Wygenerowano:
02.11.2017
18:17:38

Przejdź do spisu książek
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





Ostatnia defilada

( Suworow, Wiktor )

Spis cytatów dla wybranej książki

Strona Treść cytatu Słowa kluczowe / uwagi
59 Bojownicy o Ideę mają zagwarantowane ciepłe posady, honorowe tytuły, czas antenowy i kolejne miliardy na wychowanie patriotyczne. Ja na siebie, drobnego szkodnika, z dumą spoglądam: ilu generałom zapewniam pracę! Obywatele generałowie, gdyby mnie nie było, popadlibyście w rozpacz! A tak, żadnej rozpaczy: nagrody, ordery, nakłady, gościnne sympozja i dożywotnie gwarancje zatrudnienia. Istnieje i jeszcze jeden powód, który nie pozwala obalić fałszerzy historii II wojny światowej żelazną pięścią państwowej ideologii. Chodzi o to, że główni bojownicy walczący z fałszowaniem są jednocześnie głównymi fałszerzami. U nas we wszystkim taki porządek: ze złodziejstwem walczą złodzieje, i nie drobni, a najwięksi, a z korupcją urzędników- najbardziej z nich sprzedajni. I prawdy historycznej bronią ci, którzy z racji stanowiska powinni ją przekręcać. Generał pułkownik D. Wołkogonow, na przykład, był głównym wojennym historykiem. A troszeczkę wcześniej – szefem wydziału propagandy Zarządu Głównego, czyli głównym łgarzem Armii Radzieckiej. system społeczny

bilansowanie

resergia



60 W Związku Radzieckim książki o wojnie tworzyli ludzie, którzy na jej temat mało mieli do powiedzenia. Marszałek Związku Radzieckiego Iwan Stiepanowicz Koniew, na przykład, powalił na kolana świat wyznaniem, że niemiecki czołg Tygrys był uzbrojony w działo kalibru 100 mm?. Od dnia przełomu pod Stalingradem Armia czerwona przejęła inicjatywę i najstraszliwszym zwierzęciem, które napotkała na swej drodze, był Tygrys. Ten drapieżnik mógł zatrzymywać pancerne lawiny Armii Czerwonej, czasami bardzo potężne. Żeby z nimi walczyć, trzeba było wiedzieć, na czym polega jego siła i słabość. Każdy żołnierz na froncie musiał pamiętać podstawowe dane taktyczno- techniczne Tygrysa. Pierwsza i najważniejsza charakterystyka czołgu, jak i każdej innej broni, to zdolność do zabijania. Żołnierze przede wszystkim powinni byli zapamiętać, dla kogo i na jakich odległościach to zwierzę jest niebezpieczne, tzn. znać charakterystyki jego armaty. A te zaczynają się od kalibru. Każdemu żołnierzowi wbijano do głowy: 88 mm. I każdemu sierżantowi. I oficerowi. I generałowi. A dowódca frontu na głównym strategicznym kierunku uderzenia, marszałek Związku Radzieckiego Koniew tego nie wiedział. Odpowiadają mi: przecież nie sam pisał swoje pamiętniki! Nie trzeba protestować. Wiem, że nie on je napisał. Inna kwestia: a dlaczego tego nie czytał? Czyżby marszałek nie był zainteresowany przynajmniej pobieżnym zapoznanie się z własnymi wspomnieniami? I jeszcze pytanie: jak te brednie zostały zweryfikowane przez Instytut Wojennej historii Ministerstwa Obrony i Wojenno – Historyczny Wydział Sztabu Generalnego? I jak wojskowe wydawnictwo Ministerstwa Obrony mogło coś takiego wydrukować? A przecież nie jest to błąd drukarski. partactwo



62 A nieznajomość podstaw rodzi nową i głębszą niewiedzę. nauczyciele



63 Dalej generał armii Moskowski podał, że w czasie wojny radziecki przemysł wyprodukował 490 tysięcy dział...
Geneza tego jest następująca: w latach 60.XX wieku ta liczba była oficjalna. Właśnie ją umieścił Żukow w „najprawdziwszej książce o wojnie”. W 1974 roku Żukow zmarł, a liczbę w tym czasie podano inną: w czasie wojny radziecki przemysł wyprodukował nie 490 tysięcy dział i moździerzy wszystkich kalibrów, a 825 tysięcy. Różnica, jak widać, nie jest mała 335 tysięcy. Jedna trzecia miliona. Równocześnie zostały zweryfikowane liczby produkcji samolotów, czołgów i innego uzbrojenia. Nową liczbę wpisano do „Radzieckiej encyklopedii wojskowej”. I pod tym podpisali się marszałek Związku Radzieckiego A. Grieczko, admirał marynarki Związku Radzieckiego S. Gorszkow, główny marszałek lotnictwa P. Kutachow, generałowie armii A. Jepiszew, S. Iwanow, N. Okarkow, I. Pawłowski, I. Szawrow, I. Szkadow, cały pluton generałów pułkowników, półtora legionu uczonych, profesorów i doktorów.
Co miał zrobić zmarły Żukow? Czy nadal upierać się przy błędnych, ewentualnie zaniżonych liczbach, podsuniętych mu przez czyjąś wrogą dłoń? Oczywiście, że nie! Zmarły Marszałek Zwycięstwa natychmiast zdecydowanie naprawił swój błąd. A żeby nie powstały żadne niepożądane dyskusje, pojawił się i przypisik: wzięto tę liczbę nie z sufitu, a z „Radzieckiej encyklopedii wojskowej”, Wojenizdat, Moskwa 1976, tom 2, s.66.
Jest to jeszcze jeden przykład przebudzenia się pamięci zmarłego wodza.

Problem generała armii Maskowskiego polega na tym, że myśli on wedle pierwszego wydania pamiętników Żukowa. A czas leci. Nikt nie dyskutuje, w swoim czasie pierwsze wydanie „Wspomnień i refleksji” było najprawdziwszą książką o wojnie. Ale pozostawało nią bardzo krótko. Do momentu aż ukazało się drugie wydanie, które całkowicie obalało pierwsze. A potem ukazało się trzecie wydanie, które obaliło pierwsze dwa. Pamiętniki Żukowa są dobre pod tym względem, że w każdej chwili są całkowicie zgodne z oficjalną linią dnia dzisiejszego. Pojawiają się nowe fakty, nowe interpretacje historii, nowe dokumenty i liczby, zgodnie z nimi zmieniają się poglądy Żukowa. Generał armii Moskowski nie zrozumiał prostej prawdy: „Wspomnienia i refleksie” są podstawą wszystkiego. Ale powoływać się trzeba nie na pierwsze z brzegu wydanie, ale tylko na to, które w chwili obecnej jest ostatnie. Teraz obowiązuje trzynaste wydanie. I tylko ono może być uważane za najprawdziwszą książkę o wojnie. Wszystkie poprzednie to majaczenie, brednie i kłamstwa. Zmarły Żukow idzie z duchem czasu, a żyjący generał Moskowski za szybko zmieniającymi się poglądami Marszałka Zwycięstwa nie nadąża.

kłamstwo

Matrix



71 I wielka szkoda, że historią wojskowości państwa rosyjskiego zarządzają ludzie z takim horyzontem i poziomem wiedzy w dziedzinie lotnictwa, jakie ma zasłużony oblatywacz. Jeśli nie niższym.

102 W trakcie wojny kilka tysięcy dzieci hiszpańskich komunistów przewieziono do Związku Radzieckiego. Przygotowywano z nich bojowników tajnego frontu. To szczególnie duży i okropny temat. Równie interesujący jest los zagranicznych ochotników w Hiszpanii: Amerykanów, Kanadyjczyków, Francuzów, Szwedów itd. Zaraz po przybyciu do kraju zabierano im paszporty i wszystkie inne dokumenty. Dla bezpieczeństwa. Za ucieczkę z „brygady międzynarodowej” rozstrzeliwano. To nie Imperium Rosyjskie! A dokąd uciekać? Przed nami – ocean. Na lewo – też ocean. Z tyłu – Morze Śródziemne. Porty pod kontrolą. Granica z Francją zamknięta. Dookoła – front. Nagie spalone przez słońce równiny i góry. Nie ma gdzie się schować. W kieszeni ani grosza, ani paszportu. Kiedy ochotnik trafi już do „brygady międzynarodowej”, przestawał być ochotnikiem. Zmieniał się w uzbrojonego niewolnika, który prawie nie miał szans ucieczki. Zdarzało się, że w budynkach, w których przechowywano dokumenty osobiste ochotników, z jakiegoś powodu częściej niż zwykle wybuchały pożary, a samochody, które przewoziły te dokumenty, częściej niż zwykle były ostrzeliwane. Bojownicy brygad międzynarodowych przeważnie pozostawali bez żadnych dokumentów, a radziecki wywiad wojskowy dostał legalne paszporty i inne osobiste dokumenty dziesiątków tysięcy młodych mężczyzn z 54 krajów. Krwawa zorza komunistycznego jutra już wschodziła nad Hiszpanią i kogoś to zorza obudziła... wyrwawszy się z Hiszpanii po upadku Republiki, ochotnicy, w zdecydowanej większości, zachowali wierność swoim ideałom, i tak nic nie zrozumieli. Ale co najmniej jeden z nich przejrzał na oczy. Nazywał się George Orwell. Przyjechał do Hiszpanii, żeby walczyć o wolność i demokrację. I nagle uświadomił sobie, że pod maską wolności może chować się potworny zbrodniczy reżim. Sławę przyniosły mu dwie książki: „Folwark zwierzęcy” i „Rok 1984”. W pierwszej opisał farmę, na której zwierzęta zbuntowały się przeciwko ludziom. Powstanie zakończyło się całkowitym zwycięstwem. Ale na czele wojennej społeczności zwierząt znalazły się świnie. I zaprowadziły swoje świńskie porządki. Zadziwiające: George Orwell opisał brytyjską farmę i świnie rasy Berkshire, ale w Związku Radzieckim zamykali w więzieniu ludzi, u których znaleźli tę książkę. I to mnie też dziwiło. Gdyby George Orwell pisał radzieckie komunistyczne świnie, to taką reakcję można by wytłumaczyć. Ale dlaczego oni tak się obruszali, dlaczego w tak nerwowy sposób reagowali, kiedy czytali o władzy świń rasy Berkshire? Co to? Świńska solidarność? kłamstwo

Matrix



116 Przecież w tysiącletnim doświadczeniu nie ma wyjątków: jeżeli twojemu potencjalnemu sojusznikowi w tej chwili nie opłaca się ci pomagać, to znajdzie powód, żeby uchylać się od wykonania swoich zobowiązań. I odwrotnie: jeśli komuś się opłaca w tej chwili ciebie poprzeć, to będzie to robił nawet bez żadnych wcześniejszych umów. natura człowieka uczciwego

bilansowanie

resergia



126 Polska na taki krok zdecydować się nie mogła. I słusznie. Finlandia, większa część Polski, Estonia, Litwa, Łotwa, Besarabia w swoim czasie znajdowały się w składzie Imperium Rosyjskiego. Po upadku imperium nie podlegały Moskwie. Na początkowym etapie II wojny światowej Związek Radziecki spróbował odzyskać kontrolę nad tymi obszarami. Polska i Finlandia stawiły opór, w związku z czym po wojnie zachowały państwowość, chociaż w wersji okrojonej. A wszyscy ci, którzy w 1940 roku przyjęli wojska radzieckie bez sprzeciwu, po wojnie zostali włączeni do Związku Radzieckiego. Rząd Polski odmówił wpuszczenia radzieckich jednostek na swoje terytorium, ponieważ rozumiał, czym to się skończy. Polski rząd odmówił wpuszczenia radzieckich wojsk i był to bohaterski czyn. W ten sposób polski rząd zapewnił narodowi polskiemu możliwość odrodzenia kraju w dalekiej przyszłości. Na początku nowego tysiąclecia tempo wzrostu gospodarczego Polski należy do najwyższych w Europie. Jeden z głównych powodów – Polacy zawsze stawiali opór komunizmowi, również latem 1939 roku. Polska



145 Marsz- manewr Kutuzowa to wspaniały przykład wykorzystania strategii działań pośrednich: Kutuzow ze swoją armią siedział w ufortyfikowanym obozie i nic nie robił! A Bonaparte sam uciekł z Moskwy! Do tej pory Kutuzow jest oskarżany o to, że oddał Moskwę. Tu działa psychologia. Wszyscy rozumieją rolę Moskwy, ale pomijają bardzo drobny detal: w tamtym czasie stolica imperium nie znajdowała się w Moskwie. Oddając Moskwę, Kutuzow niczego nie ryzykował. Administrowanie państwem nie zostało przerwane ani na chwilę. Robić wymówki trzeba nie Kutuzowowi, a Bonapartemu. Do tej pory nikt nie wytłumaczył dziwnego wyboru: po co ruszył na Moskwę, jeżeli stolica była w Petersburgu? Oddając Bonapartemu Moskwę, Kutuzow skazał na zagładę olbrzymią armię najeźdźcy i umożliwił rosyjskiej armii zwycięski marsz do samego Paryża i jego zdobycie. A Paryż był stolicą imperium. I nie tylko. Paryż wtedy był stolicą całej kontynentalnej Europy. Oddając królową, Kutuzow zapewnił sobie mata. strategia



159 Na pierwszy rzut oka jest to zgrabnie wymyślone: jeżeli Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku do obrony swojego kraju nie był przygotowany, to w sierpniu 1939 tym bardziej bronić się nie był zdolny i właśnie dlatego towarzysz Stalin rozkazał towarzyszowi Mołotowowi podpisać pakt. Żeby odwlec... W ciekawy sposób towarzysz Stalin odwlekał. Podpisał z Hitlerem pakt i tydzień później wybuchła najstraszniejsza wojna w historii ludzkości. Podpisał Stalin z Hitlerem pakt i od tej chwili obaj rzucili się szarpać Europę. Hitler – do Polski. Stalin – do Polski. Stalin – do Finlandii. Hitler - do Norwegii i Danii. Hitler – do Belgii, Holandii, Francji. Stalin – do Estonii, Litwy, Łotwy. Stalin – do Rumunii. Hitler – do Jugosławii i Grecji... Tłum, z otwartymi ustami, wierzy wytłumaczeniom: od 1 września 1939 roku Hitler walczył w II wojnie światowej, a co my robiliśmy w tym czasie? A my wojnę odwlekaliśmy... Druga Wojna Światowa



164 Każda umowa w pokoju, o wzajemnej pomocy, o nieagresji nie ma sensu. Jeśli jesteśmy przyjaciółmi, po co nam umowa? A jeżeli jesteśmy wrogami, to umowa silnego nie powstrzyma, słabego nie uratuje. prawo interesu



Prawo strachu ostatecznego
187 Wybór broni jest jak wybór żony. To dobrze, jeżeli jest ona ładna, mądra, skromna, dobra, oszczędna, uczciwa i pracowita. A co z tego, jeżeli okaże się zawodna? Ze szczytu życiowego doświadczenia polecam młodemu pokoleniu zwracać największą uwagę na ten aspekt. Chociaż inne cnoty też należy brać pod uwagę. Czyż to źle: przeżyć zgodnie życie z ładną i mądrą? niezawodność



195 Ale niebawem okazało się, że interesy komunistów i niedobitych hitlerowców są całkiem zgodne. Faszyści musieli udowodnić, że choć przegrali wojnę, są mądrzy i silni. Komuniści zaś musieli udowodnić, że niczego złego przeciwko Europie nie zamierzali z powodu wiekowego zacofania i nieprzygotowania do wojny.

Hitlerowcom było na rękę, by Panterę nazywano średnim czołgiem. I komunistom też. Nie mają ochoty porównywać niemieckiej Pantery o masie 45 ton z naszym IS-2, który też waży 45 ton. Dlatego, że źle to wypada. Dlatego, że okaże się, iż ZSRR miał wyraźną przewagę. Dlatego właśnie kremlowscy ideolodzy znajdują w naszym arsenale to, co lżejsze, i porównując rzeczywiście średni czołg T-34/85 z Panterą, która jest średnim czołgiem tylko z nazwy.

prawo interesu



284 Ludzie tacy już są: szukają przyjaźni tego, kto jest bogaty, wpływowy i potężny. Ale gdy ktoś spada ze szczytów władzy na samo dno, to z jakiś niezrozumiałych powodów liczba przyjaciół i zwolenników gwałtownie maleje. Przeciwnie, pojawia się wielu, którzy chcą kopnąć wczorajszego idola. motywy ludzkiego działania

ahamkara



314 Na stanowisku szefa wywiadu wojskowego Jeżow utrzymał się dwa dni. Stalin nagle uświadomił sobie bezdenną głębię niebezpieczeństwa. Wszystkie kluczowe decyzje, co do tajnej zagranicznej działalności państwa podejmował Stalin. Ale robił to na podstawie informacji, które dochodziły z dwóch głównych źródeł.
Z NKWD - od Jeżowa.
Z Zarządu Wywiadu Sztabu Generalnego od Berzina później nagle ...- od Jeżowa.
Od tego, jaka informację poda Jeżow, będzie zależała decyzja Stalina. Tak więc kto kogo kontroluje?
podejmowanie decyzji

demokracja



315 „dziel i rządź” zarządzanie

konkurencja



321 Już starożytni Rzymianie wiedzieli: docendo discimus, ucząc innych sami się uczymy. Ale słuszne jest i przeciwne stanowisko: ogłupiając lud, nasi przywódcy sami głupieją. zależność