Polecam
Wyprawy
Lata poprzednie
Rok 2016
Rok 2017

Fizyka Życia - Wycieczka do Egiptu

Rok 2013 kwiecień

Na początek

Nie będzie to typowy dziennik, jak w poprzednich relacjach, lecz raczej garść wrażeń i przemyśleń.

Wycieczka była krótka i zorganizowana, jak w przedszkolu. Zawsze ktoś opiekował się niesfornymi turystami, aż do bólu: "Tu, proszę państwa, śpimy.", "To oglądamy, a teraz jemy.", "O ktoś się spóźnił, będziemy go szukać aż do skutku...".

Nic zatem specjalnego, żadnych wyzwań, żadnych przygód. A jednak, przecież to Egipt - kolebka wszelkich cywilizacji, nawet Chińczycy wystartowali kilka tysięcy lat później.

 

Grobowce, świątynie, kolosy i hieroglify

Robią wrażenie i zmuszają wyobraźnię do pracy.


 

Przewodnik

Przewodnik to Egipcjanin - Chrześcijanin Koptyjski. Polskiego nauczył się samodzielnie, by dostać pracę przy Polakach. Sam podjął decyzję o wyborze języka. Przy turystach można zarobić, a przy Polakach jest mniejsza konkurencja niż przy turystach angielsko-, niemiecko-, rozyjsko- i francusko-języcznych. No cóż rachunek ekonomiczny spowodował podjęcie takiej, a nie innej decyzji. Jeszcze dwadzieścia lat temu mało kto w Egipcie mówił po chińsku, a teraz... skoro się opłaca to są również i przewodnicy chińskojęzyczni. Ten nasz mówi na poziomie komunikacyjnym: zna podstawy gramatyki, ma swoisty akcent i ubogie słownictwo. Dlatego zastępuje słowa, których nie zna lub mu umknęły, nieadekwatnymi synonimami. Oto dwie wynotowane perełki:

Kobieta egipska po zamążpójściu, musi ukryć swoje atrakcje...
Myśleli, że te ich malunki będą wizą do raju.

W zasadzie po kilku zdaniach przestaje się go słuchać, bo sporo kosztuje zrozumienie jaką myśl właśnie chce przekazać. Ale można go zaakceptować.

Chętnie robi za bankiera i wymienia nasze dolce za ichnie funty - inflacja bowiem gna do przodu. "Oficjalnie" - mówi - "wynosi 20%, ale wszyscy widzą, że jest większa.". Lubi sobie dorobić, zabiera nas zatem na dodatkowo płatną przejażdżkę dorożkami, wieczorne picie herbaty i palenie wodnej fajki. I absolutnie nie chroni nas przed nachalstwem sprzedających i, przekraczającymi granice natarczywości, żądaniami napiwków. Mam wrażenie, że zależy mu na tym, by nie tylko zarobił on sam, ale by przy nim wzbogacili się również i jego ziomkowie. Nie podaje nam cen - może sprzedawcy naciągną nas na więcej - i fakt wielu się to udaje. Czasem bierze od jakiegoś gostka coś i mówi, że jest okazja, bo można to teraz kupić za tyle i tyle...

W tym kraju presja na sprzedaż jest ogromna...

 

Powstanie świata i życia

Wszystko zaczęło się od Atum'a: W kosmogonii heliopolitańskiej Atum był bogiem stworzenia, który wyłonił świat z chaosu poprzez masturbację. Teksty Piramid mówią nam o tym bogu jako “Ten, który stworzył sam z siebie”. Według papirusu Bremner-Rhind Atum powiedział: Wszystko pojawiło się po tym, jak powstałem ja... nie istniało żadne niebo i żadna ziemia... sam stworzyłem każdą istotę... postępowałem z moją pięścią jak mąż... kopulowałem ze swą ręką. Miał on dwie natury, które mogły zapoczątkować wszystko lub zakończyć wszystko. - [Wikipedia pol., stan 2013.04.16]

We francuskiej i angielskiej wikipedii o kopulowaniu nic nie znalazłem:
In the Heliopolitan creation myth, Atum was considered to be the first god, having created himself, sitting on a mound (benben) (or identified with the mound itself), from the primordial waters..., [Wikipedia eng., stan 2013.04.16]
Dans le mythe de la creation du monde en Egypte antique, en particulier dans la tres ancienne cosmogonie heliopolitaine, Atoum occupe la place du demiurge : il ne cree pas le monde ex nihilo, mais faconne les etres a partir de la matiere preexistante et les separe. C'est lui qui de sa semence engendre le premier couple divin, Shou et Tefnout, d'ou descendent les principaux dieux de l'Egypte antique (la grande Enneade). [Wikipedia fr., stan 2013.04.16]

No i bądź tu mądry i pisz wiersze. Niby przed nim nic nie było, ale według Angoli powstał z wód pierwotnych, według Franoli nie powstał "z niczego", lecz "kształtuje (tworzy) byty (obiekty żywe) z istniejącej materii i je rozdziela", czyli może chodzi o proces ewolucji biologicznej. Według Polaków miał dwie natury, które mogły zapoczątkować wszystko lub zakończyć wszystko. A może rozedrganie (przemawiająca do wyobraźni rzeczona masturbacja) jest praprzyczyną wszystkiego - tą właśnie kreacją ex nihilo rozumianą jako stworzenie życia z elementów nieżywych? Kreacją cząstki elementarnej, która jest podstawą energomaterii, której z kolei dualistyczna natura doprowadza do emergencji informacji, a ta wraz z energomaterią samowzbudzają z kolei ewolucję biologiczną. No cóż takie spekulacje myślowe na temat różnego odcztania tych samych hieroglifów...

Wracajmy jednak do naszych bogów. Atum kaszlnął (wydał tchnienie z ust) i w ten sposób powstał Szu (powietrze) - pierwszy byt męski, Atum splunął i powstała Tefnot (wilgoć) - pierwszy byt żeński. Ze związku (małżeńskiego) Szu i Tefnut urodzili się: Nut (bogini Nieba) i Geb (bóg Ziemi). Z kolei z tego związku urodzili się: Set (bóg Zła i Wojny), Neftyda (bogini Śmierci, dobra siostra), Ozyrys (bóg Śmierci i Odrodzonego Życia) i Izyda (bogini Płodności). Ktoś tam potem kogoś zabił i zjadł, potem ktoś inny spowodował wymioty, poskładał na nowo z wymiocin i tchnął nowe życie...

 

Ramzes

W starożytnym Rzymie średnia życia wynosiła około 30 lat, no to pewno 1000 lat wcześniej była podobna lub krótsza. Ramzes II (około 1300-1200 lat p.n.e.) żył ponad 91 lat, a współpanował 75 lat (ponoć jest to do tej pory niepobity rekord w długości sprawowania władzy), w tym samodzielnie ponad 66 lat. Miał ponad 150-cioro dzieci. Żył długo i był sprawny fizycznie, jak opowiadał nasz przewodnik, co roku udowadniał to otoczeniu ścinając niewolników. No cóż, nic w tym dziwnego, że uwierzył, że jest bogiem - był bowiem panem i życia i śmierci. Swoją drogą trudno się dziwić, patrzył bowiem, jak odchodzą kolejne pokolenia, a on sam trwał w zdrowiu. Z tych opowiastek wynika, że żył 3-4 razy dłużej niż inni, to tak jakby dziś ktoś umarł w wieku 280 lat...

Jest też i inna możliwość, wtajemniczona grupa dworzan była zainteresowana podtrzymywaniem mitu Ramzesa i co kilka lat podmieniała go na nowego aktora - tak, jakby biuro polityczne KC KPZR wymieniało truchło Breżniewa.

 

Dobra cena i Taktyki negocjacji

Tutejsi ludzie są niesamowici zmotywowani w wyciąganiu forsy od białych.
Są wszędzie i każdy mówi, że ma "Dobra cena".


  • Sklepowi gońcy - naganiają do sklepów. Doczepi się taki i łazi za człowiekiem przez pół godziny.

  • Sklepikarze - ci jeszcze wcale nie są tacy najgorsi, przywiązani są przecież do swoich sklepów i łatwo się od nich odczepić. Zwykle sklepikarze, oferują poczęstunek - chcąc skorzystać z zasady wzajemności. Czasem jak już widzą, że jesteśmy z Polski mówią, ze ich syn jest ożeniony z Polką lub córka z Polakiem, albo, że maja w Krakowie serdecznych przyjaciół... Jeden z kolei zaproponował dobrą cenę za T-Shirty, jak jednak przyszło do płacenia to powiedział, że nie chodziło mu o funty egipskie, lecz brytyjskie.

  • Komety uliczne - ma jakiś przedmiot do sprzedania, pojawia się znikąd i nagabuje. Strasznie trudno się od takich odczepić. Mały gówniarz wsiada na wózek wioacy do Doliny Królów i zbliża swoja twarz do mojej na odległość 10 cm. Wie, że go nie odtrącę, bo bewno by potem udał, że przeze mnie spadł i sie pokaleczył. Inny, z kolei, proponuje wymianę dolarów. Ja tego nie chcę dziękuję, a on ciągle swoje. Gdy popełniam błąd, mówiąc, że wymienię później, zaczyna mi grozić.

  • Dorożkarze - nie chca wypuścić z dorożki bez napiwku

  • sprzedawcy z łódki - gdy już myśleliśmy, że będąc na statku nareszcie jesteśmy wolni od nagabywania, załamałem się widząc doczepioną łódkę. Chłopak wrzeszczał i wrzucał towar na górny pokład. Dramat.

  • Sprzątacz pokojowy

    - napiwki za fikuśne ułożenie ręczników
  • Sprzedawcy przyśluzowi - to wariant sprzedawcy z łódki.

  • Śpiewające dziecko w łupince na Nilu. Jedną z atrakcji w Asuanie było przepłynięcie prywmitywną żaglówką na wyspę z ogrodem botanicznym. I znów wydawało się, że nareszcie jesteśmy wolni od nagabywania. Jednak znów znikąd pojawia się dziecko w małej łódecze i śpiewa... Cholery można dostać.

Cały czas mam wrażenie, że ktoś trzyma mnie za gardło, że ktoś na mnie naciska. Samotne wyjście poza hotel lub statek to nieustanne opędzanie się. Zawarta na początku umowa zawsze jest kwestionowania przy wypłacie. Masakra.

 

Obrona

Nasza przewodniczka przyznała, że czasem, choć lubi Egipt, ma serdecznie dość tego nagabywania. Zastanawiała się kiedyś, by założyć czador - tak ubranych kobiet nikt tu nie zaczepia.

 

Na koniec

I tak jak w poprzedniej wycieczce do Tanzanii, pokusiłem się o krótkie podsumowanie ekonomiczne:
Żeby naród się cywilizacyjnie rozwijał musi mieć ludzi, którzy:

  • myślą i działają prospołecznie
  • myślą i działają długofalowo
  • biorą na siebie odpowiedzialność
  • i wcale nie muszą tego robić za darmo, to wręcz system powinien te cechy premiować finansowo
ale niestety życie to życie i ten tu system właśnie tego nie premiuje. Egipt ma praktycznie darmowe zasoby, na które istnieje powszechne zapotrzebowanie. To klimat i unikalne zabytki. Nawet nie trzeba tego eksportować lub reklamować, to się samo sprzedaje, a zabytkami opiekują się obcokrajowcy. Do niedawna strumień turystów był ogromny i zarabiało się łatwo: wystarczyło rozłożyć dywanik z pamiątkami lub zaśpiewać piosenkę i już do kieszeni wpadały cenne dewizy. Coraz więcej ludzi chciało się trudnić takim prostym i dobrze płatnym zajęciem. Ci, którym dopchnąć się do strumienia łatwych pieniędzy jednak się nie udało zaczęli protestować. Nawet drastycznie. Jednym z przykładów może być:

Masakra w turystycznym raju. 17 listopada 1997 doszło do masakry w jednej z największych atrakcji turystycznych Egiptu - świątyni Hatszepsut w Luksorze. W ataku, który został zaplanowany przez radykalnych islamistów z ugrupowania Dżama Islamija, zginęły 62 osoby. Metodyczny mord na zagranicznych turystach został przeprowadzony przez sześciu uzbrojonych napastników. O 8:45 grupka radykałów, uzbrojona w automatyczną broń, noże i maczety, pojawiła się na terenie świątyni. Wszyscy mieli na sobie stroje służb porządkowych. Przez 45 minut zabijali bezbronnych turystów. Nie odpuszczali nikomu. Zabijali kobiety, strzelali do młodych małżeństw, które wybrały Egipt jako miejsce na podróż poślubną, bronią białą i strzałem w głowę dobijali rannych. Ich ofiarą padła nawet pięcioletnia dziewczynka.
[Źródło: http://konflikty.wp.pl/gid,15098927,kat,125594,title,Masakra-w-Luksorze,galeria.html]

Zderzenie cywilizacyjno-pokoleniowe: czarny czador matki i kolorowy plecaczek córki

Nie trudno zgadnąć, że tego typu akcje i obecne zamieszki w kraju doprowadziły do osłabienia strumienia zostawiających pieniądze. Jeden z poznanych Egipcjan - finansista z Kairu - powiedział: na tym statku powinno być około 300 osób, a jest chyba nie więcej niż 100. Wielu sklepikarzy mówiło też, że jesteśmy ich pierwszymi klientami, a przecież kupowaliśmy nie u wszystkich, których odwiedzaliśmy. Kilka tygodni później z prasy dowiedzieliśmy się, że egipskie hotele obłożone są w 14%.