Wygenerowano:
25.10.2019
11:46:14

Przejdź do spisu książek
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





Great Myths of the great depression

( Reed, Lawrence W. )

Spis cytatów dla wybranej książki

Strona Treść cytatu Słowa kluczowe / uwagi
20 Jak zauważył znany austriacki ekonomista Ludwig von Mises, „rząd jest jedyną instytucją zdolną uczynić całkowicie bezwartościowym tak przydatny towar, jakim jest papier, poprzez zadrukowanie go”. Mises opisywał tymi słowami przekleństwo inflacji, czyli proceder zwiększania przez rząd podaży pieniądza skutkujący spadkiem jego wartości. Zwykle ujawnia się ona pod postacią rosnących cen, które to zjawisko często mylone jest z inflacją jako taką. To rozróżnienie jest jednak niezwykle istotne, ponieważ, jak sprawnie ujął to ekonomista Percy Greaves, „zmiana definicji przenosi również ciężar odpowiedzialności”.

Jeśli bowiem zmienimy definicję inflacji tak, by pojęcie to oznaczało wzrost cen, wtedy – niczym niedouczony Jimmy Carter w latach 70. – będziemy sądzić, że winę za to zjawisko ponoszą szejkowie naftowi, karty kredytowe i prywatni przedsiębiorcy, zaś remedium tkwi w kontroli cen. Gdy jednak przyjmiemy klasyczną definicję inflacji, tj. wzrost podaży pieniądza i kredytu, którego rosnące ceny są następstwem, nasunie się nam odkrywcze pytanie: „Kto w takim razie zwiększa podaż pieniądza?” Otóż tylko jeden podmiot może to robić legalnie, wszystkie inne natomiast określa się mianem „fałszerzy” i zamyka w więzieniu.

Ekonomista Milton Friedman stanowczo twierdził, że inflacja to zawsze i wszędzie problem monetarny. Rosnące ceny wywołują inflację w takim samym stopniu, jak mokre ulice wywołują deszcz.

 

“Government”, observed the renowned Austrian economist Ludwig von Mises, “is the only institution that can take a valuable commodity like paper, and make it worthless by applying ink.” Mises was describing the curse of inflation, the process whereby government expands a nation’s money supply and thereby erodes the value of each monetary unit — the dollar, peso, pound, franc or whatever. It often shows up in the form of rising prices, which most people confuse with the inflation itself. The distinction is an important one, because as economist Percy Greaves explains so eloquently, “Changing the definition changes the responsibility.”

Define inflation as rising prices, and like the clueless Jimmy Carter of the 1970s, you’ll think that oil sheiks, credit cards and private businesses are the culprits, and that price controls are the answer. Define inflation in the classic fashion as an increase in the supply of money and credit, with rising prices as a consequence, and you then have to ask the revealing question, “Who increases the money supply?” Only one entity can do that legally; all others are called “counterfeiters” and go to jail.

Economist Milton Friedman argued indisputably that inflation is always and everywhere a monetary matter. Rising prices no more cause inflation than wet streets cause rain.

inflacja