Wygenerowano:
14.05.2018
18:16:28

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





pracownicy aparatu państwowego

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Zachowania charakterystyczne członków i grupy społecznej, złożonej z pracowników aparatu państwowego.
Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
(...) Należy stwierdzić, że wielu pracowników organizacji partyjnych i radzieckich porzuciło swe rejony na pastwę losu, uciekając wraz z ludnością, siejąc panikę. Sekretarz KR KP(b)U i Przewodniczący RKK rejonu chmielnickiego 8.07. porzucili rejon i zbiegli.

5 lipca kierownictwo rejonu januszpolskiego także uciekło w panice. 7 lipca sekretarz Ulianowskiego KR KP(b)U, przewodniczący RIK, prokurator, szef milicji haniebnie uciekli z rejonu. Bank Narodowy porzucili na pastwę losu. W rejonowym oddziale łączności pozostawili mnóstwo drogocennych rzeczy, przekazy pieniężne, przesyłki itp. W rejonie tym oddział milicji porzucił bez ochrony około 100 karabinów”.

22 czerwca 1941 Sołonin, Mark 9788375101300:394

22.04.2009
Na przykład sierżant bezpieczeństwa państwowego rozstrzelał trzech czerwonoarmistów, których schwytał na szpiegostwie. Czerwonoarmiści pytali o swoją jednostkę. Sam sierżant – tchórz, przesiadywał na tyłach i pierwszy ściągnął odznaki stopnia. 22 czerwca 1941 Sołonin, Mark 9788375101300:395

22.04.2009
(...) W niektórych rejonach organizacje partyjne i radzieckie sieją wyłącznie zamieszanie i panike. Niektórzy przewodniczący wyjechali wraz z rodzinami na długo przed ewakuacją tych rejonów. Kierownicza kadra rejonów grodneńskiego, nowogródzko – wołyńskiego, korosteńskiego, tarnopolskiego uciekła w panice na długo przed wycofaniem naszych oddziałów, przy czym zamiast wywieźć państwowe dobra materialne, będącym do ich dyspozycji transportem wywozili rzeczy osobiste. 22 czerwca 1941 Sołonin, Mark 9788375101300:394_2

22.04.2009
Już drugiego dnia wojny dowództwo Frontu Zachodniego i sztaby podległych mu armii wymieniły się meldunkami takiego rodzaju: „Ogromną masę samochodów zajęły rodziny dowództwa, które przewożone są w dodatku przez czerwonoarmistów, a rannych z pola walki się nie ewakuuje (...) 22 czerwca 1941 Sołonin, Mark 9788375101300:396

22.04.2009
„Uważamy za niecierpiącą zwłoki konieczność powiadomić Biuro Polityczne KC, że do sukcesów Niemców (...) bardzo często, jeśli nie zawsze (podkr.M.S.) przyczyniała się panika, królująca w dowódczej wierchuszce niektórych oddziałów wojskowych, i podszyta paniką bezczynności organów miejscowych. 22 czerwca 1941 Sołonin, Mark 9788375101300:398

22.04.2009
3, 4, 5 lipca przed Obwodową Komendą Wojskową stały tłumy kobiet po decyzje przepustki na wyjazd, a gdy im odmawiano, pytały, dlaczego wyjechali komuniści oraz ich żony z dziećmi i dobytkiem (...)wśród pewnych grup robotników, być może odosobnionych, zaczęły pojawiać się wrogie nastroje i naganne okrzyki o tym, że uciekają komuniści, administracja itd.” 22 czerwca 1941 Sołonin, Mark 9788375101300:399

22.04.2009
„Uważamy za niecierpiącą zwłoki konieczność powiadomić Biuro Polityczne KC, że do sukcesów Niemców (...) bardzo często, jeśli nie zawsze (podkr.M.S.) przyczyniała się panika, królująca w dowódczej wierchuszce niektórych oddziałów wojskowych, i podszyta paniką bezczynności organów miejscowych. (...) Jeśli w dalszym ciągu każdy pracownik radzieckiego kierownictwa partyjnego zajmować się będzie ewakuacją swej rodziny, to nie będzie komu bronić Ojczyzny” [112]. 22 czerwca 1941 Sołonin, Mark 9788375101300:368

03.06.2009
Songowie i Kongowie mieli dostęp do chińskich rezerw walut zagranicznych po preferencyjnym kursie, co umożliwiało im sprzedaż amerykańskich towarów w Chinach z wielkim zyskiem, ale wskutek tego w 1946 roku Chiny miały największy deficyt handlowy w swojej historii. Sprzedaż importowanych towarów po cenach dumpingowych spowodowała bankructwo wielu fabryk i przedsiębiorstw handlowych. Mao Jung Chang 9788373594425:311

13.08.2010
Na ósmym slajdzie, pod nagłówkiem: „Kształtowanie nowego pokolenia”, znajdował się wykres porównujący trzy różne instytucje szkolnictwa wyższego: jedną kształcącą menedżerów dla branży naftowej, drugą inspektorów podatkowych i trzecią, przygotowującą do pracy w służbie cywilnej. O jedno miejsce na tej ostatniej uczelni ubiegało się ponad jedenaście osób, przyszły inspektor podatkowy walczył o indeks aż z czterema konkurentami, podczas gdy przyszły menedżer branży naftowej musiał na tym etapie pokonać niespełna dwóch konkurentów, mimo że na początku kariery w branży naftowej można było zarobić dwa do trzech razy więcej niż w sektorze publicznym. Chodorkowski podkreślał, że tak wynika z danych oficjalnych, ponieważ w rzeczywistości przyszli studenci uwzględniają w swoich planach zawodowych potencjalne przychody z korupcji. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:246

11.08.2012
Trafił do więzienia, bo był i nadal jest niezależną istotą ludzką. Ponieważ nie chciał się ugiąć. Ponieważ pozostał wolnym człowiekiem. Tak państwo karze ludzi za niezależność. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:248

11.08.2012
Odkrycie Magnickiego wskazywało na poważne malwersacje finansowe, w których uczestniczyli przedstawiciele władz podatkowych oraz sądy w co najmniej trzech miastach. Gdyby sędziowie nie zostali wtajemniczeni w całą sprawę, z pewnością nie zapadłyby odpowiednie wyroki – z taką łatwością i w tak krótkim czasie. Również władze podatkowe nie rozpatrzyłyby tak szybko wniosku o zwrot podatku (o ile w ogóle by to zrobiły, bo przecież prawnicy Browdera sześciokrotnie składali skargi z zawiadomieniem o kradzieży jego firm), gdyby cała sprawa nie została zaaranżowana na samej górze lub na bardzo wysokim szczeblu. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:250

11.08.2012
Firma konsultingowa Kasjanowa, założona zaraz po utracie urzędu premiera, została poddana kontroli. Ponieważ jednak właściciel postanowił nie prosić prezydenta o pomoc, czynności kontrolne ciągnęły się przez dwa lata (ostatecznie strony zdołały wypracować warunki ugody w sprawie skrajnie niewielkiego uchybienia, polegającego na nieprawidłowym zaksięgowaniu ryzy papieru). Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:255

11.08.2012
Ściśle rzecz biorąc, w tym przypadku prawdopodobnie nie powinniśmy się posługiwać popularnym określeniem „kleptomania”, ponieważ odnosi się ono do patologicznego pragnienia posiadania nieprzydatnych przedmiotów. Właściwie należałoby mówić o bardziej egzotycznej pleoneksji, czyli bezgranicznym pragnieniu posiadania tego, co zgodnie z prawem należy do innych. Odczuwaniem takiej niepohamowanej żądzy można by wyjaśniać ewidentny rozdźwięk w jego osobowości – stara się ukrywać swoją skłonność pod maską uczciwego i nieskorumpowanego państwowego urzędnika. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:264

11.08.2012
Skazano go na dwadzieścia jeden miesięcy więzienia za „rozbudzanie wrogości względem konkretnych grup społecznych”, zdefiniowanych jako urzędnicy rządowi. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:289

11.08.2012
Tatarstański sędzia, który śmiertelnie potrącił młodego człowieka po pijanemu, został uniewinniony. Zgromadzeni wydają kolektywne westchnienie. Nie pierwszy raz spotykamy się z tego typu wiadomością. Wypadki z udziałem urzędników państwowych nie należą do rzadkości, podobnie jak ich uniewinnienia. Putin, człowiek bez twarzy. Gessen, Masha 9788378390541:289_2

11.08.2012
Badającej niefortunny eksperyment z inżynierii genetycznej, popularnie zwany „skradzionymi pokoleniami”.

Był to program rządowy, mający na celu wydźwignięcia aborygeńskich dzieci z nędzy i upośledzenia społecznego poprzez ich fizyczne oddzielenie od rodzin i społeczności. Dokładne liczby nie są znane, ale wiadomo, że w latach 1910-1970 część aborygeńskich dzieci – od jednej dziesiątej do jednej trzeciej – została odebrana rodzicom i umieszczona w rodzinach zastępczych lub ośrodkach państwowych. Koncepcja ta, wtedy uchodząca za postępową, miała przygotować dzieci do lepszego życia w świecie białych. Najbardziej zdumiewa mechanizm prawny, który to umożliwił. Do lat sześćdziesiątych w większości australijskich stanów prawnymi australijskich dzieci nie byli rodzice, tylko państwo, które mogło w każdej chwili zabrać dzieci z domu, jeśli uznało to za wskazane, bez słowa wyjaśnienia i przeprosin.

– Celem tego było wyeliminowanie wszelkiego kontaktu między rodzicami i dziećmi – tłumaczył mi Jim Brooks. – Znamy przypadek kobiety, której pięcioro dzieci wysłano do pięciu różnych stanów. Nie miała z nimi żadnego kontaktu, nie wiedziała, gdzie są, czy nie chorują, czy są szczęśliwe i tak dalej. Ma pan dzieci?
– Czwórkę
– Niech pan sobie wyobrazi, że pewnego dnia pod pana dom przyjeżdża furgonetka z opieki społecznej i urzędnik pana informuje, że zabiera pana dzieci. Niech pan spróbuje sobie wyobrazić, co by pan czuł, gdyby pan musiał stać i patrzeć, jak pakują pana dzieci do furgonetki. Potem furgonetka odjeżdża, dzieci płaczą, patrzą na pana przez tylną szybę i pan wie, że prawdopodobnie już nigdy ich nie zobaczy.
– Wystarczy... – przerwałem.
Uśmiechnął się do mnie współczująco.
– I nic nie może pan zrobić. Nie ma się pan do kogo zwrócić. Żaden sąd nie stanie po pana stronie. To trwało kilkadziesiąt lat.
– Skąd tyle okrucieństwa?
– Oni nie uważali tego za okrutne. We własnym mniemaniu robili coś dobrego.

Podał mi streszczenie raportu komisji i pokazał cytat z początku XX wieku, słowa wędrownego inspektora Jamesa Isdella, który napisał o pozbawionych dzieci rodzicach: „ich smutek może się w tej chwili wydawać dojmujący, ale szybko zapomną o swoim potomstwie”.
– Oni szczerze uważali, że Aborygeni są pozbawieni normalnych, ludzkich uczuć. Dzieciom często mówiono, że ich rodzice nie żyją, a czasem, że już ich nie chcą. Chciano im w ten sposób pomóc znosić ich los. Może pan sobie wyobrazić konsekwencje. Trauma wpychała ludzi w alkoholizm, a statystyka samobójstw była kosmiczna.
– Co się później działo z tymi dziećmi?
– Pozostawały w rodzinach zastępczych albo ośrodkach do szesnastego, siedemnastego roku życia, a potem puszczano je w świat. Miały do wyboru zostać w miastach i radzić sobie z nieuchronnymi uprzedzeniami albo wrócić do swoich wspólnot i do tradycyjnego modelu życia, którego już nie pamiętały, z ludźmi, których właściwie nie znały. Upośledzenie społeczne i patologie były wpisane w ten system. Niektórzy przekonują, że odbieranie dzieci dotyczyło tylko niewielkiego odsetka aborygeńskich rodzin. Po pierwsze to nieprawda, ponieważ prawie wszystkie rodziny mniej lub bardziej bezpośrednio ucierpiały, a po drugie, takie mówienie świadczy o niezrozumieniu istoty tej tragedii, ponieważ odbieranie dzieci nieodwracalnie niszczyło cały tradycyjny system stosunków społecznych.

Śniadanie z kangurami. Australijskie przygody. Bryson, Bill 9788375066395:316

11.08.2012
Najgłupsze są te dyletanckie pismaki, które naprawdę święcie się oburzają, że ktoś śmie produkować, kiedy przeznaczono go do „świadczenia usług”.

Więc tylkom ja jeden mądry?! Tak, bo jestem poza życiem i w nic się nie mieszam.

Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:457

03.02.2013
„Polityka”, chyba dla śmiechu, podała głosy „specjalistów” radzieckich o rewizjonizmie. Mówią doktorzy, profesorzy, redaktorzy, „elita” kraju – włosy stają na głowie dęba. Pomyśleć, że 250 milionów ludzi jest w tak straszliwy sposób ogłupiane – cóż to będzie za straszliwa siła niewiedzy – choć i u nas już rosną pokolenia tego typu. Dzienniki - Stefan Kisielewski Kisielewski, Stefan 9788320716733:489

03.02.2013