ministrem i gdy zaczął pełnić tę funkcją. Były to dwie różne osoby. Moim zdaniem perspektywa władzy i jej wykonywanie nadwątliły w nim poczucie przyzwoitości w stosunku do osób, które mu wierzyły i sowicie opłacały jego pracę. twierdzenie Actona



140 Zresztą dla osób postronnych to wszystko jest niewyobrażalne. Wiele osób nie potrafi tego pojąć ani zrozumieć. Tego trzeba po prostu doświadczyć. Nikczemności, które nas dotknęły ze strony organów naszego państwa, zostały przygotowane i zrealizowane w taki sposób, aby znalazły społeczną akceptację. Ludzie mą wierzyć w to, co mówi i czyni prokuratura oraz uzależnione od niej media. To, że jest to ze strony aparatu sprawiedliwości działanie bezprawne, jest sprawą drugorzędną. Pracownicy naszyć firm na własne oczy widzieli tę „solidarną nikczemność państwa” również w stosunku do nich, więc nikomu niczego nie musieliśmy podpowiadać. państwo



146 Wiadomo, że odbiorcy zdecydowanie żywiej reagują na dramatyczne newsy ze znanymi osobami w tle niż na rzeczowe, merytoryczne, ambitne publikacje. Dziennikarze sami zabiegają o mogące dobrze się sprzedać materiały i skrzętnie wykorzystują podsuwane im wiadomości. Szczególnie pożądane są tzw. kontrolowane przecieki z ośrodków władzy, prokuratur, kręgów politycznych i środowisk gospodarczych. Standardem jest także bezkarne naruszanie dóbr osobistych. W tej pogoni za większym nakładem i reklamodawcami uczciwość i prawda mają niewielkie znaczenie. Indywidualny człowiek, jego sprawa czy historia, jest tu wyłącznie towarem. Mało kto dba o rzetelność przekazu czy ochronę interesów jednostki. Trafne jest brutalne stwierdzenie, że człowieka - tak jak muchę - można zabić gazetą. media



147 Myślę, że o takich sytuacjach powinno się uczyć w szkołach, aby społeczeństwo mogło podchodzić do doniesień medialnych z dystansem. Póki co, tylko niewielki odsetek Polaków posiada tę umiejętność. Niestety, zdecydowana większość bezkrytycznie daje wiarę temu, co zobaczy w telewizji, usłyszy w radiu lub wyczyta w gazecie. Uważam, że trzeba społeczeństwu uzmysławiać, jak powszechnym zjawiskiem jest manipulowanie informacjami. Pytanie tylko, kto ma to zrobić. Mam wrażenie, że nie ma w Polsce instytucji, która zechciałaby się tym zająć. Czas najwyższy, aby się znalazła, chyba że tolerujemy sytuację, w której jesteśmy notorycznie oszukiwani i robieni na szaro. Kreowanie medialnej rzeczywistości za pomocą środków masowego przekazu jest osobną, a dla niektórych bardzo dochodową dziedziną życia. Niestety, temu zjawisku sprzyjają konsumpcjonizm i wygoda. media

Matrix



148 Tę informację, stawiającą mnie w niekorzystnym świetle, natychmiast powieliły wszystkie największe media.
Anna Stokłosa: – Przez cały tydzień media donosiły o ujęciu przez policję sobowtóra Henryka Stokłosy. Jedni piętnowali wyrafinowaną przebiegłość byłego senatora ze Śmiłowa, inni wyśmiewali nieudolność policji, która dała się nabrać na tak prymitywny chwyt. Nikomu nie przyszło do głowy, by informację tę sprawdzić, porozmawiać z rzekomym sobowtórem, czyli wykonać podstawową dziennikarską robotę. Gdyby ktokolwiek to uczynił, przekonałby się szybko i łatwo, że historyjka o sobowtórze Stokłosy była zwykłą dziennikarską kaczką. Najważniejsze, że się w mediach kotłowało.
Henryk Stokłosa: – Jest to przykład wielopoziomowej manipulacji. To potrafią wykonać tylko specjaliści ze służb specjalnych. Ani mnie nie było w tym czasie w kraju ani mój kierowca się na mnie nie ucharakteryzował. Wykorzystano tu bezbłędnie mechanizm powielania informacji przez media zwany „efektem śnieżnej kuli". Już następnego dnia niektóre gazety, powołując się na „Wprost", powtórzyły bezkrytycznie tę informację. Trąbiły też na ten temat niemal wszystkie media elektroniczne.
media



152 Być może to przerażające, ale za pomocą mediów naprawdę można skutecznie niszczyć ludzi i ich dorobek. I to – co najgorsze – w zgodzie z prawem! media

przemoc



152 Kłamstwo zostało już dawno zdemaskowane, ale w mediach żyje nadal i do dziś jest powtarzane.
Co z tego, że po raz kolejny powiemy, iż Stokłosa nie miał żadnego sobowtóra, który dla zmylenia policji jeździł po kraju, i że to było kłamstwo. Co z tego, że powiemy, iż nie odwiedzał żadnego lekarza w Gliwicach. Za parę dni jakiś dziennikarz znowu kłamstwa te powtórzy jako argument dla z góry przyjętej tezy. Tak to właśnie działa. Zdementować nośną społecznie plotkę jest rzeczą niezwykle trudną wręcz niemożliwą.
media



155 Ca prawda „Puls Biznesu” tę z gruntu fałszywą informację sprostował w jednym z kolejnych wydań, ale media, które ją wcześniej powieliły, niestety nie poszły za tym przykładem. media



156 Wszak w firmach Stokłosy pracuje ponad siedem tysięcy osób. To był i jest nadal największy pracodawca w Wielkopolsce. Swoją działalność prowadzi na terenie całego kraju. Kooperują z nami rolnicy oraz właściciele setek firm. Wiele naszych produktów eksportujemy do państw Europy, Azji oraz do Stanów Zjednoczonych. Pieniądze zarobione w naszych firmach i przez nasze firmy pośrednio trafiają do znacznej części mieszkańców naszego regionu. Nawet ci, którzy teraz cieszą się, że Stokłosie powinęła się noga, boleśnie odczuliby ewentualny upadek jego „imperium", ale niestety nie mają oni dostatecznej wyobraźni, aby to do końca zrozumieć. Wolą zaspokoić swoje niskie instynkty, nie rozumiejąc, że podcinają gałąź, na której siedzą. Atlasi/Grabieżcy



168 Według aktualnego stanu prawnego redakcja nie może ujawnić swojego informatora nawet wiedząc, że jest on oszustem i preparował dowody, aby wydawca mu uwierzył. media



175 Trzeba pamiętać, że obiektywna informacja jest dla większości mediów tylko półproduktem. Dopiero po odpowiedniej obróbce staje się gotowym towarem, który musi się sprzedać. O jego atrakcyjności nie decyduje to, czy informacja jest prawdziwa, czy nieprawdziwa. Gdyby media podawały wyłącznie w stu procentach rzeczywiste, suche, nieopakowane spekulacjami i domniemaniami fakty, to połowa z nich już by nie istniała.
(…)
media w sposób ciągły walczą ze sobą o odbiorcę i dlatego w sposób nienaturalny eksponują to, co jest atrakcyjne w odbiorze.
media



210 Książka, której świadomie nadaliśmy kształt wywiadu-rzeki, jest ze swej natury subiektywnym opisem zmagań męża, a po jego wyjeździe z kraju, a potem aresztowaniu, także moich z szeroko rozumianą władzą w Polsce, której celem nie jest pomóc obywatelowi, by mógł realizować siebie i swoje życiowe plany, lecz zniszczyć go, gdy tylko trochę wyrósł ponad przeciętność, a zwłaszcza wtedy, gdy odniósł sukces gospodarczy i podniósł na wysoki poziom swój standard życiowy.

Wtedy do motywów ideowych i ustrojowych, o których pisałam powyżej, doszły jeszcze indywidualne patologie charakterologiczne: zazdrość, zawiść i w końcu nienawiść, a także cwaniactwo, próby wyłudzenia pieniędzy za iluzoryczne obietnice oraz zwykła nieuczciwość. Z pomocą i za aprobatą państwa złodziej, paser i oszust stawiany jest dziś na piedestale. Tego typu ludzi traktuje się jako najcenniejszych świadków, wykorzystuje się ich bez moralnych oporów. W dużej mierze na tym opiera się konstrukcja aktu oskarżenia przeciwko Henrykowi Stokłosie.

państwo



212 Ktoś, kto tak jak ja i mój mąż znalazł się w szponach władzy z niepokojem obserwuje, jak walka z nią, próby wyplątania się z sieci zastawionej przez urzędy i instytucje państwa polskiego zmieniają także jego. Wszystko to, czego doświadczyliśmy w ostatnich latach, odcisnęło piętno na naszych charakterach i postępowaniu. Oboje z mężem nie prowadzimy już żadnej działalności politycznej, społecznej, czy charytatywnej. Nasze firmy wycofały się ze sponsoringu sportowego. Rzadko udzielamy się towarzysko. Zamknęliśmy się w kręgu najbliższych. Obecnie stawiamy sobie pytania, czy staniemy się egoistami, którzy dbają tylko o swoje dobro, czy też wróci w nas wiara w uczciwość, rzetelność i w sens pomagania innym? państwo



226 Rozumiem, doceniam i szanuję rolę mediów jako strażnika demokracji, wolności słowa i prawa do krytyki. Zdaję sobie też sprawę, jak niezwykle wysoki poziom etyczny i profesjonalny muszą spełniać przedstawiciele mediów. Sami nie podlegając żadnym regułom demokratycznej weryfikacji wyborczej, dysponują instrumentami, które w oczach opinii publicznej jednych mogą wynosić na piedestał, a innych strącać w otchłań potępienia. media