Wygenerowano:
02.11.2017
18:17:39

Przejdź do spisu książek
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





Piekło na froncie wschodnim. Dziennik niemieckiego żołnierza 1941-1943.

( Alexadner, Christine )

Spis cytatów dla wybranej książki

Strona Treść cytatu Słowa kluczowe / uwagi
48 Życie na froncie zrobiło ze mnie fatalistę. religia



96 Kampania wschodnia jest już właściwie przesądzona, Resztki Armii Czerwonej są o krok od klęski. Przywódcy bolszewików uciekli z Moskwy. Czy oznacza to koniec dla Wschodu? Słyszymy to przez radiowęzeł. To i jeszcze więcej. Z pewnością w domu piszą o tym na pierwszych stronach gazet. Chwytam się za głowę. Jak to możliwe? Czy nasze dowództwo oszalało w ciągu jednej nocy? To wszystko nieprawda. To nie może być prawda. Wszyscy tutaj widzimy aż nazbyt wyraźnie, co się dzieje. Czy ci wszyscy dżentelmeni mają opaski na oczach? propaganda



No właśnie i jak tu wierzyć prasie i mediom?
115 Ciągły atak w końcu zmęczył również wroga. Pewnie śpią – mogą sobie na to pozwolić, bo to oni nadają tempo akcji, nie my. A może zbierają siły do kontrataku? Kto wie? nadążność



137 Tutaj, na pierwszej linii, nazywają nas Frontschweine, co napawa nas dumą, bo oznacza braterstwo mężczyzn, którzy przeszli razem przez trudy walki, śmierć i krew, tworząc nierozerwalne więzy. Dla tych brudnych, zawszonych żołnierzy głównym powodem, dla którego warto trwać na posterunku jest miłość – nasi bliscy pewnie nie wiedzą jak jest głęboka – bezgraniczna miłość i uwielbienie dla tego wszystkiego, co nazwać można „domem”. Wierzę święcie, że tylko ten, kto czuje codziennie na karku zimny oddech śmierci – czy to w walce wręcz, czy podczas ciężkiego ostrzału – zdolny jest do tak bezwarunkowej miłości. Każdy z nas z radością poświęciłby życie dla swoich bliskich. Takie jest zresztą nasze zadnie tutaj, na pierwszej linii frontu.

Oddziały zaopatrzenia na tyłach mają zupełnie inny stosunek do tych spraw. Tamci boją się, że zostaną wysłani na pierwszą linię frontu, czują też strach przed nami – poza tym nie czują nic. Oczywiście to ich otoczy nimb „bohatera” po powrocie do kraju, dzięki krwawym historyjkom z frontu, które z upodobaniem będą opowiadać. Wspominam o tym przy tej okazji, ponieważ dla prawdziwego żołnierza frontowego te wszystkie pozy i pretensje to rzecz niestosowna. Podobnie jak hałaśliwe przechwałki – nie pasują one do wspomnień o naszych drogich towarzyszach, których utraciliśmy.

Jeszcze dalej od linii frontu znajdują się wojska okupacyjne. Ich głównym „problemem” są dziwki i inne żeńskie okazy. Oglądamy ich na fotografiach w malowniczo upozowanych grupkach, otulonych w podbite futrem płaszcze, na tle śniegu i lodu („Oh, biedaki, ta straszna rosyjska zima!”). Czy ktokolwiek w kraju domyśli się, że tych właśnie płaszczy tak bardzo nam brakowało na froncie? Czy ktoś wie, że ze swoimi przyjaciółkami piją tego właśnie Schnappsa, który nam dałby bezcenny dar chwili ciepła i zapomnienia?

Najdalej rozmieszczone są oddziały obrony przeciwlotniczej w kraju. Wiedzą, że nadal toczy się wojna, tylko dlatego, że wciąż procent kobiet przypadający na jednego z nich jest wyższy niż w czasach pokoju. Może dołączycie do nas, salonowi wojacy? Może zluzujecie kolegów, obsługujących FlaK kalibru 20 i 88 mm? Ci dzielni chłopcy zasługują na to? Jeśli chodzi o zaopatrzenie, te trzy grupy określić można jako „filtry zaopatrzeniowe” - przepuszczają co cienkie, zatrzymują to, co grube. Żołnierzu, zauważyłeś coś ciekawego? Nam, walczącym na froncie wschodnim, nie wolno nosić broni po powrocie do kraju! Dlaczego? No właśnie, dlaczego...

żołnierze

GWG - Gra w grupie (PNWS)

model podstawowy - model wojny