Wygenerowano:
14.05.2018
18:15:54

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





cykl Tytlera

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Charakterystyczny cykl, któremu podlegają grupy społeczne.
Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
Marksizm bowiem to teoria i praktyka zdobycia i utrzymania władzy w imię utopijnej doktryny całkowitej równości, zlikwidowania własności prywatnej oraz zniszczenia tradycji, a szczególnie jej najbardziej świadomych wyrazicieli – elit tradycyjnych. Nad strażą równości czuwają marksiści, którzy tym sposobem stają się „równiejsi”. Marksizm opiera się na totalnej antymoralności, co pozwala na każdy manewr taktyczny (także ten pozornie niezgodny z doktryną marksowską), który prowadzi do zwycięstwa rewolucji. Ponadto marksizm to dążenie do absolutnej kontroli zarówno pod partią totalitarną zdobywającą i sprawującą władzę, jak i nad podbijanym lub podbitym społeczeństwem. Po zwycięstwie uciska się ujarzmionych ludzi, eksploatując ich pasożytniczo dla korzyści garstki nomenklatury. Ponieważ jednak założenie marksizmu-leninizmu są zdecydowanie przeciwstawne naturze ludzkiej, pasożyt komunistyczny, wprowadzając je w życie, powoli zaczyna zabijać organizm społeczny, na którym żeruje. Okresowo w związku z tym przestaje wysysać z niego soki – to jest tak zwany okres „liberalizacji”, czyli tymczasowego i pozornego odejścia od celu, którym jest „wprowadzenie socjalizmu”. Wtedy to ludzie starają się powrócić do normalności (np. w sferze gospodarczej, próbują przywrócić zasady wolnorynkowe). Jest to czas potrzebny, aby organizm społeczny odzyskał siły do następnej rundy pasożytowania na nim, czyli marszu do socjalizmu. _14

18.06.2010
Jednak już po kilku miesiącach Zhou musiał zakończyć ulgowy okres. Nawet ta krótka odwilż wystarczyła, żeby zaczęły się protesty. „Złagodzenie czystek spowodowało (…) że kontrrewolucjoniści znowu podnieśli głowy” - notowali zgorszeni funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa. Gdy ludzie zaczęli się łudzić, że to już „koniec z zabijaniem” i „koniec z aresztowaniami”, próbowali się łączyć, żeby razem przeciwstawiać się rozkazom komunistów. Szybko stało się oczywiste, że jeśli reżim ma przetrwać, należy nieustannie zabijać przeciwników, dlatego znowu rozpoczęły się egzekucje. Dla czerwonych ludzie stanowili źródło czterech najważniejszych zasobów: pieniędzy, żywności, pracy i żołnierzy, koniecznych do prowadzenia wojny i podboju Chin. Mao Jung Chang 9788373594425:115

29.07.2010
I z rozkoszą zagrały nagany różnych towarzyszy Ejdukowych, Orłowych, Klerowych, Iwanowiczów, Szulmanów, Sajenków, Róż Szwarc, Rewekk Maizel i innych Beli Kunów, gotowych dniami i nocami w rewolucyjno-kokainowym zaczadzeniu „rozwalać łby”, „sprzątać”, „wysyłać do sztabu Duchonina” [czyli rozstrzelać – red.], „stukać”, „rozmieniać na drobne”.

Ponieważ przeciwko tej zgrai kryminalistów zbuntowała się w końcu prawie cała myśląca i twórcza część Rosji, tej części narodu należało się pozbyć. Pierwszy punkt programu budowy świetlanej przyszłości został, jak wiemy, wykonany, a nawet przekroczony. Nie wymagało to opanowania jakiejś nowej, specyficznej wiedzy, a jedynie wykazania się przez organizatorów i wykonawców pewnymi cechami charakteru. „Tak - z zadowoleniem sapnął Wódz – Rosję już zdobyliśmy, teraz wypadałoby pouczyć się nią kierować”.

Budować „nowy świat” okazało się o wiele trudniej. Po pierwsze, wyjaśniło się, że zdobywcy tak naprawdę sami nie bardzo wiedzą, co chcą budować. Po drugie, brakowało rąk do pracy, czasu, surowców i materiałów, sprzętu, możliwości produkcyjnych, wiedzy, doświadczonych specjalistów. Oprócz tego „w warunkach nasilającej się walki klasowej” należało prowadzić nieustanną wojnę z wszelkiego rodzaju ludzkimi szkodnikami, szpiegami, dywersantami, obcymi klasowo jednostkami, bumelantami, próżniakami, nędzą, wszami itd. I choć w zaskakująco krótkim czasie udało się do cna wszystko zburzyć, jednak komunizm jakoś nie zapanował.

Kadry decydują o wszystkim Bieszanow, Władimir 9788392620556:15

21.09.2010
Opustoszała i do cna wyczerpana Rosja leżała w gruzach. Gospodarka została prawie całkowicie zniszczona, nie istniał przemysł, sparaliżowany był transport, prawie całkowicie wyginął nieliczny proletariat. Obrót towarami odbywał się jedynie w formie wymiany rzeczowej. W bitwach wojny domowej, z głodu i chorób zginęło, według różnych szacunków, od 8 (to oficjalna cyfra czasów radzieckich) do 15 milionów osób, liczba mieszkańców Moskwy spadła o połowę. Kadry decydują o wszystkim Bieszanow, Władimir 9788392620556:30

21.09.2010
W marcu 1921 roku podniósł bunt garnizon Kronsztadu. Do woli narozrabiawszy, nacieszywszy się rozstrzeliwaniem oficerów i innych przedstawicieli „klas wymierających", marynarze bałtyccy ze zdumieniem odkryli, że w czwartym roku walki o świetlaną przyszłość nie mają po prostu czym żywić swych rewolucyjnych organizmów. I rabować w Rosji nie ma już kogo. Kadry decydują o wszystkim Bieszanow, Władimir 9788392620556:165

21.09.2010
Nazistowska opieka społeczna, grzechot skarbonek, aresztowania, tworzenie nowych miejsc pracy, czystki, nowe ustawy, hasła z ulicznych megafonów, przemarsze i wywózki. Moja wojna. Zapiski i zdjęcia z sześciu lat w hitlerowskim Wermahcie. Heydecker, Joe J. 9788324711291:64

24.09.2010
Ostatnie trzydzieści lat władzy sowieckiej to w istocie klasyczne uosobienie polityki „mrożonego gówna”, podtrzymywania i konserwacji niezdolnego do życia systemu kosztem przerażającego marnotrawienia majątku narodowego Rosji. Klęska. V część cyklu "Lodołamacz" Suworow, Wiktor 9788375104547:86

08.10.2010
Informacja: jeszcze 10 lat temu w samym moskiewskim regionalnym oddziale Akademii Nauk Wojskowych było 257 doktorów i 463 kandydatów nauk. A przecież to tylko jeden regionalny oddział jednej tylko akademii. W ostatnich latach rozmnożyło się ich jeszcze więcej. Melduje niezmienny prezydent Akademii Nauk Wojskowych, generał armii M. Gariejew: „Obecnie w Akademii jest 665 rzeczywistych członków, 312 członków korespondentów, 29 honorowych członków i 1395 profesorów”. Klęska. V część cyklu "Lodołamacz" Suworow, Wiktor 9788375104547:382

12.10.2010
Uchwalenie Konstytucji w dniu 17 marca 1921 roku wcale nie stało się impulsem do zaniechania waśni i rozpoczęcia twórczej, pokojowej pracy dla dobra z takim trudem wywalczonej niepodległej ojczyzny. Kiedy ustało bezpośrednie zagrożenie ze strony bolszewików powróciły niekończące się kłótnie, upadki i powoływania kolejnych gabinetów, korupcja,złodziejstwo, ujawniły nieokiełznane emocje grożące nawet rozpadem nieustabilizowanego państwa. Sojusz Piłsudski-Hitler Choiński, Janusz 9788392599128:99

22.10.2010
Strasznie było patrzeć jak nasza Ojczyzna bez najazdu nazistów rozpada się na kawałki w 1991 roku! Ojczyzna, Niepodległość i Honor, dla tych ideałów tak wielu poświęciło swoje życie podczas Drugiej Wojny Światowej! Byłem dowódcą oficerskiej komapnii karnej Armii Czerwonej Pylcyn, Aleksander W. 9788311114425:213

20.12.2010
przykładem takiego biologicznego oporu jest upadek niewolnictwa jako instytucji ludzkiej. Orlando Patterson, socjolog z Uniwersytetu Harvarda, zbadał systematycznie historie społeczeństw niewolniczych na całym świecie. Odkrył, że prawdziwe, sformalizowane niewolnictwo przechodziło za każdym razem te same w przybliżeniu cykle życiowe, u których kresu szczególne okoliczności, będące konsekwencją zarówno samego niewolnictwa, jak i trwałych cech natury ludzkiej, powodowały jego upadek. O naturze ludzkiej Wilson, Edward O. 83-06-01451-0:115

28.12.2010
Na jednym krańcu, tam gdzie wytworzenie się intensywnej religijności jest najbardziej prawdopodobne, jednostką doboru jest grupa. Kiedy konformizm zbytnio słabnie, grupa zaczyna rozpadać się i staje wobec groźby eksterminacji. W tej hipotetycznej sytuacji ciągle jeszcze poszczególni, samolubni członkowie grupy mogą brać górę i mnożyć się kosztem innych. Jednakże rosnący wpływ ich dewiacyjnych predyspozycji wzmoże słabość społeczeństwa i przyspieszy jego upadek. Społeczeństwa, w których liczniej występować będą tego rodzaju osobnicy, a tym samym geny, które predysponują do takiego zachowania się, ustąpią miejsca innym, z lepszym „genetycznym rozwiązaniem” problemu współpracy, i w całej populacji wzrośnie liczebność osobników konformistycznych. Genetycznie uwarunkowana zdolność ślepego posłuszeństwa będzie się rozprzestrzeniać kosztem genetycznie uwarunkowanej nieumiejętności takiego posłuszeństwa. W ten sposób może ulec wzmocnieniu nawet potencjalna możliwość samopoświęcenia, ponieważ gotowość osobników do rezygnacji z nagrody czy nawet do oddania własnego życia będzie sprzyjać przetrwaniu grupy. Stratę genów poniesioną wskutek śmierci zdyscyplinowanych osobników z nadwyżką wyrównają geny zdobyte w rezultacie ekspansji grupy, która ze śmierci tej odniosła korzyść. O naturze ludzkiej Wilson, Edward O. 83-06-01451-0:226

28.12.2010
Pierwszy dylemat rodzi się jako rezultat nieuchronnego upadku mitów tradycyjnej religii i jej świeckich ekwiwalentów, wśród których poczesne miejsce zajmują ideologie oparte na Marksowskiej interpretacji historii. Ceną, jaką płacimy z te niepowodzenia, jest utrata moralnego konsensusu, wzrost poczucia bezsilności w odniesieniu do kondycji ludzkiej oraz kurczenie się zainteresowań do sfery własnej jaźni i bezpośredniej przyszłości. […] Drugi dylemat: świadomy wybór, którego należy dokonać wśród naszych wrodzonych cech umysłowych. O naturze ludzkiej Wilson, Edward O. 83-06-01451-0:234

28.12.2010
Istniało wiele powodów usprawiedliwiających jego projekty, a mianowicie: powolny tok orzecznictwa sądowego, mnogość akt prawnych i kosztów, mrowie niższych urzędników – kancelistów, zastępców, woźnych, sekretarzy, zastraszający wzrost opłat sądowych, nieuctwo młodych radców, zaślepienie starych, okropny rozkład i upadek niektórych sądów, wielka ilość pomyłek sądowych, wiele nader poważnych uchybień, wzbudzających w społeczeństwie obawy i oburzenie, gmatwanina trybunałów specjalnych, obniżenie poziomu studiów prawniczych itp. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:79

15.03.2011
Wybrano jednak chwilę wyjątkowo nieodpowiednią. Francja, która miała w świeżej pamięci pięćdziesięcioletni okres nie zamąconego dobrobytu, teraz od kilku miesięcy przeżywała ciężki kryzys ekonomiczny, a jego skutki wydawały się ludności tym przykrzejsze, ile że zdołano się już przyzwyczaić do dostatniego i wygodnego życia. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:88

15.03.2011
Prawo jest dla nich święte, odkąd sami je stanowią. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:223

17.03.2011
Wobec szalejącej zawieruchy Francja staje się pokorna, uległa, usuwa się w cień, oczekując w milczeniu lepszych czasów. Nad wielkim zamilkłym narodem panuje mały gadający ludek jakobinów. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:280

18.03.2011
Praca nad kształtowaniem myśli i usuwaniem z niej dawnych naleciałości, prowadzona w stowarzyszeniach przez czterdzieści lat, dobiegła końca. Zgodnie z najściślejszą logiką doktryna tych stowarzyszeń drogą ewolucji przeobraziła się z liberalnej anarchii w dyktaturę komunistyczną. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:295_2

18.03.2011
Republiki o złym ustroju – wyjaśniał Machiavelli – zmieniają ustawicznie formę rządów, nie przechodząc jednak od wolności do tyranii, jak wielu uważa, lecz od tyranii do samowoli. Obie te formy nie są trwałe, ponieważ „pierwsza nie odpowiada ludziom dobrym, druga nie podoba się mądrym, pierwsza może szkodzić z łatwością, druga z trudem przynosi korzyść; w pierwszym wypadku zbyt wielką władzę mają ludzie butni, w drugim – nierozsądni” (IF, IV, 1). Oto synteza politycznej historii Florencji i obraz większości państw włoskich w owych czasach, a także przepowiednia dotycząca wielu przyszłych rządów we Włoszech, rządów aroganckich tyranów i tchórzliwych sługusów każdego, kto podniesie głos. Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:281

30.06.2011
Rozwój handlu niesie za sobą wzrost dobrobytu, a kolei dobrobyt rodzi z latami egoizm polityczny, zatratę wyobraźni politycznej i stopniowy zanik nawet politycznego instynktu samozachowawczego. Pan Nowogród Wielki Bratkowski, Stefan 9788388072239:42

15.01.2012
„Po osiągnięciu pewnego stopnia potęgi i złożoności cywilizacja zaczyna kostnieć, a następnie poczyna chylić się ku upadkowi. Nadchodzi dla niej jesień, za którą czai się zimna śmierć. Oznaką tej ostatniej fazy jest powolny zanik ideału, który był sokiem ożywczym rasy”.

Jest to zupełnie słuszne, że siła cywilizacji opiera się na sile ideałów, że osłabienie ideałów w społeczeństwach jest zapowiedzią ich cywilizacyjnego upadku. Ale czy musi zawsze i wszędzie przyjść to osłabienie ideałów?

Le Bon zdaje się skłaniać do tego beznadziejnego wniosku.

Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:9

28.05.2012
Ujmując jednym rzutem oka wszystkie najważniejsze okresy rozwoju i upadku dawniejszych cywilizacji, stwierdzamy u ich zarania garstkę ludzi różnego pochodzenia, zgromadzonych na jednym miejscu przypadkowo, czy to skutkiem emigracji, najazdu czy podboju. Ludzi tych, różniących się pochodzeniem, wiarą i językiem, łączą tylko więzy wspólnego posłuszeństwa wobec połowicznie uznanego zwierzchnika. W tych mieszaninach odnajdujemy jednak nadzwyczaj wyraźne cechy psychiczne tłumu: jego przelotną spójność, jego bohaterstwo i bezsiłę, jego gwałtowność i impulsywność. Nie ma w nich żadnej stałości; są to hordy barbarzyńców.

Czas dokonuje swego dzieła i powoli zaczynają uwidaczniać się skutki jednostajnego otoczenia, ciągłego krzyżowania i wymagań wspólnego życia. Mieszaniny te, złożone z niepodobnych do siebie jednostek, poczynają się stapiać w jedną całość i wytwarzają rasę, tj. zawiązek posiadający wspólne cechy i uczucia, które dziedziczność coraz bardziej utrwala. Tłum zamienia się w naród i zaczyna dzięki temu wychodzić z okresu barbarzyństwa.

Ale wtedy dopiero wydobędzie się z niego, kiedy wśród bezustannych walk i niezliczonych prób wytworzy sobie pewien ideał. [ Ideał, który pomaga jednej małej grupie zdobyć władzę i narzucić pozostałym normy współżycia społecznego ] Jaki będzie ten ideał – czy będzie nim kult Rzymu, czy potęga Aten, czy zwycięstwo Chrystusa – rzecz to obojętna; w każdym razie da on wszystkim jednostkom, będącym cząstkami powstającej rasy, zupełną jedność myślenia i uczuć; w ten sposób jego zadanie zostanie spełnione. Wtedy dopiero może rozwinąć się nowa cywilizacja, posiadająca własne instytucje i wierzenia, własną sztukę, naukę i specyficzne zapatrywania na poszczególne kwestie. Dążąc do urzeczywistnienia swego ideału, rasa osiąga stopniowo wszystkie warunki świetności, siły i rozwoju. Nadejdą też dla niej krótkie chwile, w których z pełnego tężyzny narodu zamieni się w tłum, uległy choćby złemu panu, ale i wtedy na dnie zmiennych cech tłumu znajdzie się granitowe podłoże, tj. dusza rasy, która zadecyduje o granicach owych oscylacji i ureguluje działania przypadku. Po twórczej jednak działalności czasu nastąpi jego niszczycielska praca, której oprzeć się nie mogą ani bogowie, ani ludzie. Po osiągnięciu pewnego stopnia potęgi i złożoności budowy, cywilizacja zaczyna kostnieć, a następnie poczyna chylić się ku upadkowi. Nadchodzi dla niej jesień, za którą czai się zimna śmierć.

Oznaką tej ostatniej fazy jest powolny zanik ideału, który był sokiem ożywczym duszy rasy. W miarę jak ginie ten ideał, chwieją się w duszach wszystkie wierzenia religijne, polityczne i społeczne, które z niego czerpały swą moc.

Wraz z zanikaniem ideału i zdrowej myśli naród zatraca swą spójność, jedność i siłę. Jednostki mogą wprawdzie rozwijać swą indywidualność i inteligencję, ale równocześnie zbiorowy egoizm rasy zostaje zastąpiony przez wybujały egoizm jednostek, którego najważniejszym skutkiem jest wypaczanie charakterów i zanik zdolności do bezinteresownych czynów. Jednolita całość zamienia się znowu w luźne zbiorowisko jednostek, utrzymujących się tylko sztucznie przez pewien czas dzięki tradycjom i instytucjom. Rozdarci przez najsprzeczniejsze interesy, nie potrafią sami sobą rządzić; domagają się, by ktoś kierował nawet najdrobniejszymi ich czynami. Wraz z ostatecznym zatraceniem ideału umiera bezpowrotnie dusza rasy. Zamienia się wtedy w bezduszne zbiorowisko jednostek i staje się tym, czym była na początku – tłumem. Cywilizacja zachwiana u swych źródeł staje się pastwą losu i przypadku. Rozpoczynają się rządy tłumów, a u wrót państwa pojawiają się hordy barbarzyńców.

Mimo to cywilizacja długi jeszcze czas może błyszczeć pozorami świetności, może nawet wpływać na nowo rodzące się cywilizacje, w których w czasach ich siły każdy wyczuje, co jest naleciałością zamarłej cywilizacji. Ale robactwo stoczyło już ten wspaniały gmach, który zawali się przy pierwszej burzy.

Każdy więc naród w pogoni za ideałem przechodzi od barbarzyństwa do cywilizacji, a z chwilą upadku ideału umiera. Tak wygląda bieg jego żywota.

Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:165

28.05.2012
Z początku wyrobnicy byli kontenci, że mogli rabować i wszystkich zrównano, ale krótko to trwało. Na probostwie w Wyszkowie. Żeromski, Stefan 9788373991033:29

17.06.2012
Jak uczy historia, kryzys cywilizacji sygnalizują m.in. dwa rodzaje zjawisk:

  • Załamanie się systemu wartości elit reprezentujących daną cywilizację.
  • Niemożność kontynuowania dotychczasowych sposobów pozyskiwania zasobów, w szczególności poprzez ich coraz większą niedostępność.
Życie systemów Szymański, Jan Maria 9788321407401:17

27.07.2012
Towarzysz Edward rozszerzył dostępność przywilejów, uważając, że zapewni mu to szersze poparcie aparatu partyjnego. Ale kryzys schyłku lat 70. i upadek ekipy Gierka wymusiły oszczędności. Kobiety władzy PRL Koper, Sławomir 9788377000373:27

26.01.2013
Nigdy jeszcze w powojennej historii Niemiec gospodarka nasza nie była w tak opłakanym stanie. Bezrobocie wciąż rośnie, codziennie bankrutują firmy, ludzie zwalniani są z pracy, wskaźniki wzrostu pojawiają się już tylko w prognozach rządowych, rośnie zadłużenie państwa. Jak tu nie ubolewać nad małodusznością przedsiębiorców lękających się jutra, falą roszczeń pracowniczych, zachłannością poborców podatkowych. We wszystkich sektorach gospodarki panoszy się biurokracja, niechęć do zmian, asekuranctwo, strach przed ryzykiem, szerzą się postawy rentierskie. Poddany został właściwy ton. Ciche, uprzejme rozmowy, administrowanie tym, co jest, rozkładanie rąk. Siła robocza i świadczenia socjalne kosztują tyle, że w wielu dziedzinach – od swetrów po radia – produkcja przestaje być opłacalna. Prawdziwy duch pionierski żyje w naiwnych deklaracjach speców od reklamy: „Jest wiele do zrobienia – bierzmy się do dzieła!” Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:5

02.07.2013
Jeśli ówczesna „klasa polityczna” była całkowicie zdegradowana, w dodatku bardzo liczna i kosztowna w utrzymaniu – to narodowi mogło się opłacić wyrżnąć praktycznie całą elitę. Oznacza to wprawdzie utratę wielu wybitnych umysłów – ale w myśl tej hipotezy były to umysły już zarażone obyczajami pasożytniczej klasy. _42

11.08.2013
Savonarola był nie tyle prekursorem Lutra, co typem zagorzalca, biczem Bożym piętnującym grzechy, którego może wyłonić każda targana wstrząsami epoka, by zakołysać tłumami pobudzonymi jego fanatyzmem. Był znamieniem swych czasów, z tym że impuls nadały mu rewolucyjne zmiany wśród ludzi niskiego stanu i korupcja Kościoła oraz przejęcie się reformą, niezbędną dla odrodzenia duchowieństwa i ponownego otworzenia drogi do zbawienia. Jego proroctwa, że po reformie nadejdzie czas szczęśliwości i dobrobytu dla całego chrześcijaństwa, spotkały się z silnym oddźwiękiem. Nie domagał się w swych kazaniach ani doktrynalnej reformy, ani oddzielenia się od Rzymu, a cały swój gniew kierował jedynie na grzechy ludu i duchowieństwa, których źródła doszukiwał się w niegodziwości papieży i najwyższej hierarchii. Gromy padające z jego ust i apokaliptyczne proroctwa – wedle słów Picco della Mirandoli – „wywoływały takie przerażenie, alarm, szloch i łzy, że wszyscy kręcili się po mieście w oszołomieniu, bardziej zmartwiali jak żywi”. Proroctwo Savonaroli, że Wawrzyniec Wspaniały i Innocenty VIII umrą w 1492 roku, co wkrótce rzeczywiście się ziściło, obdarzyło go budzącą lęk władzą. Był inspiratorem palenia stosów, do których szlochający, rozhisteryzowany tłum wrzucał własne kosztowności i przedmioty zbytku, obrazy, bogate stroje i biżuterię. Zagrzewał całe bandy dzieci do przeszukiwania domów w mieście w pogoni za „próżnościami”, które powinny być spalone. Wzywał swych zwolenników do zreformowania życia, wyrzeczenia się pospolitych zabaw i uciech, lichwy i wendety oraz powrócenia do przestrzegania przykazań religijnych. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:110

03.10.2013
Już w V stuleciu przed Chrystusem rozpolitykowanie ludu, zwłaszcza w Atenach – jest niebezpieczeństwem dla państwa i tylko geniusz Peryklesa utrzymuje je w równowadze i świetności, aż póki on sam nie padł ofiarą „gniewu ludu”, jak się mówi dzisiaj. Potem sprawy poszły w tempie szalonym. Rynki zaroiły się od filozofów, retorów, sofistów, dowodzących z jednakową łatwością, że czarne jest białe, albo, że jest niebieskie... Demagogów i szczekaczy wszelkiego rodzaju, zdolnych, wygadanych i cynicznych. Lud słuchał, burzył się – rychło stracił wszelką skalę wartości słów i rzeczy, wszelką miarę zła i dobra. Oszołomiony, ogłupiały od słuchania stu jednakowo słusznych, a sprzecznych ze sobą dowodzeń, podniecany, oszukiwany, stał się narzędziem w ręku wichrzycieli i ambitnych szachrajów politycznych, prowadzących go do zguby. Kartki z więzienia. Testament polityczny Eligiusza Niewiadomskiego. Niewiadomski, Eligiusz 9788364037023:97

18.01.2014
Mimo wszystko warto zwrócić uwagę na fakt, jak wiele powszechnie wysuwanych przyczyn upadku Rzymu to skazy na niezerowej sumowalności. Sztucznie zamrożony rynek pracy; coraz bardziej niesprawiedliwy system prawny; korupcja wśród wysokich urzędników przy rozporządzaniu publicznym dobrem; nadmierne podatki i taryfy, podyktowane kosztami utrzymania imperium, które pasożytowało na swoich prowincjach – to wszystko osłabia tkankę wspólnie odnoszonych korzyści, która jest spoiwem dobrze zarządzanych społeczeństw. NONZERO, Logika ludzkiego przeznaczenia Wright, Robert 9788374690287:157

24.01.2014
Licząca prawie 300 lat dynastia Ming cierpiała na przedłużające się przedśmiertne konwulsje. Siła napędowa, która niegdyś pobudzała dynastię do działania, już dawno ustąpiła bezproduktywnej wewnętrznej szarpaninie o władzę, rozgrywanej pomiędzy dworskimi eunuchami a mandarynami Heroiczne przywództwo. Tajemnice sukcesu firmy istniejącej ponad 450 lat Lowney, Chris 9788375059120:282

28.08.2014
Toni jest jednocześnie nieugiętym doktrynerem w swoich poglądach na wychowanie dzieci. "Współczesny problem polega na tym", mówi, "że dzieci znalazły się za bardzo w centrum uwagi. Ich rodzice, ich rodziny, wszyscy wokół nich są przekonani, ze trzeba je stawiać na piedestale.Tak wiele wysiłku wkłada się w podnoszenie ich samooceny, że w końcu czują się wyróżnione same z siebie, nie robiąc nic szczególnego. Jako dorośli stają się zdezorientowani: jakoś im umyka, że nie są wyjątkowi w związku z tym, kim są, tylko w związku z tym, co robią. RAFA. Rafael Nadal Nadal, Rafael; Carlin, John 9788362478699:55

27.10.2014
She was totally on board with my habit of saving every penny. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:140

15.02.2015
Often it’s easier to make a decision when you don’t know as much, because then you can’t overthink. If you know too much, it can freeze you. The whole deal looks like a minefield. Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:150

15.02.2015
Jak mi coś dolega, to nie załamuje rąk, tylko kombinuję, jak temu zaradzić, usunąć przyczynę. Postęp ludzkości bierze się z powodu niedosytu. Jak ludzie mają już wszystko, to nadchodzi kryzys. Wielkie cywilizacje upadały z przesytu. Np. Rzymianie. Potężni byli, ale wszystko mieli. I przez lenistwo ich imperium się rozpadło. Inni, co nie mieli, zorganizowali się i podbili Rzym – mówił pytany o to jak radził sobie w trudnych chwilach. Na oceanie nie ma ciszy. Biografia Aleksandra Doby, który przepłynął kajakiem Atlantyk. Szczepański, Dominik 9788326823091:31

30.04.2016


Odnośnik Opis
Definicja Cyklu Tytlera w słowniku Fizyki Życia Definicja Cyklu Tytlera w słowniku Fizyki Życia