Wygenerowano:
05.06.2018
16:57:16

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





PNWS -procesy naturalne wewnątrz systemu

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
Uwolnieni przez śmierć Ludwika XIV od nadzoru królewskiego, magnaci dorwali się do wszystkiego, co było zakazane u rządów poprzednich. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:56_2

15.03.2011
…Celowały w sztuce ukrywania najwsteczniejszych idei i osobistych interesów pod płaszczykiem tyrad humanitarnych i liberalnych. Zdołały sparaliżować najpożyteczniejsze reformy, ponieważ te sprzeciwiały się ich przywilejom klasowym. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:68

15.03.2011
Jest to lektura niezwykła, książka pełna prawdy, przepojona szacunkiem dla zwykłych żołnierzy radzieckich, którzy często padali ofiarą nie tylko Niemców, ale i własnych dowódców. Obrona Lenigradu. Historia bez retuszu. Bieszanow, Władimir 9788311114418:9

26.04.2011
W dywizjach piechoty już w latach 1941-42 ukształtował się trzon zaopatrzeniowców, medyków, kontrwywiadowców, sztabowców i tym podobnych ludzi, którzy wypracowali mechanizm przyjmowania uzupełnień wojsk i wysyłania ich do walki, na śmierć. Swego rodzaju młyn śmierci. Ten trzon zachował się w głównym składzie, przyzwyczajał się do swoich strasznych funkcji, nawet ludzi dobierano tam odpowiednich, którzy mogli poradzić sobie z takimi sprawami. Dowództwo też wybierano nie wymądrzające się – albo tępaków, albo męty społeczne, zdolne wyłącznie do okrucieństwa. „Naaaaprzód!” – i to wszystko.
Dowódca pułku piechoty w mojej macierzystej 311. dywizji awansował na to stanowisko z dowódcy oddziału pralniczo-łazienkowego. Okazał się niezwykle sprawny w pędzeniu swego pułku naprzód bez żadnych dyskusji. Niszczył go wiele razy, a w przerwach pił wódkę i tańczył Cyganeczkę.
A przecież dowódca niemieckiego pułku, znajdującego się naprzeciw nas pod Woronowem, jeszcze w latach 1914-1918 dowodził batalionem, był profesjonalistą, znał wszystkie tajniki wojowania i, oczywiście, umiał strzec swoich ludzi oraz rozbijać nasze nacierające hordy... Wielki Stalin, nie obciążony ani sumieniem, ani moralnością, ani motywacją religijną, stworzył wielką partię, która zdemoralizowała cały kraj i zdusiła odmienne poglądy. Stąd i nasz stosunek do ludzi. Kiedyś przypadkowo podsłuchałem rozmowę komisarza z dowódcą uczestniczącego w walce batalionu strzeleckiego. Rozmowa ta wyrażała sens tego, co się dzieje: „Jeszcze dzionek, dwa powojujemy, dobijemy pozostałych i pojedziemy na tyły przeformować się. No i wtedy się pobawimy! Żołnierze zawsze byli łajnem. Zwłaszcza w naszym wielkim mocarstwie i zwłaszcza za socjalizmu.
Pamiętam, jak powiedziano gen. Simoniakowi: „Generale, nie można atakować tego wzgórza, tylko stracimy mnóstwo ludzi i niczego nie osiągniemy”. Wiecznie pijany Simoniak (na Froncie Leningradzkim powierzono mu gwardyjski korpus strzelecki) odpowiedział: „ Wielka rzecz – ludzi... Ludzie – to pył. Naprzód!”.
Gospodarz z Moskwy, dotykając palcem mapy, rozkazuje nacierać. Generałowie poganiają pułki i dywizje, a dowódcy na miejscu nie mają prawa przejawić inicjatywy. Rozkaz – „Naprzód” i poszli umierać milczący żołnierze. Poszli na karabiny maszynowe. Obejście z flanki? Nie było rozkazu, wykonujcie, co rozkazano. Dowódcy nawet oduczyli się myśleć i rozważać, zatroskani bardziej tym, aby utrzymać się na swoim miejscu, aby zadowolić kierownictwo. Straty nie mają znaczenia. Zabito jednych, przypędzą innych. Ludzi dużo. A ludzi tych wyłapują na tyłach, na połach, w fabrykach, ubierają w szynel, dają karabin i – „Naprzód!”. Zagubieni, wystraszeni, zdemoralizowani, giną jak muchy... Zadziwiająco różna jest psychika człowieka idącego do szturmu i tego, który obserwując atak z boku, sam nie musi umierać. Wtedy wszystko wydaje się proste: naprzód i tylko naprzód!
Obrona Lenigradu. Historia bez retuszu. Bieszanow, Władimir 9788311114418:303

27.04.2011
Jeżeli na przykład jeden z posłów wystąpi z projektem pozornie odpowiadającym programowi demokratycznemu, przypuśćmy – zażąda emerytur dla wszystkich robotników lub podwyższenia poborów kolejarzy, nauczycieli ludowych itd., to inni posłowie, bojąc się wyborców, nie ośmielą się dać powodów do posądzeń, że lekceważą wyborców, gdyby odrzucili wniesiony projekt, chociaż dokładnie zdają sobie z tego sprawę, iż zaciąży on na budżecie, a jego pokrycie będzie wymagać nałożenia nowych podatków. Nowy podatek nie zostanie tak podchwycony przez wyobraźnię tłumu jak fakt, że demokratyczni posłowie nie idą po linii interesów szerokich mas. Le Bon. Psychologia tłumu. Bon, Gustave Le 9788375752205:161_3

28.05.2012
W XI wieku Europa, która przez tyle stuleci padała ofiarą najeźdźców, sama przeszła do ataku. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:87_3

07.08.2013