Wygenerowano:
06.09.2018
08:54:32

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





ja / grupa

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Dylemat ja/grupa
Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
Spadek przestępczości był, używając języka ekonomistów, „niezamierzoną korzyścią” wynikającą z zalegalizowania aborcji. Ale nie trzeba być przeciwnikiem aborcji odwołującym się do argumentów moralnych czy religijnych, żeby odczuć wstrząs na myśl, że prywatny smutek staje się dobrem publicznym. Freakonomia świat od podszewki Levitt, Steven D.; Dubner, Stephen J. 9788324608386:193

12.01.2009
Po drugie, występowała potrzeba zawiązania koalicji. Opozycja była w rozsypce, małe polityczne i pozarządowe grupy, każda stawiająca rządowi wymagania dotyczące swoich własnych spraw. Pomimo reprezentowania przez nie licznych własnych interesów i różnej ideologii, nabyłem przekonania, że musimy się zjednoczyć, znaleźć scalający nas motyw skłaniający do przeciwstawienia się represji. Jedynym wspólnym mianownikiem była świadomość, że tylko demokracja może nas uratować. Jak życie naśladuje szachy Kasparow, Garri 9788389812513:283

23.01.2009
Pewnego razu, gdy szedł lasem na polowanie, znalazł się nagle na rozstajnych drogach. Gdy tak rozmyślał, w która by udać się stronę, zjawiły się nagle przed nim dwie boginie. Jedna z nich, piękna jak wiosna, z uśmiechem czarownym zwróciła się do Heraklesa i w słodkich słowach obiecywać mu poczęła największe rozkosze i radości życia, gdy ją wybierze za przewodniczkę. Była to Rozkosz. Drugą niewiastą była Cnota; poważna niemal surowa, nie roztaczała przed młodym synem Amfitriona obrazów szczęścia. Przeciwnie. Mówiła mu ona o pełnej cierni i trudów ścieżce, którą poprowadzić go pragnie. Jest to droga mężnych, którzy walczą w obronie słabszych i uciśnionych i nie lękają się żadnego poświęcenia. Za trud i cierpienia czekać będzie Heraklesa nieśmiertelność i wieczna sława. Mity greckie Markowska, Wanda MITY GRECKIE:133

16.02.2009
Jeżeli Polskę uważacie za kraj, w którym panuje dyktatura, w takim razie powinniście pochwalać metody stosowane wobec literatury i prasy, gdyż są to własne wasze metody. Mam jednak wyrażenie, iż chodzi wam tylko o to, że pałka, którą wy bijecie po głowie, jest różdżką czarodziejską, a kij, którym bije wasz przeciwnik, jest zbójecka buławą. Trudno będzie wam się porozumieć. Moja podróż po Rosji (w 1932 roku) Słonimski, Antoni 9788375650020:92

26.03.2009
Czy rzeczywiście można powiedzieć, iż dorośli, a współżyjący ze sobą dobrowolnie ludzie co najwyżej szkodzą tylko sobie, a nie np. innym osobom? Przypatrzmy się zatem domniemanej prawdziwości tego przekonania na przykładzie dwóch popularnych nieprawości z tej sfery: nierządu (obcowania płciowego dwóch wolnych osób płci przeciwnej) i cudzołóstwa (zdrady małżeńskiej). _9

31.12.2009
Kiedy Bruhn i Wolf przedstawili swoje odkrycia na forum medycznym, możemy sobie wyobrazić, z jakim sceptycyzmem je przywitano. Na tej konferencji ich koledzy komentowali skomplikowane zależności między długimi kolumnami danych, analizowali rolę takiego czy innego genu lub procesu fizjologicznego, podczas gdy Bruhn i Wolf opowiadali o tajemniczych i magicznych korzyściach płynących z tego, że ludzie zatrzymują się, by porozmawiać z sobą na ulicy, i z tego, że pod jednym dachem mieszkają wielopokoleniowe rodziny. Według ówczesnego stanu wiedzy długość życia w znacznej mierze zależała od tego, kim jesteśmy- to znaczy od naszych genów. Zależała też od naszych własnych decyzji- jak się odżywiamy, jak często ćwiczymy, a także od skuteczności działania systemu opieki zdrowotnej. Nikt nie myślał o zdrowiu w kategoriach społeczności. Poza schematem Gladwell, Malcolm 9788324011568:24

30.03.2010
Badacz argumentował miedzy innymi, że kultury można podzielić według wagi, jaką przykładają zarówno do dobra jednostki, jak i do dobra grupy. Wymiar ten nazywał skalą indywidualizmu – kolektywizmu. Krajem, który osiągnął najlepsze wyniki po stronie indywidualizmu, są Stany Zjednoczone. Poza schematem Gladwell, Malcolm 9788324011568:190

30.03.2010
Zagrożeniem dla grupy są konflikty między jej uczestnikami i brak kooperacji.

Kooperacja, która jest naturalna i wynika z jednolitości genetycznej grupy u owadów socjalnych, w niejednolitej genetycznie grupie ludzkiej wymagała podtrzymania – pewnej substytucji dla tej niejednorodności genetycznej. Taką substytucją są normy moralne przeciwstawiające się biologicznemu dyktatowi genów. One to, zmieniając repertuar zachowań osobników należących do grupy, umożliwiają grupie istnienie i trwania. W przeciwnym przypadku konflikty wynikające z maksymalizacji fitness poszczególnych osobników zniszczyłyby możliwości grupy do działań, czyli, jak mówi Bertalanffy, do sumacyjnego efektu działań wyspecjalizowanych elementów systemu.

Homo przypadkiem sapiens Fijałkowski, Konrad; Bielicki, Tadeusz 9788301156329:252

30.07.2010
człowiek w grupie ludzkiej występuje w podwójnej roli, na dwu różnych systemowych poziomach hierarchicznych: jako indywidualny osobnik biologiczny i jako element systemu. Homo przypadkiem sapiens Fijałkowski, Konrad; Bielicki, Tadeusz 9788301156329:257

30.07.2010
Gustave Le Bon na wielu przykładach pokazał, że intelekt grupy nie jest sumą intelektów poszczególnych osób, którzy się na nią składają. Wręcz przeciwnie, człowiek w grupie traci rozum i zdolność postrzegania, słyszenia, rozumienia, samodzielnego myślenia: „Nie ma potrzeby, żeby tłum był liczny. (...) Jak tylko kilka osób zbierze się razem, już tworzy tłum, nawet w przypadku kiedy są wybitnymi uczonymi. (...) Zdolność obserwacji i krytyki, którą posiada każdy, z tych uczonych z osobna, natychmiast ginie w tłumie”. Klęska. V część cyklu "Lodołamacz" Suworow, Wiktor 9788375104547:195

08.10.2010
Jedna z głównych przyczyn: Kremlowscy przywódcy zbytnio ufali w zbiorową mądrość partii i jej leninowskiego Komitetu Centralnego. I każdy kierownik, od samego dołu do samej góry, opierał się na zbiorowej mądrości grupy ekspertów. Po prostu przywódcy oduczyli się samodzielnego myślenia... Klęska. V część cyklu "Lodołamacz" Suworow, Wiktor 9788375104547:202

08.10.2010
Dziś, z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że państwo polskie – bez względu na to, kto nim rządził – było i jest nadal wrogiem polskiego kapitału i od początku mojego senatorowania robiło wszystko, by powinęła mi się noga. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:22

09.11.2010
Kontrole Urzędu Kontroli Skarbowej w naszym zakładzie w Śmiłowie trwały nieprzerwanie przez siedem lat, dezorganizując funkcjonowanie firmy. Jest to sytuacja, która chyba nie ma precedensu w naszym kraju i być może należałoby to zgłosić do Księgi Guinnessa. Kontrolerzy mieli na terenie firmy swoje oddzielne pomieszczenia biurowe z zapleczem sanitarnym, mieli własne klucze i przepustki. Przychodzili do nas niemal codziennie przez kilka lat. Część naszych pracowników była nawet przekonana, że oni są zatrudnieni w „Farmutilu”. Zakład był moim zdaniem najdokładniej kontrolowaną firmą w kraju. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:35

09.11.2010
Tylko w ciągu 2006 roku ZRP „Farmutil HS” w Śmiłowie został poddany aż 84 kontrolom, a ilość dni kontrolowanych wynosiła 651. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:36

09.11.2010
1400 szwajcarskich chłopów wciągnęło w zasadzkę 20 000 austriackich rycerzy i piechurów w wąskim wąwozie, zasypując ich głazami i wpędzając do jeziora, w którym wielu potonęło. Habsburgowie stracili 2000 żołnierzy, a Szwajcarzy tylko 12.

W bitwie pod Sempach w roku 1386 książę austriacki Leopold III wysłał 4000 pancernych rycerzy przeciw liczącym 1300 ludzi szwajcarskim wieśniakom, uzbrojonym jedynie w halabardy i kawałki drewna przywiązane do ramion dla ochrony przed ciosami. Podanie ludowe mówi, że podczas bitwy szwajcarski wojownik Arnold Winkelried przyjął na swą pierś wielką liczbę nieprzyjacielskich lanc, wymierzonych w jego drużynę, aby jego towarzysze mogli przebić się przez linie austriackie. W wyniku tej bitwy Austriacy stracili połowę żołnierzy i samego księcia a Szwajcarzy tylko 200 ludzi. W Szwajcarii trwa pamięć o Winkelriedzie jaki o jednym z największych bohaterów Konfederacji w jej historii.

W roku 1388 Austriacy najechali ponownie armią liczącą 15 000 żołnierzy, lecz zostali całkowicie pobici w bitwie pod Nafels przez około 650 Szwajcarów, którzy zrzucali na najeźdźców głazy ze szczytu góry, a następnie „runęli na nich z taką furią, że zmusili ich do odwrotu z ogromnymi stratami”. Austriacy stracili wówczas 1700 ludzi, Szwajcarzy tylko 55 – stosunek strat wynosił więc prawie 30 do 1.

Cel: Szwajcaria Halbrook, Stephen P. 9788311096905:14

03.06.2011
Wkroczenie armii francuskiej wstrząsnęło polityką włoską jak nagła burza. Żaden z panujących nie zatroszczył się o wspólny interes Włoch, wszyscy, powodowani strachem, zajęli się wyłącznie własnymi sprawami. Nikt nie wystąpił w obronie zagrożonego podbojem sąsiada. Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:33

30.06.2011
Uważał też (z czego niejednokrotnie zwierzał się przyjaciołom), że chcąc stanowczo wystąpić przeciwko malkontentom i zadać ostateczną klęskę wewnętrznemu wrogowi, musiałby sięgnąć po nadzwyczajną władzę ogłosić sprzeczne z praworządnością ustawy [...].
Machiavelli zarzucał Soderiniemu naiwność, to znaczy niezdolność czynienia zła, gdy było to niezbędne dla ratowania Republiki.
Uśmiech Machiavellego Viroli, Maurizio 9788374142014:162

30.06.2011
Ciało społeczne trwa, choć komórki ulegają wymianie. Nowy wspaniały świat Huxley, Aldous 9788374954235:94

08.07.2011
W tak zwanych dyskusjach społecznych waga argumentów naukowych nie ma prawie żadnego znaczenia. Kluczową rolę odgrywa ideologia i emocje. Gławnaja kniga o Wtoroj Mirowoj Suworow, Wiktor 9785995502425:199

18.02.2012
Każde kolejne zwycięstwo medycyny nad postępująca chorobą stwarza bowiem nową grupę wyleczonych, których zetknięcie się z następnym schorzeniem wieku starszego stworzy nowe obciążenie dla społeczeństwa. Kres możliwości? Granice poznania i poznanie granic. Barrow, John D. 9788373379107:45

27.04.2012
Jedna światowa stolica po drugiej, poszukiwanie poparcia – wiosną byłam w Amsterdamie, Paryżu, Genewie, Manilii, Bonn, Hamburgu... Wszędzie zapraszają, żeby „opowiedzieć o sytuacji w Czeczenii”, i rezultat zawsze jest zerowy. Uprzejme „zachodnie” oklaski są jedyną odpowiedzią na słowa: „Pamiętajcie, w Czeczenii nadal c o d z i e n n i e giną ludzie. Także d z i s i a j”. Druga wojna czeczeńska Politkowska, Anna 9788324006441:14

29.04.2012
Wypędzając setki tysięcy ludzi z domów do obozów, w pole, w ogóle nie wiadomo dokąd, wojna zmusiła ich do przyjęcia nowych zasad współżycia – zasad obowiązujących w łagrze. Morderczy rozpad związków międzyludzkich – i pozorna solidarność. Donosicielstwo na każdym kroku. I jeden, jedyny cel: to ja mam przeżyć, śmierć innych nie ma znaczenia. Kiedy to staje się oczywiste, naród może odprawić sam po sobie nabożeństwo żałobne. Druga wojna czeczeńska Politkowska, Anna 9788324006441:41

29.04.2012
Cały czas będzie pan musiał dokonywać wyborów. Oby były one właściwe i czynione z sercem, uczciwie, bez szkody dla innych. Medycyna moja miłość. Opowieści lekarza. Imiela, Jacek 9788308049204:27

17.08.2012
Nie ma sensu rywalizować z imperium; w nauce jednostce szalenie trudno rywalizować z wielkim imperium. Pasja poznawania. W co wierzą uczeni. Wolpert, Lewis 9788385458401:146

17.09.2012
Mimo że samozachowanie jest pierwotnym instynktem natury, to troska o innych stanowi podwaliny cywilizacji. Walt Disney - Czarny książe Hollywood Eliot, Marc 9788371635458:147

02.11.2012
Ale muszę powiedzieć, że ta sytuacja ma również swoje złe strony, zauważyłam mianowicie, że żadna z osób uczestniczących w pracy i podpisujących artykuł nie ma poczucia, że jest całkowicie odpowiedzialna za wyniki, tak jak jest odpowiedzialny człowiek, który sam napisze książkę. Ale tak działa współczesna biologia. Pasja poznawania. W co wierzą uczeni. Wolpert, Lewis 9788385458401:271

02.11.2012
Amerykańscy badacze mafii twierdzą, że nie zrozumiemy dobrze jej fenomenu (ergo – nie uporamy się z nim), dopóki nie przyznamy, że mafia jest także w nas i że to my sami – „zacni obywatele” – w pewien sposób jesteśmy mafią. O co chodzi? Z mafią mamy do czynienia wtedy, gdy stwierdzamy występowanie rozgałęzionej, nielegalnej i zyskownej działalności grupy, która w celu zwiększania zysków i redukcji zagrożeń neutralizuje działania organów władzy publicznej lub wręcz uzyskuje ich aktywne wsparcie. Tu pojawiamy się my, zacni obywatele. Niskiej rangi pracownicy administracji, samorządowcy, policjanci, urzędnicy sądowi (ale też badacze i naukowcy) przymykający oczy na niesprawiedliwości – najpierw dla uniknięcia kłopotów, później dla korzyści. Mafia w tym sensie to wszelkie drogi na skróty w obliczu procedur, co do których w zasadzie zgadzamy się, że to właśnie od nich zależy „dobre” państwo o społeczeństwo. Na wielu obszarach struktury społecznej Włoch i USA to dobrzy obywatele są mafią. Pociąg do Polski, Polska do pociagu. Zybertowicz, Andrzej 9788361344247:119

24.02.2013
Gloryfikowano czyny jednostek, nie rozumiejąc, że dokonywały się one wysiłkiem wielu ludzi. Podczas gdy dziś – na odwrót – socjologowie i historycy pomniejszają znaczenie wysiłków jednostkowych, upatrując motorów historii w procesach grupowych, w tamtych czasach podziwiano wielkie czyny pojedynczych „nadludzi”, Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:88

22.07.2013
Zdawałem sobie jasno sprawę z tego, że te bronie nie mogą już mieć żadnego znaczenia dla wyniku wojny. Przypuszczałem, że wojna skończy się w 1944. W tych rozmowach byłem także zapytywany o to, czy już nie ma żadnego sposobu, żeby uniemożliwić Hitlerowi tę szkodliwą działalność, innymi słowy, żeby go zamordować. Jeśli idzie o mnie, to musiałem dać na to pytanie odpowiedź całkowicie przeczącą. Pełniłem swoją służbę jako adiutant Hitlera już sześć lat i widziałem, jak jego zaufanie do mnie stale się zwiększało. Było więc dla mnie niemożliwością obrócić się przeciwko Hitlerowi. Byłem zdecydowany pełnić dalej moje obowiązki bez względu na to, co się zdarzy. Spowodować przewrót – to inni powinni zrobić, jeśli uważali go za rzecz nieuniknioną. Byłem adiutantem Hitlera Below, Nicolaus Von 83-11-07767-3:334

05.09.2013
Mniej więcej w tym czasie przybył do FHQ feldmarszałek baron v. Richthofen, aby się zameldować po operacji głowy, że jest już zdrów. Hitler przyjął go po wieczornym omówieniu sytuacji. Richthofen przedstawił Hitlerowi prośbę, aby położyć kres tej wojnie. Zdrętwiałem, gdy to usłyszałem, bo do rozmowy na ten temat Hitler był mniej gotów niż kiedykolwiek. Okazał się jednak w tym małym gronie – byliśmy we trzech – szczery i rozluźniony, nie widział jednak żadnej możliwości na jakiś znośny dla Niemiec pokój. Byłem adiutantem Hitlera Below, Nicolaus Von 83-11-07767-3:370

09.09.2013
Rano doszliśmy do Haweli. Tu stacjonował batalion HJ. Chłopcy zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. Z entuzjazmem i powagą wypełniali powierzone im zadanie. Co też najbliższe godziny i dni im przyniosą? Był to straszliwy pomysł, żeby jeszcze w ostatnich walkach ta wspaniała młodzież się tak bez sensu poświęcała. Byłem adiutantem Hitlera Below, Nicolaus Von 83-11-07767-3:403

09.09.2013
Wskutek niczym nie pohamowanego dbania o korzyści własne, co u suwerenów w tym czasie było zresztą rzeczą normalną, wywołali jedynie wrogość, stając się w końcu jej ofiarą. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:30

01.10.2013
Jak przy większości szaleństw, korzyść własna sparaliżowała troskę o znacznie większą korzyść państwa. Szaleństwo władzy. Od Troi do Wietnamu. Tuchman, Barbara W. 9788385348542:216

04.10.2013
Gdzieś po drodze zarządy obydwu korporacji straciły z oczu zasady, dzięki którym osiągnięto wielkość: jezuiccy menedżerowie stracili apetyt na heroizm podejmowania ryzyka, tak pobudzający Loyolę i jego towarzyszy; menedżerowie Enronu przestali dostrzegać podstawowe zasady uczciwości i dobrych praktyk handlowych. Heroiczne przywództwo. Tajemnice sukcesu firmy istniejącej ponad 450 lat Lowney, Chris 9788375059120:259_2

25.08.2014
Rzecz miała się tak, że tego piątkowego wieczoru, kiedy chciała już kłaść się spać po powrocie z biblioteki, wezwana została do kancelarii akademika, gdzie powiedziano jej: „aha, aha, proszę wstąpić do tego pokoju”. Siedziało tam już dwóch ichmościów w cywilu: z początku zachowywali się uprzejmie, jeden przedstawił się jako Mikołaj Iwanowicz, drugi – jako Sergiusz Iwanowicz. Mało zważając na późną porę trzymali ją tam godzinę, później dwie i trzy. Zaczęli od pytań, z kim mieszka, z kim współpracuje (chociaż wiedzieli to nie gorzej od niej). Toczyli z nią bez pośpiechu rozmowę o patriotyzmie, o społecznym obowiązku każdego pracownika naukowego, który polega na tym, aby nie zasklepiać się w ramkach swojej specjalności, lecz służyć narodowi na wszelki możliwy sposób. Muza wcale nie oponowała, wszystko to było zupełnie słuszne. Wówczas bracia Iwanowicze zaproponowali, aby zechciała p o m a g a ć im, to znaczy – w określonym z góry czasie spotykać się z którymś z nich właśnie tu, w kancelarii albo w agitpunkcie, albo w pokoju klubowym, w końcu nawet na uniwersytecie to już jak woli – i odpowiadać tam na pewne pytania albo dzielić się swoimi własnymi spostrzeżeniami na piśmie.
I tu zaczęła się ta rzecz przeraźliwa, bez końca! Zaczęli mówić z nią coraz bardziej po chamsku, krzyczeć na nią. Przeszli na „ty”: „no i co się upierasz? Przecież nie zagraniczny wywiad chce cię zwerbować!” „Potrzebnaś ty zagranicznym wywiadom jak psu piąta noga... „. Później oświadczyli wprost, że nie pozwolą jej na obronę pracy doktorskiej (a to były ostatnie miesiące przed czerwcowym terminem i rozprawa była już niemal gotowa) i złamią jej karierę naukową, bo takie uczone wymoczki wcale nie są krajowi potrzebne. Bardzo ją to przestraszyło, uwierzyła im bez wahania, że zostanie przepędzona z aspirantury, dla nich to żadna fatyga. Ale w tym momencie jeden z nich wyjął pistolet, zaczęli go sobie podawać z ręki do ręki i niby niechcący wzięli Muzę na muszkę. Na widok pistoletu strach nagle Muzę opuścił. Dlatego że w końcu gorzej byłoby zostać przy życiu, ale bez aspirantury i z ujemną opinią z miejsca pracy. O pierwszej w nocy Iwanowicze pozwolili jej odejść i p r z e m y ś l e ć sprawę do wtorku, do tego właśnie wtorku dwudziestego siódmego grudnia – każąc jej przedtem złożyć podpis na zobowiązaniu do milczenia.
Zapewniali ją, że i m j e s t w s z y s t k o w i a d o m e i że jeżeli komukolwiek ośmieli się opowiedzieć o tym spotkaniu, to na podstawie własnego podpisu zostanie natychmiast aresztowana i skazana.
Krąg pierwszy Sołżenicyn, Aleksander 9788307024950:329

10.10.2014
Bitwa pod Sempach w 1386r. zakończyła się ona zwycięstwem Szwajcarów, którzy w ten sposób odparli niemiecką inwazję na kraj, jedną z wielu, jakie miały miejsce w późnym średniowieczu. Około 1300 słabo uzbrojonych szwajcarskich chłopów stawił wówczas czoło 6 tys. zbyt pewnych siebie rycerzy austriackich. Podczas tej bitwy szwajcarski bohater narodowy Arnold Winkelried w pojedynkę dokonał wyłomu w szykach austriackich, kierując wrogie piki we własną pierś. Jego towarzysze, wykorzystując powstałą w ten sposób lukę, przełamali szeregi austriackie i zwyciężyli potężnie uzbrojonych najeźdźców. Posąg Winkelrieda, który chwyta wrogie włócznie, stoi obecnie na centralnej kopule szwajcarskiego parlamentu. Szwajcaria i naziści. Jak alpejska republika przetrwała w cieniu III Rzesz. Halbrook, Stephen P. 9788324591282:163

14.04.2017
Zawsze myśląc o efekcie całego numeru, nie tylko o swoim udziale. Tak czy inaczej Cleese, John 9788378855521:230

23.08.2017
Pod luźnym sposobem bycia kryło się jednak niezachwiane zaangażowanie w pracę nad spektaklem, żeby był jak najlepszy, i gdyby Tommy wyczuł, że ktoś się obija lub nie umie się skupić, potrafił go porządnie ochrzanić, nigdy nie tracąc panowania nad sobą, tylko mówiąc ludziom stanowczo i dobitnie, co zrobili źle. Jako reprezentant niższej klasy średniej zawsze czułem się zakłopotany wobec okazywania gniewu, zaciekawiło mnie więc, że każdy, kto dostał burę od Tommy`ego, zawsze uważał, że na nią zasłużył: nie miał do niego urazy, bo Tommy nigdy nie był złośliwy. Ta cecha jego charakteru szalenie pomagała w pracy. Tak czy inaczej Cleese, John 9788378855521:239

23.08.2017
W Rzymie produkcją zajmowali się niewolnicy, a potem półniewolniczy kolonowie, którzy mieli niewiele bodźców do nowatorstwa, gdyż z nowych rozwiązań korzystaliby ich panowie, a nie oni sami. Jak jeszcze wielokrotnie zobaczymy w tej książce, gospodarka oparta na przymusie, niewolnictwie i pańszczyźnie jest z zasady nieinnowacyjna. Prawda ta w nie mniejszym stopniu odnosi się do świata antycznego niż do nowoczesnego. W Stanach Zjednoczonych, na przykład, w rewolucji przemysłowej uczestniczyły stany północne, a nie południowe. Niewolnictwo i pańszczyzna zapewniały, rzecz jasna, wielkie bogactwo właścicielom, jednak nie były źródłem innowacji i pomyślności całego społeczeństwa. Dlaczego narody przegrywają. Acemoglu, Daron; Robinson, James A. 9788377852842:196

03.09.2018