Wygenerowano:
15.09.2017
13:55:35

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





kapitalizm/socjalizm

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
Jeżeli w państwie nie ma brutalnej walki o nieustanne nowości, o jakość produkowanych towarów, o obniżkę kosztów, to wówczas na rynku międzynarodowym produkty „Made in DDR" czy „Made in USSR" nie wywołują zachwytu. Wtedy państwo socjalistyczne musi albo handlować surowcami, albo sprzedawać swoje liche i przestarzałe towary poniżej kosztów. Coś jeszcze: Właściciel fabryki ryzykuje własne pieniądze i fabrykę. Jeden błąd czy po prostu pech (światowy kryzys czy na przykład kataklizm) i wypadasz z biznesu, zwalniając miejsce dla mądrzejszych, sprytniejszych, obrotniejszych lub po prostu mających więcej szczęścia. Żadnych wyjaśnień nikt nie wymaga i nie przyjmuje. W socjalizmie biurokrata nie ryzykuje własnych pieniędzy. Wszystko należy do państwa, czyli do nikogo konkretnie. Za niewłaściwą decyzję biurokratę mogą skarcić, a mogą i mu wybaczyć, nie widząc błędu. Albo starając się nie zobaczyć. Najważniejsze to złożyć przełożonym sprawozdanie. Można błędną decyzję przedstawić jako słuszną czy nawet jedyną możliwą. Przełożeni przecież też odpowiadają za błędy podwładnych. Więc ci wyżej postawieni mają interes, żeby błędów tych maluczkich nie zauważać. A jak zauważą, będą kryć. Klęska. V część cyklu "Lodołamacz" Suworow, Wiktor 9788375104547:89

08.10.2010
Wielu pracowników tych przedsiębiorstw było zszokowanych słysząc, że mogą zarobić o wiele więcej niż dotychczas, ale muszą zaakceptować zasady, jakie panują w prywatnej firmie, choćby to, że nie można kraść ani pić, trzeba rzetelnie wykonywać swoje obowiązki służbowe. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:15

09.11.2010
W senacie powinniśmy zająć się przekształcaniem gospodarki socjalistycznej w wolnorynkową, w której bank będzie bankiem, kredyt kredytem, a pieniądz pieniądzem. W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:22_2

09.11.2010
Ale młody człowiek o szorstkim głosie i ciemnych, gniewnych oczach, pochodzący z głodującej osady, zebrał grupę bezrobotnych i zawarł z Reardenem umowę o dostarczenie węgla. Wydobywali go nocą i składowali w ukrytych przepustach. Wypłatę otrzymywali w gotówce, nie zadając żadnych pytań ani nie musząc na nie odpowiadać. Winni dzikiego pragnienia pozostania przy życiu, oni i Rearden handlowali jak dzicy, bez praw, upoważnień, kontraktów ani ochrony, związani jedynie wzajemnym zrozumieniem i bezwzględnym dotrzymywaniem danego słowa. Atlas zbuntowany Rand, Ayn 9788371509698:593

10.01.2011
Niemcy na każdym zajętym terytorium tworzyli rozgałęzioną sieć głębokich transzei, gniazd karabinów maszynowych, podziemnych schronów z dwoma – trzema obelkowaniami, z ogrzewaniem i meblami, mieszali glinę i takimi „cegłami” wykładali schrony, używali szyn kolejowych, a nawet zdobytego kauczuku do umacniania bunkrów. Niektóre ich umocnienia zachowały się do tej pory.
Czerwonoarmiści siedzieli w małych dołkach pod ostrzałem wszystkich rodzajów broni; gdy było jasno, nie mieli nawet możliwości pójścia za swoją potrzebą lub otrzymania racji żywnościowej. Żołnierze radzieccy szczególnie nienawidzili „fryców” za komfort i nigdy nie tracili szansy na „zdobycze”, pisarz Danił Granin opowiadał:

Kiedy pierwszy raz wzięliśmy niemieckie ziemianki, znaleźliśmy tam gorącą kawę. Pamiętam, jak nas to wzburzyło: termos z gorącą kawą i rolka papieru toaletowego! My nie mieliśmy pojęcia, co to takiego papier toaletowy – myśmy gazetami nie mogli się podcierać, bo gazety były potrzebne na skręty. Od pierwszego dnia wojny doświadczaliśmy poniżenia przez swoją nędzę.

Obrona Lenigradu. Historia bez retuszu. Bieszanow, Władimir 9788311114418:129

26.04.2011
Wskoczywszy do okopu, zobaczyłem stanowisko ogniowe nieprzyjaciela, położone bezpośrednio przed naszym podkopem... Zwróciłem uwagę, jak zbudowane jest to stanowisko. Całe wyłożone maleńkimi woreczkami z piaskiem. Woreczki, dosłownie jak cegiełki, ułożone jeden na drugim, tworzą nie tylko przedpiersie, ale i otwór strzelniczy w przedpiersiu, przez który faszysta ostrzeliwał nasze pozycje z karabinu maszynowego, a sam praktycznie pozostawał niewidoczny. Woreczki były z wierzchu przysypane śniegiem, stanowisko ogniowe zlewało się z otoczeniem, z zaśnieżonym polem. Czegoś takiego nigdy nie widziałem... Umieją wojować, gady! Obrona Lenigradu. Historia bez retuszu. Bieszanow, Władimir 9788311114418:130

26.04.2011
Rozwój rzemiosła prowadzi w sposób nieunikniony do selekcji według kwalifikacji. A to jest sprzeczne z ideą równości. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:64

11.02.2012
Wyraźnie widoczne osiągnięcia wolnej gospodarki nadal wydają się mniej atrakcyjne niż obietnice wiecznie bankrutującego socjalizmu.
[Zmiana J.F.]
Bogactwo i ubóstwo Gilder, George 9788371506789:33

12.06.2012
Wszyscy oni byli biznesmenami, ale jednocześnie każdy z nich był na swój sposób rygorystycznym moralistą. Z początku wydawali mi się nieco naiwni. Po zastanowieniu jednak zacząłem zadawać sobie pytanie: „Co właściwie rozumiesz pod słowem ‘naiwny’?” Ci ludzie nie są idiotami. Zobacz, w jak bogatym kraju mieszkają. O ile bogatszym niż na przykład Brazylia, która zajmuje prawie taki sam obszar i ma więcej bogactw naturalnych. Dlaczego w takim razie Brazylia należy do krajów Trzeciego Świata, a Stany Zjednoczone doszły do takiego stopnia rozwoju, jaki możemy obserwować? Zagadnienie nie jest wcale takie proste, ale dla obcokrajowca, który po raz pierwszy zetknął się z amerykańską kulturą biznesu, oczywiste było, że tkwiła tu jakaś zasadnicza różnica. Kim byli ludzie, którzy zbudowali ten kraj? – zastanawiałem się. Kim są liderzy biznesu i jaki jest ich sposób myślenia? Według jakich zasad postępują? Jakie zasady moralne powinny kierować funkcjonowaniem społeczeństwa, żeby mogło ono przetrwać i rozwijać się?
I oto znalazłem się przypadkiem w Budd Company, w firmie kierowanej zgodnie ze starymi tradycjami kwakrów z Filadelfii. Pan Budd i Frank Tatnall byli obydwaj praktykującymi kwakrami – ludźmi prostolinijnymi i uczciwymi. Ale nie tylko kwakrzy byli tacy. Jim Starr, człowiek o nieposzlakowanej uczciwości, wychował się w domu katolickim, a Alfred Slaner w żydowskim – w środowisku nowojorskich handlarzy odzieżą, ale nie mniej przez to uczciwym niż kwakrzy (Alfred mówił mi, że kwestie związane z pieniędzmi nigdy nie spędzały mu snu z oczu, ale jeśli zrobił coś, co mogło kogoś skrzywdzić, wyrzuty sumienia nie dawały mu spać).
Nigdy nie gaśnie nadzieja Zandman, Feliks 9788389812056:423

27.07.2012
Technologie przemysłowe
w warunkach interwencjonizmu w warunkach wolnego rynku
struktury pionowe - hierarchia i podległość struktury poziome - organizowanie zespołów celowych
szef jest panem i władcą szef jest strażnikiem zasad współpracy
przymus partnerstwo
konserwatyzm innowacyjność
dążenie do zdobywania wyższych i lepiej płatnych stanowisk przymus zwiększania wydajności pracy
nie zważanie na wydajność i koszty pracy - w razie czego państwo zainterweniuje pilne baczenie na wydajność i koszty pracy - w razie czego wolny rynek nie daruje
priorytet przemysłu propaństwowego (miejsca pracy i agresja), głównie ciężkiego priorytet przemysłu prokonsumenckiego
dominacja produkcji nad usługami dominacja usług nad produkcją
praca skoszarowana narzucająca na pracownika więzy procedur praca zdecentralizowana stawiająca na odpowiedzialność pracownika
nie motywuje do samodoskonalenia (szkolenia są sposobem na urwanie się z pracy) motywuje do samodoskonalenia (ludzie chcą się uczyć sami i na własny koszt)
praca szablonowa praca zindywidualizowana
produkcja masowa nadążne programy produkcji
dążenie do zapewniania pracy człowiekowi dążenie do automatyzacji pracy
sztywne zarządzanie centralne nadążne zarządzanie rozproszone
Życie systemów Szymański, Jan Maria 9788321407401:27

28.07.2012
Przemysł samochodowy praktycznie nie istniał i nawet dwadzieścia lat później liczba pojazdów przypadających na tysiąc obywateli ZSRR nie przekraczała sześćdziesięciu sztuk (w tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten wynosił siedemset osiemdziesiąt jeden). Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:61

10.08.2012
„Jeśli komputery osobiste mają być naprawdę osobiste, trzeba doprowadzić do sytuacji, w której każda losowo wybrana rodzina będzie posiadała jeden z nich”. Steve Jobs Isaacson, Walter 9788361428480:152_2

01.09.2012
Największe zmartwienie polegało na tym, że Związek Radziecki nie mógł długo współistnieć z normalnymi państwami, ponieważ planowa (czyli kierowana przez biurokratów) gospodarka nie może konkurować z gospodarką wolnych państw. Właśnie dlatego nie mogą długo prosperować dwa sąsiadujące ze sobą sklepy, gdzie w jednym jest czysto i schludnie, przystępne ceny, uprzejmi sprzedawcy, duży wybór towarów, a w drugim są puste półki, brud, karaluchy, awantury, chamski stosunek do klienta.

Właściciel drugiego sklepu ma dylemat: albo ogłosić bankructwo, albo puścić bogatszemu sąsiadowi „czerwonego kura”. Właśnie dlatego Korea Północna nie może w perspektywie historycznej długo współistnieć z Koreą Południową, nie może utrzymywać z nią normalnych stosunków. Tam Koreańczycy i tu Koreańczycy. Tacy sami ludzie, ta sama historia, psychologia, zdolności. Ale Korea Południowa jest potęgą gospodarczą, a w Korei Północnej – sprawiedliwość, świetlane jutro i głodne dzisiaj. Jeżeli otworzą granicę, cały lud ucieknie z północy na południe. Dlatego granica jest zamknięta. Dlatego każdego, kto w Korei Północnej powie, że w Korei Południowej żyje się lepiej, wysyłają do obozu na reedukację.

Matka Diabła. Kulisy rządów Chruszczowa. Suworow, Wiktor 9788375108675:56

09.11.2012
Sytuacja wyglądała tak: Na 97,5 procent ziemi rolnej przez cały dzień pracowali wszyscy rolnicy, wszystkie traktory i kombajny, wszyscy specjaliści od rolnictwa, tu ładowano wszystkie inwestycje, tu twórczo harowali wszyscy specjaliści oraz cała wielomilionowa rzesza żołnierzy, studentów, uczniów i całej reszty pomocników. A wieczorem zmęczony chłop wracał do domu i przekopywał ogródek łopatą, nie licząc się z rezolucjami zjazdów i plenów, nie zastanawiając się nad zaleceniami Akademii Nauk Rolniczych, nie oglądając się na instrukcje Komitetu Centralnego, ministerstw, urzędów, komitetów obwodowych i rejonowych, nie słuchając poleceń przewodniczącego kołchozu, pozostając bez kontroli brygadzisty, obywając się bez mądrych rad agronoma, bez traktora i kombajnu, bez nawozów, bez wsparcia armii i floty. I produkował nawet więcej, niż wyrosło na bezkresnych polach naszej wielkiej ojczyzny. Matka Diabła. Kulisy rządów Chruszczowa. Suworow, Wiktor 9788375108675:192

14.11.2012
Tak się zaczęło. Co roku Chruszczow, a później ci, którzy przyszli po nim, płacili Ameryce daninę w setkach ton złota, żeby własny naród wymierał w ubóstwie. Nędzarzami łatwo rządzić. Powstał prosty system: złoto, którym kremlowscy przywódcy płacili Amerykanom, już nie mogło do nas więcej wrócić. Jest to strata, która się nie regeneruje. A pszenica jest produktem odnawialnym. W Ameryce w następnym roku wyrośnie nowa pszenica. I znowu sprzedadzą ją za złoto.

Związek Radziecki budował coraz nowocześniejsze rakiety i okręty podwodne, czołgi i samoloty bojowe. W imię tego, żeby odeprzeć ewentualny atak: wszystko oddamy, ale zbudujemy rakiety. Oby tylko nie było wojny. Ale Amerykanie nie mieli powodów do atakowania głupców, którzy dobrowolnie oddają swoje bogactwa. Po co mamy ich atakować, skoro wciąż sumiennie płacą daninę?

Matka Diabła. Kulisy rządów Chruszczowa. Suworow, Wiktor 9788375108675:250

14.11.2012
I o tym, że np. sprzedawca prywatny pracuje dzień i noc, podczas gdy pracownik „uspołeczniony” odpracowawszy swoje siedem godzin, wypina się na wszystko, a poza tym kradnie, ile wlezie. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:130

28.01.2013
Może klucz jest inny: bogaci nie chcą się bić, bo mają coś do stracenia, poza tym jest tam złudna atmosfera stabilizacji: że nic się stać nie może. A tu wiadomo, że stać się może wszystko. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:181

29.01.2013
Ciągle cytują zdanie Lenina, że batalia między kapitalizmem a socjalizmem rozegra się w dziedzinie wydajności pracy. No to przecież kapitalizm już wygrał! Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:313

29.01.2013
Cała nasza prasa, radio, telewizja pełne są wieści o nowym systemie bodźców materialnych w przemyśle, o premiach, uzależnianych od „istotnej wartości” produkcji i o normach, dla których miernikiem porównawczym ma być produkcja roku 1970. Toczy się na ów temat dyskusja w fabrykach, rzecz oczywiście w tym, że nikt nie wie, jak ustalić rzeczywistą wartość produkcji. Wszyscy już niby przyjęli tezę, że nie chodzi o „masę przerobową” ani o globalną wartość całej produkcji, lecz trzeba znaleźć mierniki, które uwzględniłyby i postęp techniczny, czyli nowoczesność tej produkcji, i sprawność kooperacyjną, i wyzyskanie rezerw. Skąd wziąć taki uniwersalny miernik? Mówi się o „stopie zysku” lub o „kwocie zysku”, zapominając (rozmyślnie), że przy naszych cenach dowolnie ustalonych i nie stojących w stosunku do istotnej wartości danego produktu wszystkie mierniki będą „księżycowe”, nawet miernik eksportu. Istotna reforma może być tylko jedna, ta, którą w Czechosłowacji proponował Szik (obecnie emigrant), a u nas Brus, i którą stosują Jugosłowianie: szukać w socjalizmie kryterium rynkowego, to znaczy uzależnić ceny i płace od podkupności danego towaru, produkcję fabryczną zaś premiować, jeśli wygrywa walkę konkurencyjną i zostaje sprzedana. Ale słowo „rynek” jest u nas wyklęte, strzegą się go wszyscy jak diabła, wiedząc, co za to grozi. A przecież, zdawałoby się, „rynek” to pojęcie bardzo demokratyczne, bo dla kogóż się produkuje, jeśli nie dla ogółu obywateli?

Aż się wierzyć nie chce, że dorośli ludzie, profesorzy, doktorzy, ministrowie kręcą się z całą powagą w kręgu umownego, wymuszonego werbalnego z pochodzenia nonsensu. To właśnie są cuda komunizmu.

Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:369

29.01.2013
A u nas prasa opisuje, jak to na zachodzie niecnie „przelicza się wszystko na pieniądze”, podczas gdy tu celem jest nie pieniądz, lecz człowiek.

Nie rozumieją durnie, że odcinają gałąź, na której siedzą: pieniądz to symbol ludzkiego wysiłku, pracy, twórczej pasji, nie zaś rzecz, której należy się wstydzić czy zapierać.

Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:441

03.02.2013
Na przykład jakiś profesor napisał w „Trybunie Ludu” o wołowinie, że można na niej zrobić wielki dewizowy majątek, ale że u nas z różnych tam powodów paszowych i innych zabija się młode cielęta i traci wiele kilogramów „tuczu” (jak oni mówią). Cóż, sprawa na pewno słuszna, facet studiował ją pół życia, ale po pierwsze musi to najpierw dotrzeć do świadomości jakiegoś Wielkiego Wodza, a potem tenże Wódz musi przeprowadzić tysiące czynności, zmian cen, przepisów etc., żeby coś z tego wyszło. Tymczasem w kapitalizmie, gdzie jak mówi się u nas z pogardą, decyduje pieniądz, sprawa taka załatwia się samoczynnie – tak się wszystko układa, aby zyski i korzyści były największe, i to układa się samo. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:574

05.02.2013
Tajemnica leży w większej wydajności produkcyjnej kapitalizmu – a jednak bat materialny, konkurencja i wyścig reklamowy dają rezultaty lepsze niż nasze piękne słowa. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:787

05.02.2013
Twórca amerykańskiej bomby wodorowej, Teller, znany antykomunista, nie wyklucza jednak, że świat, znużony trudnościami i komplikacjami, przyjmie ze zmęczenia wyjście komunistyczne jako... proste do zrozumienia. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:854

05.02.2013
Chorobliwy stan społeczeństwa XX wieku określił Roepke [Wilhelm. – przyp. JF] mianem proletaryzacji [...]: ”Proletariat cierpi na brak tego, z czym zupełnie niezależnie od czysto materialnych aspektów życia w sposób naturalny mieli do czynienia chłopi i rzemieślnicy: niezależności i autonomii całej ich egzystencji, mocnego zakorzenienia w środowisku domowym i rodzinnym, posiadaniu własności [dbałości o swój majątek, umiejętności zarządzania nim i szacunek dla majątku innych. – przyp. JF] i wykonywanym zawodzie [przewidywaniu, podejmowaniu ryzyka, działaniu na wolnym rynku, uodparnianiu się na przeciwności losu i zaburzenia, szkoleniem następców. – przyp. JF]. Ta kaleka, niepełna egzystencja jest nade wszystko pochodną wydziedziczenia szarego człowieka, pozbawienia go własności prywatnej będącej ostoją samodzielnego bytu jednostki i jej rodziny. Nastąpiła koncentracja własności w rękach nielicznych i przekształcenie szerokich mas ludzkich w zatomizowaną , zurbanizowaną masę [będących niewolnikami wieloletnich kredytów. – przyp. JF] najemników. Proletaryzacja, pokazana jako podstawowy wymiar kryzysu nowożytnego społeczeństwa, jest stanem niebezpiecznym antropologicznie i socjologicznie. Zagrożenie bierze się stąd, iż sproletaryzowana masa ludzka staje się ślepą siłą na arenie politycznej, podatną na demagogię i manipulację. Sproletaryzowany żywioł społeczny przestaje być odporny na chorobę totalitaryzmu.
[...]
Oto etyka obowiązku, właściwa dla własności indywidualnej, jest wypierana przez etykę korzyści właściwą dla systemu socjalistycznego. Oto mentalność ludzi odważnych i odpowiedzialnych – za siebie, rodzinę, pracowników – zostaje zastępowana mentalnością rentiera. Młodym ludziom, którzy powinni zdobywać świat, każe się poświęcać uwagę wyborowi funduszu emerytalnego i zmusza się ich do podniecania się informacjami o wysokości stopy zwrotu z operacji spekulacyjnych [opartych, nota bene, na kreacji pustego pieniądza przez rządzących. – przyp. JF].
[...]
Państwo powinno chronić liczną warstwę drobnych przedsiębiorców, kupców, rzemieślników [i niezależnych rolników. - przyp. JF]. Chronić jednak nie systemem przywilejów, protekcji i urzędniczych łask - te bowiem niszczą takie cnoty, jak rzetelność, pracowitość, roztropność w podejmowaniu uzasadnionego ryzyka, wiarygodność i wierność w relacjach międzyosobowych, męstwo we wprowadzniu decyzji trudnych i bolesnych, lecz koniecznych dla wspólnej pracy przedsiębiorstwa i dla zapobieżenia ewentualnym katastrofom [konsekwencje dylematu ja/grupa. - przyp. JF].
Krótki kurs ekonomii praktycznej Dzierżawski, Krzysztof 9788372989567:39

14.03.2013
Jednak te lata rewolucji przemysłowej ze swymi ohydnymi zjawiskami ubocznymi, z odrażającymi parweniuszami, oprawcami z hal fabrycznych, spekulantami i hochsztaplerami, z wyrobnikami wegetującymi w nieludzkich warunkach, kobietami wykorzystywanymi na ciele i duszy – te lata były chyba konieczne dla zapoczątkowania rozwoju, który w krajach uprzemysłowionych doprowadził do masowego dobrobytu na nie spotykaną dotychczas skalę, do prawie doskonałej opieki społecznej i warunków pracy, o jakich 100 lat temu nikomu się nie śniło. Tylko społeczeństwo, które w niczym nie krępując drapieżnej przedsiębiorczości jednostek zapłaciło niesprawiedliwością społeczną, które w wynalazcy i przemysłowcu widziało bohatera, a od mas wymagało bezwzględnego posłuszeństwa – tylko takie społeczeństwo mogło szczęśliwie przeżyć wielką przygodę industrializacji. Teoretycznie można sobie wyobrazić rozsądniejszy rozwój kapitalizmu, kierujący się racjami społecznymi – ale chyba tylko teoretycznie. Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:84

22.07.2013
Któż mógł przypuszczać – wtedy, gdy zaczynał się manczesteryzm, a niedożywione dzieci posyłano do niewolniczej pracy w kopalniach – że kapitalizm będzie zdolny wydźwignąć masy ludzkie krajów uprzemysłowionych do takiego standardu życiowego, jakiego wtedy nie znała nawet cienka warstewka elity społecznej.

Dzisiaj brutalność i niesprawiedliwość stosunków społecznych na początku ery przemysłowej może nas przerażać, a nawet budzić nienawiść do „wyzyskiwaczy”. Ale chyba prawdą jest, że bez piratów przemysłowych tamtych lat – a byli pośród nich prawdziwi mizantropi – nie powstałaby ta formacja społeczno-ekonomiczna, dzięki której dziś jesteśmy tak syci – kapitalizm. Musiały zostać uruchomione najpotężniejsze siły napędowe ludzkich działań, aby mogła powstać „Firma Przemysł”.

Geniusze i spekulanci. Jak rodził się kapitalizm. Ogger, Guenter 9788306022766:337

06.08.2013
Sedno sprawy leży istotnie w stworzeniu nowego typu człowieka – racjonalnego, uporządkowanego, sumiennego, produktywnego. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:207

10.08.2013
Niewiele wynalazków wyskakuje na świat od razu w dojrzałej postaci. Przeciwnie, wiele trzeba małych i większych ulepszeń, by pomysł zmienił się w technikę. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:2017

10.08.2013
Największym zagrożeniem dla autorytetu okazało się coraz powszechniejsze osobiste doświadczenie. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:234

10.08.2013
O oporze robotników przemysłu wełnianego wobec mechanizacji pisze Randall, Before the Luddites. Wskazuje on, że reakcja ta była również funkcją organizacji i podziału zysków. Tam, gdzie robotnicy byli w gruncie rzeczy niezależnymi podmiotami gospodarczymi, jak w Yorkshire, bez trudu przyswajali sobie nowe metody, dzięki którym więcej zarabiali; tam, gdzie stanowili najemną siłę roboczą, jak w West Country, zwalczali maszyny, które groziły zmniejszeniem zatrudnienia. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:240_2

10.08.2013
Pracodawcy, próbując zaspokoić popyt, podnieśli wynagrodzenia, czyli cenę za wykonaną pracę. Tymczasem, ku ich przerażeniu, większy zarobek oznaczał dla chałupników więcej czasu wolnego, a produkcja wręcz zmalała. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:241

10.08.2013
Zacznijmy od przedstawienia przypadku idealnego, społeczeństwa teoretycznie najlepiej przygotowanego do tego, by osiągnąć postęp materialny i powszechny dobrobyt. Pamiętajmy, że wcale nie musi to być „lepsze” lub „wyższe” społeczeństwo (takich słów należy unikać), lecz po prostu lepiej przystosowane do produkcji dóbr i usług. Takie idealne społeczeństwo wzrostu i rozwoju przedstawiałoby się następująco:
  1. Umie obsługiwać i konstruować narzędzia produkcji oraz tworzyć, adaptować i opanowywać nowe techniki na technologicznym pograniczu.
  2. Potrafi przekazać tę wiedzę i umiejętności młodemu pokoleniu, czy to przez system formalnej edukacji, czy szkolenie zawodowe (terminowanie).
  3. Do poszczególnych zawodów wybiera ludzi na podstawie kompetencji i względnych zasług; zależnie od tego jak wykonują swe zadania, awansują lub są degradowani.
  4. Zapewnia szanse dla indywidualnej i zbiorowej przedsiębiorczości, zachęca do przejawiania inicjatywy, do rywalizacji i naśladownictwa.
  5. Pozwala ludziom cieszyć się i korzystać z owoców ich pracy i przedsiębiorczości.
Z norm tych wynikają określone następstwa: równość płci (co oznacza podwojenie zasobu talentów), brak dyskryminacji na podstawie nieistotnych kryteriów (rasy, płci, religii, itp.), a także priorytet naukowej (środki – cel) racjonalności nad magią i przesądami (irracjonalnością).
Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:250

10.08.2013
Społeczeństwo, o którym mowa, posiadałoby również takie instytucje polityczne i społeczne, które ułatwiałyby osiąganie owych większych celów, co oznacza, że na przykład:
  1. Zapewnia prawa do własności prywatnej, by zachęcać do oszczędzania i inwestowania.
  2. Gwarantuje prawa wolności osobistej, broniąc zarówno przed zakusami tyranii, jak i przestępczością i korupcją.
  3. Egzekwuje prawa wynikające z umów, explicite i implicite.
  4. Zapewnia stabilny rząd, niekoniecznie demokratyczny, ale kierujący się powszechnie znanymi zasadami (rządy prawa, a nie rządy ludzi). Jeżeli miałby to być rząd demokratyczny, to jest wyłaniany w odbywających się co pewien czas wyborach, zwycięża większość, ale nie gwałci praw tych, którzy przegrali; ci ostatni godzą się z przegraną i wyglądają następnej okazji w kolejnych wyborach.
  5. Zapewnia rząd odpowiedzialny, taki, który wysłuchuje skarg i naprawia krzywdy.
  6. Zapewnia rząd uczciwy, tak by uczestnicy gry ekonomicznej nie szukali korzyści i przywilejów poza rynkiem. W żargonie ekonomistów, protekcja i stanowisko nie powinny przynosić renty.
  7. Zapewnia rząd umiarkowany, skuteczny i niezachłanny. W rezultacie podatki są niskie, rząd nie rości sobie zbytnich praw do społecznej nadwyżki i unika przywilejów.
To idealne społeczeństwo byłoby również uczciwe. Uczciwość wymuszałoby prawo, ale w idealnej sytuacji nie byłoby potrzebne. Ludzie żywiliby przekonanie, że uczciwość jest czymś właściwym (i że się opłaca) i odpowiednio żyliby i postępowali.
Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:251

10.08.2013
Jak stwierdzał raport o fabryce rusznikarskiej w Tule z 1860 roku: „Wydaje się nie podlegać dyskusji, że tylko wolni ludzie są zdolni do uczciwej pracy. Ten, kto od dzieciństwa był do pracy przymuszany, nie jest w stanie ponosić żadnej odpowiedzialności, dopóki jego sytuacja społeczna pozostaje bez zmian”. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:276

10.08.2013
Czasami popełniają ogromne błędy. Mimo największej ostrożności i przezorności nie każda inwestycja się opłaca. Nie powstrzymuje to jednak biznesmenów i inwestorów przed kolejnymi próbami. To nie brak pieniędzy jest hamulcem dla rozwoju. Największą przeszkodę stanowi brak gotowości społecznej, kulturowej i technologicznej – brak wiedzy i know-how. Innymi słowy, brak umiejętności użycia pieniędzy. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:307

10.08.2013
Geografia narzuca rodzaj i metody upraw, co z kolei kształtuje charakter własności ziemskiej i wpływa na dystrybucję bogactwa, a jedno i drugie ma podstawowe znaczenie dla tempa i charakteru rozwoju. Gdy społeczeństwo składa się z uprzywilejowanej garstki właścicieli ziemskich i ogromnej masy ubogich, zależnych, a czasem pozbawionych wolności robotników rolnych – z jednej strony szkoła lenistwa (lub dogadzania sobie), z drugiej zaś otchłań beznadziei – skąd mają się wziąć bodźce działające na rzecz ulepszeń i zmiany? Na górze mamy wtedy wyniosłą obojętność, na dole rezygnację wynikającą z rozpaczy. Od czasu do czasu rodzi się opór, dając elitom i ich najemnym żołnierzom okazję do poćwiczenia w sztukach wojennych, religia natomiast ofiaruje pocieszenie, obiecując lepsze życie na tamtym świecie. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:334

10.08.2013
Strach przed naganą (albo czymś jeszcze gorszym) był silniejszy niż nadzieja na nagrodę. Dobry pomysł poczytywano za zasługę przełożonego pomysłodawcy, zły oznaczał niechybnie obciążenie winą podwładnych. Łatwiej było mówić przełożonym to, co chcieli usłyszeć. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:385

10.08.2013
Prowadzenie firmy wiąże się z ryzykiem i wymaga żmudnej pracy, a komu to potrzebne? Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:510

10.08.2013
Towary wciągano na rynek zamiast je wpychać. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:542_2

10.08.2013
Jednak kopiować oznacza pozostawać w tyle. Dopiero próbujemy robić to, co już ktoś zrobił, a ten ktoś tymczasem tworzy nowe rzeczy i znowu pozostawia nas w tyle. Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:171

16.01.2014
Ale gospodarka socjalistyczna w żadnym wypadku nie może wyprzedzić gospodarki wolnego świata.

Po prostu dlatego, że biurokrata nie widzi potrzeby wprowadzania zmian.
Po prostu dlatego, że biurokrata rozporządza nie własnymi, lecz cudzymi pieniędzmi.
Po prostu dlatego, że za roztrwonienie pieniędzy obywateli nikt nie pociągnie go do odpowiedzialności.

Dlatego biurokracie przychodzą do głowy różne szalone przedsięwzięcia, na przykład żeby zbudować na Wołdze bezsensowne zapory w okolicach Gorkiego i Kujbyszewa, Saratowa i Stalingradu, zalewając żyzne tereny i niszcząc środowisko naturalne jesiotrów, które żyją tu od milionów lat.
Biurokrata może zagrodzić tamami Dniepr, zmieniając wielką rzekę w cuchnące bagno wypełnione ściekami, w tym również radioaktywnymi.
Biurokrata jest zdolny do stworzenia Ministerstwa Melioracji, które będzie osuszać torfowiska, wskutek czego wyschną strumyki i rzeki zasilające Don i Kubań, a także Wołgę i Dniepr.
Biurokrata może czerpać wodę z rzek Azji Środkowej w takich ilościach, że zostanie zachwiana równowaga między dopływem wody do Jeziora Aralskiego a jej parowaniem. Jezioro wyschło, jego dno zmieniło się w słoną pustynię. Wiatry roznoszą sól na setki i tysiące kilometrów, niszcząc życie w bliższej i dalszej okolicy.
Biurokrata może zorganizować zimowe igrzyska olimpijskie w klimacie subtropikalnym, przeznaczając na ten cel niewyobrażalne środki.

Wszystko uchodzi mu na sucho. Nie kontroluje go nikt oprócz innego biurokraty. Dlatego państwo socjalistyczne nigdy nie dogoni, a tym bardziej nie przegoni kraju z normalną gospodarką. System gospodarczy, w którym ludzie inwestują własne, a nie cudze pieniądze, zawsze będzie wyprzedzał gospodarkę socjalistyczną. Socjalizm współistniejący z cywilizowanymi państwami musi albo narzucić wszystkim sąsiadom tę zbrodniczą i bezsensowną drogę rozwoju, albo zginąć, nie wytrzymując konkurencji gospodarczej.

Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:194

16.01.2014
Po co szukać innej drogi, skoro istnieje wydeptana ścieżka? Bez zagłady i cierpienia milionów. Bez głodu i masowych egzekucji. Bez krwawych eksperymentów na własnym narodzie można zbudować całkiem przyzwoite życie. Na przykład jak w Szwajcarii.
Dlaczego nie pójść ich drogą? Co w niej złego? Oni nie mają ropy. Ani gazu, węgla, niklu i manganu. Mają tylko wolność gospodarczą obywateli.
Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:200

16.01.2014
Mamy amerykański batalion. Potrzebuje on paliwa, części zamiennych do samochodów, amunicji. Żołnierzy trzeba uzbroić, ubrać, nakarmić, leczyć, zapłacić im żołd. Broń, amunicję, żywność i paliwo dostarczają prywatne firmy, cenę dyktuje rynek: ta firma jest gotowa sprzedać spodnie dla wojska za taką cenę, inna – dwa razy taniej.
Kolejna sytuacja: ten sam batalion przez cały tydzień w deszczu i mokrym śniegu, pod przenikliwym wiatrem, w błocie i chłodzie przygotowywał obronę w górach Korei Południowej – kopał okopy i rowy łącznikowe, budował schrony, osadzał słupy, owijał je drutem kolczastym. Setki ludzi pracowały przez cały tydzień, wykonano ogrom bardzo potrzebnej pracy. Ile to kosztuje?
Nic nie kosztuje. Wartości tej pracy nie można wyrazić w pieniądzu, ponieważ jej rezultatów nikt nie kupuje.
Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:205

16.01.2014
Ale gospodarka nakazowa z założenia nie może być gospodarna. Nie może być gospodarna, skoro nawet oficjalnie nazywano ją nakazową, tj. nieliczącą się z kosztami.
Gospodarka nakazowa w ogóle nie jest gospodarką. Właśnie dlatego w konkurencji gospodarczej z normalnym społeczeństwem cywilizowanym socjalizm zawsze i nieuchronnie przegrywa.
Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:207

16.01.2014
Kapitaliści mieli anarchię produkcji.
My – podejście naukowe.
Ale z jakiegoś powodu oni mieli wszystko, a u nas wszystkiego brakowało.
Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:296

16.01.2014
Różnicy w organizacji produkcji przyjrzyjmy się na najprostszym przykładzie. Kapitalista produkuje drewniane skrzynki. Do sklepu przychodzi Jego Wysokość Konsument i decyduje: kupię albo nie kupię.
Między producentem i konsumentem dochodzi do sprzężenia zwrotnego. Konsument codziennie, co godzinę, co minutę kontroluje asortyment i jakość oraz dyktuje ceny: ta skrzynka została źle zrobiona, ta jest zbyt droga, a tamta ma nieodpowiedni rozmiar. Producent musi natychmiast reagować, żeby zaspokoić potrzeby konsumenta. Plajtuje ten producent, który popełnił błąd, nie zareagował na zapotrzebowanie konsumenta, nie dopasował się asortymentem, ceną lub jakością. Utrzymuje się jedynie ten, który potrafił odgadnąć oczekiwania konsumenta, szybko, porządnie i za najmniejszą cenę sprostał tym oczekiwaniom.
To się nazywa pogoń za zyskiem, konkurencja kapitalistyczna, anarchia produkcji. Jest to obrzydliwe.
A u nas wszystko jest zorganizowane według zasad naukowych.
Weźmy wspomniane już drewniane skrzynki. CSU zebrał wszystkie niezbędne dane i przekazał je Gosplanowi. Gosplan postanowił wyprodukować tyle a tyle milionów skrzynek. Stosowne ministerstwo otrzymało odpowiednie wskazówki i przekazało je głównym zarządom i fabrykom. Przemysł je wykonał – wyprodukował miliony skrzynek o minimalnych wymiarach. W ten sposób jak najszybciej wykonał zlecenie instytucji planujących i kontrolujących. W ten sposób zaoszczędził materiał i pracę robotników. Problem polega na tym, że nikt takich skrzynek nie potrzebuje. Wówczas Gosplan zaleca wyprodukowanie tylu a tylu milionów skrzynek o łącznej pojemności tylu a tylu milionów metrów sześciennych. Świetnie! Przemysł zaczyna produkować skrzynki olbrzymich rozmiarów. W ten sposób jak najszybciej wykonał zlecenie instytucji planujących i kontrolujących.
Ale i takie skrzynki nie są nikomu potrzebne.
Wobec tego Gosplan zaleca wyprodukowanie skrzynek o łącznej wartości tylu a tylu milionów rubli! Świetnie! Przemysł zaczyna produkować politurowane skrzynki ze szlachetnych gatunków drewna, zdobione malowidłami i srebrnymi zatrzaskami. Wyprodukowano ich całkiem niewiele i już wykonano plan.
Również takie skrzynki nie były nikomu potrzebne. Możemy to zadanie rozwiązywać na wiele sposobów, ale skutek zawsze będzie ten sam: przemysł nie będzie wytwarzał tego, czego potrzebują konsumenci. Tylko dlatego, że naturalna więź między producentem i konsumentem została sztucznie przerwana.
Tylko dlatego, że w państwie socjalistycznym producent zależy nie od konsumenta, lecz od Gosplanu.
W cywilizowanym społeczeństwie konsument jest kontrolerem ceny, asortymentu i jakości. W społeczeństwie socjalistycznym kontrolują je urzędnicy. Kontrolują źle. Nie dlatego, że są złymi ludźmi, ale dlatego, że nikt lepiej od konsumenta nie potrafi zweryfikować asortymentu, ceny, liczby i jakości wytwarzanych produktów.
Tatiana - tajna broń. Suworow, Wiktor 9788378184720:296_2

16.01.2014
Pałkin – indywiduum dobrze znane nie tylko w wiosce ale i poza nią. Pałkin – kierownik wydziału komunalnego w naszym friazińskim przedsiębiorstwie. Praktycznie wszystkie domy wioskowe należały do przedsiębiorstwa i były zamieszkane przez pracowników. Mieszkańcy okolicznych wsi marzyli o przeprowadzce do naszej wioski. Do zarządzania tymi nieruchomościami powołano właśnie wydział komunalny, podległy dyrektorowi. W ten oto sposób dyrektor był bogiem we Friazinie, a kierownik wydziału komunalnego Pałkin był jego bezpośrednim zastępcą. W teorii układ ten nie powinien być wcale taki zły, dyrektor bowiem był osobą w pewnym sensie kulturalną, w praktyce jednak wszystko funkcjonowało bardzo źle. Kierownik WK miał do czynienia głównie z byłymi kołchoźnikami – ludźmi mało wykształconymi, częstokroć chamskimi i wysoce roszczeniowymi. Co więcej w tych czasach ludzie przyzwyczaili się, że prawda nie jest najważniejsza, lecz „gardło” czyli umiejętność głośnego i skutecznego stawiania swoich żądań oraz umiejętność wręczania łapówek. Tak więc prawie 90% osób, z którymi miał do czynienia Pałkin, starało się postawić na swoim każdym sposobem: „gardłując”, korumpując, oszukując lub stosując kobiece łzy. No ale co mamy robić jeśli, dajmy na to, zepsuło ci się centralne ogrzewanie, pieca w pokoju nie ma na temperatura na zewnątrz wynosi –30oC? Albo powiedzmy mieszkasz na ostatnim piętrze, a dach przecieka i w związku z tym podczas wiosennych roztopów zalewa ci mieszkanie? I co więcej wiesz, że takich jak ty są dziesiątki jak nie setki, a jeszcze do tego zdajesz sobie sprawę, że brak fachowców i materiałów żeby to wszystko naprawić. Tak wiec uratować ciebie może tylko i wyłącznie boska interwencja, czyli interwencja samego Pałkina. Nie ma takiego człowieka, nawet najporządniejszego na świecie, któremu po pewnym czasie pracy na stanowisku kierownika WK nie puściłyby nerwy.

Na takie stanowisko nadaje się wyłącznie bezduszny, cwany cham na tyle silny by stanowić przeciwwagę dla chamstwa, cwaniactwa, siły i bezwstydności. Takim człowiekiem był Pałkin, i co więcej był to człowiek wyjątkowy. Znaleźć na jego miejsce kogoś innego było niemożliwością. Pałkin doskonale zdawał sobie z tego sprawę i dlatego w praktyce był większym bogiem niż dyrektor. To on trzymał dyrektora w szachu, a nie na odwrót. Składanie do dyrektora skarg na Pałkina było nie tylko bezcelowe, lecz wręcz niebezpieczne: życie wasze i waszej rodziny mogło zamienić się w jedną wielka udrękę. Zdarzało się, że wysiedlał z wioski po prostu ludzi mu niewygodnych albo dawał mieszkanie tym, którzy mu się podobali. Bez przestrzegania jakichkolwiek praw, tak po prostu według własnego uznania.

Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:99

18.01.2014
W ten oto sposób ten największy niemiecki specjalista nie dorastał nam do pięt. Oczywiście można to prosto wytłumaczyć. Wszyscy Niemcy pracowali u siebie w kraju w dobrze zorganizowanych i wysoce efektywnych przedsiębiorstwach. Potrafiono w nich dobrze przewidzieć i zaplanować dostawę odpowiedniego wyposażenia, zatrudnienie odpowiednich ludzi oraz tak zmotywować ludzi by efekt ich pracy był maksymalny. Pojedynczy ludzie „wyrwani” z takich warunków i „wsadzeni” do nowych w nieodpowiadającym im środowisku nie mogli dać z siebie wszystkiego. Finalny efekt nie był sumą ich wysiłków. Oczywiście jeśli można by było stworzyć im dokładnie takie same warunki w jakich pracowali poprzednio efekt byłby. No ale to byłoby równoznaczne z odrzuceniem systemu radzieckiego, ponieważ w socjalizmie tak zorganizowane przedsiębiorstwa były nie do pomyślenia. Korzystanie zaś z Niemców w naszych warunkach doprowadziło li tylko do ogólnego rozczarowania w odniesieniu zarówno do ich umiejętności jaki jakości pracy. Co więcej rozczarowani nie tylko nasi specjaliści ale również robotnicy. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:108

19.01.2014
W Moskwie oczywiście było o wiele więcej możliwości na łatwiejsze życie, ale było też więcej okazji do poniżania twojej godności. Przy czym całe to chamstwo nie jest wrodzoną ludzką cechą ani tym bardziej wyłączną cechą Rosjan. To wynik skrajnego braku wszystkiego co jest niezbędne do zabezpieczenia nawet najskromniejszych ludzkich potrzeb. Braku, z którym nie mogliśmy sobie dać rady już od pół wieku. W pewnym stopniu jest to niejako „druga twarz” takich haseł, jak: pracujący – pępkiem świata. Będąc w pracy miło jest czuć się pępkiem świata. Jednak po wyjściu z pracy natychmiast sam stawałeś się ofiarą takich pępków w postaci kierowcy autobusu, sprzedawczyni itd. Oni są w pracy – są więc pępkami. A może lepiej by było by było dokładnie na odwrót? Wtedy po ciężkiej ośmiogodzinnej zmianie przez pozostałe 16 godzin byłbyś pępkiem. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:156

02.02.2014
Chyba najniebezpieczniejszym produktem ubocznym fazy Intelektu jest narastanie podświadomego przekonania, iż ludzki umysł może rozwiązać każdy problem świata. A to nawet na najniższym poziomie spraw praktycznych jest wyraźnie nieprawdziwe. Dowolnie drobna ludzka aktywność – lokalny klub kręglarski, na przykład, lub damski klub lunchowy, wymagają dla przetrwania pewnej ilości poświęcenia i inicjatywy ze strony każdego z członków. W przypadku większej populacji – narodu - przetrwanie nacji opiera się na lojalności i poświęceniu obywateli. Złudzenie, iż sytuacja może być rozwiązana przez rozumową błyskotliwość, bez altruizmu czy wewnętrznego oddania jednostek, może tylko prowadzić do upadku. THE FATE OF EMPIRES and SEARCH FOR SURVIVAL Glubb, John 0851581277080:4

25.02.2014
Capitalist system (…) “has created more massive and more colossal productive forces than all the preceding generations together.” Capitalism achieves this “miracle” through regular reinvestment to increase productivity - through either greater capacity or improved technology - and by motivating both management and labor through ever-rising payoffs. The Victory of Reason. How Christianity Led to Freedom, Capitalism and Western Success Stark, Rodney 9780812972337

25.02.2014
Consistent with this definition, everyone writing on capitalism (whether or not they actually define the term) accepts that it rests upon free markets, secure property rights, and free (uncoerced) labor. Free markets are needed in order for firms to enter areas of opportunity, which is precluded when markets are closed or highly regulated by the state. Only if property rights are secure will people invest in pursuit of greater gains, rather than hide, hoard, or consume their wealth. Uncoerced labor is needed so firms can attract motivated workers or dismiss them in response to market conditions. Coerced labor not only lacks motivation but may be difficult to obtain and hard to get rid of. It is the capacity to motivate work and the systematic reinvestment of profits that account for the immense productivity of capitalism, just as both Weber and Marx pointed out more than a century ago. The Victory of Reason. How Christianity Led to Freedom, Capitalism and Western Success Stark, Rodney 9780812972337:57

28.02.2014
Jadąc po północno-koreańskich wsiach, można było wyraźnie dostrzec kontrast między prywatnymi ogrodami pełnymi warzyw, fasolek pnących się ku niebu, winorośli opadające gronami wielkości dyni, a państwowymi polami z ich karłowatą kukurydzą, posadzoną w krzywych rządkach przez tak zwanych ochotników w ramach wykonywania swoich patriotycznych obowiązków.

Driving through the North Korean countryside, you could clearly see the contrast between the private gardens bursting with vegetables, bean poles soaring skyward, vines drooping with pumpkins, next to the collective fields with their stunted, haphazard rows of corn that had been planted by so-called volunteers doing their patriotic duty.

Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:68

10.03.2014
Na czarnym rynku kilko ryżu kosztuje 25 wonów, a w państwowej hurtowni 10 jeonów (1/10 wona).

It cost 25 won to buy a kilo of rice that might cost less than one tenth of a won from the distribution center.

Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:72

10.03.2014
Prywatne działki były wypielęgnowane, warzywa posadzone w idealnych rzędach, fasola i dynie przywiązane do palików i kratek, podczas gdy kolektywne gospodarstwa były zapuszczone.

Attention was lavished on the private plots, the vegetables in rows as perfectly even as typewriter keys, the beans and squash tied to stakes and trellises, while the collective farms were slovenly with neglect.

Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:154_2

10.03.2014
Im więcej będzie rządowych interwencji, sztucznych dotacji, biurokratycznych regulacji, etc. ze strony władz i urzędów - przy jednoczesnym zachowaniu całego obecnego systemu podatkowo-fiskalnego, itd. - tym więcej będzie faktycznego bezrobocia, nepotyzmu, korupcji, marnotrawstwa pieniędzy podatników i zwykłego złodziejstwa. _54

11.03.2014
Dla jednego studenta z Korei Północnej była to fotografia pochodząca z oficjalnych mediów, przedstawiająca Koreę Południową. Zdjęcie miało ilustrować wyzysk pracownika w społeczeństwie kapitalistycznym; student natomiast od razu zauważył, że "wyzyskiwany" pracownik nosił kurtkę z zamkiem błyskawicznym i miał długopis w kieszeni, a oba te przedmioty były przecież dobrem luksusowym w Korei Północnej.

For one North Korean student it was a photograph in the official media showing a South Korean on a picket line. The photograph was meant to illustrate the exploitation of the worker in capitalist society; instead the student noticed that the “oppressed” worker wore a jacket with a zipper and had a ballpoint pen in his pocket, both of which were luxuries at the time.

Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:215

11.03.2014
A good deal of propaganda on both sides of the DMZ is devoted to how North and South Koreans are the same - han nara, one people, one nation - but after sixty years of separation the differences between the people are significant. South Korea is one of the world’s most technologically advanced countries. While most North Koreans are unaware of the existence of the Internet, South Korea has a higher percentage of homes on broadband than do the United States, Japan, and most of Europe. North Korea has been frozen culturally and economically for the last half century. Their languages are no longer the same; the South Korean version is now peppered with words borrowed from English. Physically, too, the people have grown apart. The average South Korean seventeen-year-old male, fed on milk shakes and hamburgers, is five inches taller than his North Korean counterpart. North Koreans talk and eat like South Koreans did in the 1960s. Nothing to envy. Ordinary lives in North Korea. Demick, Barbara 9780385523912:248

11.03.2014
O ile konkurencja prowadzi do szybkiego rozwoju technicznego i rozwoju społeczeństwa, to monopol zawsze je hamuje. Z tego właśnie powodu całkiem słusznie stworzono przepisy antymonopolowe. W przypadku natomiast socjalizmu, który jest monopolem absolutnym to jego mechanizmy hamujące rozwój osiągają swój najwyższy poziom i, co gorsze, wnikają w najmniejsze zakątki życia społeczeństwa. Przy czym, oczywiście, zapaść gospodarcza i cywilizacyjna nie jest wynika wyłącznie z cech ludzkich, lecz systemu, który powoduje, że ludzie zachowują się właśnie tak, a nie inaczej. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:252

15.03.2014
Wykazałem właśnie, jak główna zasada socjalizmu – nacjonalizacja środków produkcji – prowadzi do:
  1. Nacjonalizacji wszystkiego co może być znacjonalizowane.
  2. Do totalnego scentralizowanego „planowania”. Słowo planowanie ująłem w cudzysłów dlatego, że w praktyce obiektywne i celne zaplanowanie procesów społecznych nie jest możliwe. W tym miejscu chciałbym się podzielić pewnym spostrzeżeniem. Mądra przyroda całkiem roztropnie nie dała ludzkiemu mózgowi pełnej władzy nad jego organami – mają one pełną autonomię. Wyobraźcie sobie człowieka zdenerwowanego z powodu niezbyt sprawnej pracy żołądka, wątroby lub systemu krwionośnego, które wynika z „anarchii” ich działania – człowiek nie może wykorzystać swych organów tak jak chciałby tego jego mózg. Wyobraźmy sobie, że ktoś chciałby być sprawiedliwym i prawym, i w związku z tym chciałby by na jego postępowanie nie miały wpływu: głód, choroby itp. Ale organizm cały czas domaga się pokarmu, ciepła i mnóstwa innych rzeczy, które w znacznym stopniu ograniczają człowiecze zachcianki. Wyobraźmy sobie, że ten ktoś poradził sobie z problemem i doprowadził do pełnego zapanowania nad pracą swych organów i komórek swego ciała, po to tylko by móc poprawić ich funkcjonowanie i wydajność. Jest to to samo co socjaliści chcą zrobić – a w ZSRR już zrobili – ze społeczeństwem. W gruncie rzeczy, chyba nie ma potrzeby tłumaczenia co by się stało z takim człowiekiem. Automatyka organizmu, która bez jakiegokolwiek udziału mózgu ratowała wielokrotnie człowieka od różnych zagrożeń, przestała by działać, możliwości zaś mózgu są dość mocno ograniczone zarówno w odniesieniu do czasów reakcji i możliwości przetworzenia całej informacji, którą trzeba by obrobić w celu podjęcia decyzji niezbędnych do funkcjonowania całego organizmu. Człowiek taki bez dwóch zdań umarłby lub ewentualnie przekształcił się w potwora z hipertroficzną głową, z jedna ręką, i dajmy na to, bez nóg.
  3. Do rozpadu automatycznych sprzężeń zwrotnych producent-konsument i zaniku ludzkich (w rozumieniu potrzeb) kryteriów.
  4. Do zniszczenia wielu innych automatycznych regulatorów ludzkiego i narodowego gospodarowania.
  5. Do subiektywizmu, który przejmuje rolę głównego regulatora życia ludzkiego.
W ten oto sposób socjalizm staje się wysoce nieefektywnym systemem społecznym. Nieefektywność ta nie jest wynikiem złej woli lub nieumiejętności rządzących. Nawet zły kierownik nie uchyli się od ulżenia doli swoim podwładnym gdy nic go to nie kosztuje. Co więcej , jak już pokazałem, centralne planowanie sprawia, że nawet mądrzy i roztropni ludzie zaczynają działać na szkodę społeczeństwa, i co gorsza są w pełni tego świadomi.

Co zaś tyczy się władz najwyższych to bez względu na to czy są oni mądrzy czy głupi nie są oni w stanie pomieścić w swoich mózgach tych wszystkich informacji, które w wolnych społeczeństwach sterują indywidualnymi działaniami milionów ludzi w przeróżnych, częstokroć niecodziennych, warunkach. Tego zresztą nie są w stanie zrobić nie tylko ludzkie instytucje ale i superkomputery. Przyczyna nieefektywności leży w tym, że „anarchię” [automatyczną regulację – przyp. JF] całkowicie zamienia się na „pełny porządek”.

Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:258

15.03.2014
W 1967 roku wydano w postaci kieszonkowej broszury „ZSRR w cyfrach”. Prawdopodobnie ktoś z najwyższych władz partyjnych czegoś tam nie dopatrzył bo zamieszczona w niej była nieduża tabela. Przytoczono w niej liczby obrazujące jaką część potrzebnych ludności ZSRR produktów dostarczają kołchozy, sowchozy i inne przedsiębiorstwa państwowe. Można było zobaczyć, że około 40-50% ziemniaków, mięsa, mleka i jajek pochodzi z gospodarstw prywatnych. W ten oto sposób 2-4% ziemi, należącej do osób prywatnych, dawało mniej więcej tyle samo produktów co cała pozostała ziemia ZSRR. Porażające, nieprawdaż! Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:267

15.03.2014
Zbierała nie te dzisiejsze, toporne, krzywobokie kryształy z państwowej taśmy, szlifowane przez obojętne ręce, ale antykwaryczne, w które wszczepione były iskry i refleksy duszy majstra, który je wykonał. Krąg pierwszy Sołżenicyn, Aleksander 9788307024950:430

10.10.2014
Bo system komunistyczny na dłuższą metę po prostu nie mógł współistnieć z normalnym światem. Proszę sobie wyobrazić dwa sklepy na jednej ulicy. Jeden to zdezelowana ruina z beznadziejnym towarem, nieprzyjemnymi ekspedientami i gnijącymi śmieciami na podłodze. Do tego jeszcze potwornie wysokie ceny. Drugi to modelowy, zadbany sklep ze świetnym tanim towarem i miłą obsługą. Możliwe są tylko dwa zakończenia tej historii: albo pierwszy sklep splajtuje, albo jego właściciel zakradnie się nocą do drugiego sklepu, obleje go benzyną i puści z dymem. Alfabet Suworowa Suworow, Wiktor 9788378186427:266

01.02.2015
Otóż to. Proszę zauważyć, jak straszliwie nieproduktywny był ten system. Weźmy na przykład Niemcy. Kraj ten jest dobrym modelem do porównań, po II wojnie światowej został bowiem podzielony na dwie części. Jedną kapitalistyczną, drugą komunistyczną. Zarówno w RFN, jak i w NRD mieszkali tacy sami Niemcy. Mieli tę samą tradycję, tę samą edukację, tę samą historię, te same triumfy i klęski. A mimo to NRD produkowała trabanty, a RFN - porsche, mercedesy i bmw. Co różniło te niemieckie państwa? System. Alfabet Suworowa Suworow, Wiktor 9788378186427:266_2

01.02.2015
Arnold is failing the children. Arnold is failing the elderly. Arnold is failing the poor.
[...]
Also on the list were groups that usually lean Republican, such as police chiefs, sheriffs, manufacturers’ associations, and small business associations.
Total Recall. My unbelievably true life story. Schwarzenegger, Arnold 9781849839730:545_2

21.06.2015
They tend not to say „thank you” or „sorry”. Escape from camp 14 Harden, Blaine; Ing Geun, Shin 9780143122913:164

09.10.2015
„Popieram, wypłacić”, pisała więc na licznych podaniach swego przybocznego o dobra, których szafarzem był wtedy ZLP. Stypendia, zarówno związkowe, jak i Ministerstwa Kultury, zasiłki, chwilówki, pożyczki, delegacje, mimo że często się z nich nie rozliczał. Zagraniczne, sprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia leki (według załączonych recept) dla jego córki, a dla żony miejsce w klinice Akademii Medycznej. Przydział motoru SHL, a potem ogumienia dla jego wozu – miał go jako jeden z pierwszych, podobnie jak daczę na Mazurach. Biografie odtajnione. Z archiwów literackich bezpieki. Siedlaecka, Joanna 9788377857731:42

29.11.2016
Kapitalistyczna demokracja rynku nie wynagradza ludzi na zasadzie ich „prawdziwych” zalet, wrodzonych wartości, czy moralnych walorów. Nie ocena zasług człowieka oparta na „absolutnej” zasadzie sprawiedliwości zapewnia większe czy mniejsze powodzenie, lecz jego ocena przez innych ludzi, którzy stosują wyłącznie miarę swych własnych potrzeb, życzeń i celów. Jest to właśnie dokładnie to co oznacza demokratyczny system rynkowy. Konsumenci są wszystkim – oni są władcami i chcą być zadowalani. Mentalność antykapitalistyczna Mises, Ludwig Von 9788363421007:19

23.04.2017
Człowiek inteligentny winien widzieć, że socjaliści, komuniści i zwolennicy gospodarki planowej dążą do obalenia wolności indywidualnej i ustalenia państwowej wszechwładzy. Przeważająca większość inteligencji socjalistycznej była jednak i jest nadal przekonana, że walcząc o socjalizm, walczy o wolność. Nazywała siebie kiedyś lewicowcami i demokratami, a obecnie chce występować jako liberałowie. Mentalność antykapitalistyczna Mises, Ludwig Von 9788363421007:97

23.04.2017
Nie ma potrzeby podkreślania, że podstawowym argumentem przemawiającym na korzyść kapitalizmu a przeciw socjalizmowi jest fakt, że socjalizm musi koniecznie odebrać resztkę wolności indywidualnej i przekształcić wszystkich ludzi w niewolników służących tym, którzy są u władzy. Socjalizmu nie można zrealizować jako systemu ekonomicznego, ponieważ społeczeństwo socjalistyczne nie opierałoby się na rachunku ekonomicznym. Dlatego socjalizm nie może być uważany za system ekonomicznej organizacji społeczeństwa, lecz tylko za metodę rozkładu współdziałania społecznego przez wprowadzanie nędzy i chaosu. Mentalność antykapitalistyczna Mises, Ludwig Von 9788363421007:104

23.04.2017