Wygenerowano:
30.10.2018
16:50:59

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





rozwój firmy

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
Władze okupacyjne przejęły NHK, japoński odpowiednik BBC, i potrzebowały nowych urządzeń technicznych, takich jak miksery dźwięku oraz inny sprzęt studyjny i nadawczy. Ibuka się na tym znał. Złożył do przetargu ofertę na wybudowanie dla NHK dużego miksera dźwięku. Odpowiedzialny za przetarg oficer amerykański, generał brygady, przyszedł do naszej szopy na Gotenyamie, żeby zobaczyć tę nieznaną fabrykę, poznać jej kierownictwo i omówić parametry techniczne. Shigeo Shima, przyjaciel Ibuki, który był odpowiedzialny za techniczne usuwanie szkód wojennych w NHK i zalecił przyznanie kontraktu Ibuce, towarzyszył generałowi podczas tej inspekcji. Kiedy jednak generał ujrzał naszą fabrykę i te prymitywne warunki, nie był zachwycony. Nie mógł zrozumieć, dlaczego człowiek z NHK popiera tę malutką, nie znaną nikomu firmę, pracującą w takich warunkach. Przyjaciel Ibuki mógł jedynie prosić generała, by mu zaufał; oficer wreszcie zgodził się, ale był tak przejęty naszym okropnym budynkiem, że radził rozstawić wszędzie wiadra z piaskiem i wodą na wypadek pożaru. Made In Japan. Akio Morita i Sony Morita, Akio 83-204-2080-6:51

20.05.2004
...żeby pokonać konkurencję ze strony powolnych, wielkich firm, że musimy być sprytni i, że musimy szybko działać Made In Japan. Akio Morita i Sony Morita, Akio 83-204-2080-6:53

20.05.2004
Pożyczyliśmy więc patelnię. Mieszaliśmy substancję drewniana łyżką tak długo, aż zbrązowiała i sczerniała - tlenek żelazowy był brązowy, a czterotlenek żelaza czarny. Kihara nauczył się rozpoznawać barwy i zdejmować substancję z patelni dokładnie wtedy, kiedy nabierała odpowiedniego koloru. [...] Po pewnym czasie, w listopadzie 1965 r., mieliśmy wszyscy nie lada satysfakcję, kiedy IBM wybrał nasze taśmy magnetyczne do przechowywania danych w swoich komputerach. Made In Japan. Akio Morita i Sony Morita, Akio 83-204-2080-6:54

20.05.2004
Ibuka mocno wierzył, że trzeba tylko robić dobre wyroby, a zamówienia przyjdą same. Ja myślałem tak samo. Obaj mieliśmy się jeszcze wiele nauczyć. Made In Japan. Akio Morita i Sony Morita, Akio 83-204-2080-6:55_1

20.05.2004
Byłem niedoświadczony i nieco naiwny, ale byłem przy zdrowych zmysłach. Rozważałem wszystkie konsekwencje takiego zamówienia, jakie przyszły mi do głowy. Potem usiadłem i narysowałem coś w rodzaju pochylonej litery U. Cena za 5 tys. egzemplarzy odpowiadałaby naszej normalnej cenie. To stanowiłoby początkowy punkt krzywej. Przy 10 tys. udzielalibyśmy rabatu, a to stanowiłoby najniższy punkt na krzywej. Przy 30 tys. cena zaczynałaby wzrastać; przy 50 tys. - byłaby wyższa, a przy 100 tys. byłaby znacznie wyższa niż przy 5 tys. sztuk. Wiem, że to się mogło wydawać dziwne, ale moje rozumowanie było następujące. Gdybyśmy musieli podwoić naszą zdolność produkcyjną, żeby wykonać zamówienie na 100 tys. sztuk, które w następnym roku nie zostałoby powtórzone, to znaleźlibyśmy się w poważnych kłopotach. Być może zbankrutowalibyśmy, bo w jaki sposób moglibyśmy wtedy zatrudniać cały powiększony personel i spłacać nowe, nie wykorzystane wyposażenie? Było to rozumowanie konserwatywne i ostrożne, ale byłem przekonany, że jeśli przyjmiemy ogromne zamówienie, to musimy osiągnąć z niego dostateczny zysk, żeby spłacić z jego realizacji nowe urządzenia. Rozbudowa nie jest wcale sprawą prostą. Uzyskanie dodatkowych pieniędzy było trudne, a nie uważałem tego rodzaju rozbudowy w związku z jednym tylko zamówieniem za dobry pomysł. W Japonii nie można po prostu zatrudniać ludzi i zwalniać ich w zależności od wzrostu lub spadku zamówień. Mamy długoterminowe zobowiązania wobec naszych pracowników, a oni mają zobowiązania wobec nas. Oczywiście martwiłem się trochę także o to, że jeśli zaproponuję bardzo niską cenę za 100 tys. sztuk, to nabywca może powiedzieć, że weźmie je, ale na próbę zamówi na razie tylko 10 tys. po cenie ustalonej na 100 tys., po czym już więcej nic nie zamówi. Wróciłem następnego dnia z przygotowaną ofertą. Mój potencjalny kontrahent popatrzył na nią i zamrugał, jakby nie wierzył własnym oczom. Położył papier i cierpliwie powiedział: "Proszę pana! Przez trzydzieści lat pracuję jako ajent zaopatrzeniowy, ale pan jest pierwszą osobą, która tu przyszła i powiedziała, że im więcej kupię, tym więcej będę musiał płacić. To jest nielogiczne!". Wyjaśniłem mu swoje rozumowanie, a on cierpliwie wysłuchał tego, co miałem do powiedzenia. Kiedy się po chwili otrząsnął, uśmiechnął się, po czym złożył zamówienie na 10 tys. odbiorników - po określonej przeze mnie przy tej liczbie cenie jednostkowej - co odpowiadało i jemu, i nam. Made In Japan. Akio Morita i Sony Morita, Akio 83-204-2080-6:77

20.05.2004