Wygenerowano:
30.10.2018
16:51:06

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





system

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
Dopiero po 1962 roku, po wielkiej aferze korupcyjnej w policji, burmistrz Bostonu odzyskał prawo mianowania szefa policji, choc nałożono mu pewne ograniczenia. Szef policji musiał być cywilem, a dla zapewnienia mu niezależności ustalono pięcioletnia kadencję, nie pokrywajacą się z kadencją burmistrza. Przełom. Jak szef Policji Nowojorskiej powstrzymał epidemię przestępstw Bratton, William 9788385594925:118

06.10.2008
Casa de Contratacion [...] Zajmowała się nawet kosmografią, przechowując i uaktualniając padron real, czyli mapę królewską - wzorzec map wydawanych kapitanom wszystkich statków opuszczających Hiszpanię. Poza krawędź Świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła Ziemi. Bergreen, Laurence 9788373015753:41

04.01.2009
Materia w naszym Wszechświecie rozłożona jest według hierarchii struktur powstałych w kolejnych procesach integracji. Bez względu na to, czy materia ta jest nieożywiona czy żywa, wszystko, co znajduje się na Ziemi, ciągle organizuje się i tworzy systemy. Na każdym poziomie organizacji systemy takie wykorzystują jako swoje składniki niektóre systemy poziomu niższego, ale tylko pewne z nich. Tak na przykład cząsteczki, istniejące w naturze albo wyprodukowane w laboratorium, stanowią jedynie znikomą część wszystkich możliwych interreakcji między atomami, z których są złożone. Cząsteczki te mogą równocześnie ujawniać pewne właściwości, takie jak izomeryzacja albo racemizacja, których nie mają atomy. Na wyższym poziomie organizacji komórki są utworzone z cząsteczek. Ale i na tym poziomie ogół cząsteczek występujących u istot żywych stanowi jedynie bardzo ograniczony wybór spomiędzy wszystkich tworów chemii. A co więcej, komórki zdolne są do podziału, czego nie potrafią czynić cząsteczki. Na kolejnym poziomie organizacji liczba żyjących gatunków zwierząt sięga kilku milionów, a jest to niewiele w stosunku do ogólnej liczby tych gatunków, które mogłyby istnieć. Wszystkie kręgowce składają się z niewielu typów komórek: na przykład nerwowych, gruczołowych, mięśniowych, w liczbie ograniczonej być może do dwustu. Tym, co leży u podstaw wielkiej różnorodności kręgowców, jest ogromna ilość składających się na nie komórek, jak również rozmieszczenie i względne proporcje między ich typami. Gra możliwości Jacob, Francois 83-06-01550-9:51_2

17.06.2009
... Ciążący nad chłopem system podatkowy zmuszał go do zachowania pozorów ubóstwa. Podatek rolny, jaki płacili chłopi pańszczyźniani, tzw. „taille", był podatkiem od dochodu, wymierzonym z gruba według zewnętrznych oznak zamożności. Wielka Rewolucja Francuska Gaxotte, Pierre 9788389920683:24

15.03.2011
Dopóki istnieje idea i struktura [własciwy system - przyp. JF], nie trzeba się zajmować szczegółami. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:57

07.08.2013
Obroty eksportowe można było odliczać od dochodu. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:540

10.08.2013
„Gdzie są inspektorzy?” – zapytał gość z Ameryki. „Nie mamy inspektorów – brzmiała odpowiedź – robotnicy to robią”. Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:543

10.08.2013
Poza tym, jeśli kultura aż tak bardzo oddziałuje, dlaczego nie czyni tego konsekwentnie? Ekonomiści nie są odosobnieni w stawianiu pytania, dlaczego niektóre narody – na przykład Chińczycy – przez długi czas były tak mało produktywne u siebie w kraju, a tak przedsiębiorcze za granicą? Bogactwo i nędza narodów Landes, David S. 9788372005069:577_3

12.08.2013
Rząd amerykański uznał bagna za park narodowy i – bardzo rozsądnie – mianował jego strażnikiem znanego w okolicy kłusownika. Jego nawrócenie okazało się radykalne: pracował skuteczniej, niżby to robił jakikolwiek normalny urzędnik. Moje życie, moje filmy Renoir, Jean 6315/K:193

20.09.2013
I w ten sposób przekonałem się, że jakość i liczba osiągnięć wielkich specjalistów nie zależą tylko od nich samych, lecz, w znacznym stopniu, i warunków zewnętrznych w jakich działają. [kultury przedsiębiorstwa – przyp. JF] Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:107

18.01.2014
(…) Tak bliskimi sobie, że „kolonię można równie dobrze nazwać organizmem”. Na przykład niesamowity żeglarz portugalski, długości prawie dwóch metrów, niewątpliwie wygląda jak organizm – jak kolosalna, kolorowa meduza – i zwykle nazywany jest organizmem. Wyewoluował jednak przez połączenie odrębnych wielokomórkowych organizmów, które stając się współzależne, dokonały większej specjalizacji: jedne paraliżują rybę, inne ją zjadają i dzielą się odżywczymi składnikami. NONZERO, Logika ludzkiego przeznaczenia Wright, Robert 9788374690287:337

24.01.2014
Heinz Höhne mówi o tym w książce Zakon trupiej główki – historia SS: Tajemnicza sekta SS nie pozwalała osobom niewtajemniczonym na obserwację organizacji od środka. Zastęp obronny dyktatury Führera miał pozostać tajemnicą dla całego narodu. Podobnie jak niezwykły i niepojęty był legendarny Zakon Jezuitów, oficjalnie zwalczany przez SS, a jednocześnie niemal we wszystkich najdrobniejszych szczegółach naśladowany. Utracony honor, zdradzona wiara. Relacja żołnierza Liebstandarte Adolf Hitler. Maeger, Herbert 9788360682302:280

31.01.2014
Bat na „czwartą władzę”

Wieloletnia gra ze środowiskiem twórców i najnowsze pomysły ratowania ZUS-u ich kosztem to nie tylko efekt rosnącej dziury budżetowej. Przywilej 50-procentowej ulgi od początku swego istnienia miał za zadanie trzymać środowiska opiniotwórcze w ryzach. Przez lata dziennikarze, artyści i wszelkiej maści twórcy żyli w symbiozie z władzą. Ci pierwsi unikali horrendalnych podatków - ci drudzy zyskiwali kartę przetargową w postaci przepisu, który mogą zawsze usunąć przy akceptacji społeczeństwa.

Istotą problemu z ulgą dla twórców są dwie kluczowe sprawy.
Pierwsza jest dosyć banalna: pogardliwie nazywane „śmieciówkami” umowy o dzieło są jednym z niewielu okien wolności dla pracowników, a także pracodawców w Polsce. Pozwalają one na uniknięcie kuriozalnych przepisów i wymogów, które rujnują firmy zatrudniające pracowników na podstawie umowy o pracę, ale - co najważniejsze - dają pracę tysiącom ludzi, którzy w innym wypadku trafiliby na bruk.

Zrównanie wymogów podatkowych dla zatrudnianych w przypadku umowy o pracę i umowy o dzieło oznaczałoby kolejną gigantyczną falę migracji czy po prostu załamanie wydolności finansowej sporej liczby obywateli, którzy nie byliby w stanie utrzymać się po oddaniu części dochodu fiskusowi. Zmuszeni oddawać państwu wspomniane 20 proc. dochodu w przypadku najmniej zarabiających znaleźliby się bez środków do życia.

Druga sprawa ma aspekt bardziej psychologiczny i wiąże się bezpośrednio z utrzymaniem władzy.
Przez lata komunizmu społeczeństwo nauczyło się, że istnieje podział na władzę i wspierającą ją koterię oraz społeczeństwo, które przez tę władzę jest tłamszone. Wrogość i nieufność wobec mediów oraz innych środowisk tak zwanej elity władzy czy establishmentu spadła tuż po transformacji ustrojowej. Bez wątpienia jednym z największych sukcesów III Rzeczypospolitej jest wmówienie ludziom, że teraz media są już „wolne”, a PRL-owskie przekazy dnia odeszły na zasłużoną emeryturę.

Jednak poczucie, że istnieje jakaś przepaść dzieląca zwykłych obywateli od „elity”, jest wciąż silne. Wyuczeni w komunizmie (który promował najgorsze postawy), że lepiej, by komuś coś zabrano, coś złego się przytrafiło, aniżeli samemu osiągnąć sukces, z uradowaniem przyjęliby podatek uderzający w nielubianą grupę.

Rządzący mają tego pełną świadomość i tą kartą mogą grać bez żadnych oporów. Znajdująca się w kryzysie branża od dawna jest zasilana pieniędzmi z tytułu reklamy spółek skarbu państwa. A reklamy te (i pieniądze za nimi stojące) najczęściej trafiają do tych, którzy nie wychodzą przed szereg oraz wspierają dobrym słowem rządzących.

Odebranie dziennikarzom i innym twórcom tej ulgi poza branżą zostałoby więc przyjęte z aprobatą lub w najgorszym wypadku obojętnie (przy dobrym PR można taką likwidacją nawet zyskać w sondażach). Dlatego też - w przeciwieństwie do np. cieszących się znacznie lepszą opinią pielęgniarek czy przedstawicieli innych zawodów związanych z ratowaniem życia - na masowe protesty środowisk twórców nie ma co liczyć, gdyż nie będą się one cieszyć dużym poparciem.

_52

11.03.2014
A „system” nie dopuści do ukarania swoich funkcjonariuszy. _55

11.03.2014
O ile konkurencja prowadzi do szybkiego rozwoju technicznego i rozwoju społeczeństwa, to monopol zawsze je hamuje. Z tego właśnie powodu całkiem słusznie stworzono przepisy antymonopolowe. W przypadku natomiast socjalizmu, który jest monopolem absolutnym to jego mechanizmy hamujące rozwój osiągają swój najwyższy poziom i, co gorsze, wnikają w najmniejsze zakątki życia społeczeństwa. Przy czym, oczywiście, zapaść gospodarcza i cywilizacyjna nie jest wynika wyłącznie z cech ludzkich, lecz systemu, który powoduje, że ludzie zachowują się właśnie tak, a nie inaczej. Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:252

15.03.2014
Wykazałem właśnie, jak główna zasada socjalizmu – nacjonalizacja środków produkcji – prowadzi do:
  1. Nacjonalizacji wszystkiego co może być znacjonalizowane.
  2. Do totalnego scentralizowanego „planowania”. Słowo planowanie ująłem w cudzysłów dlatego, że w praktyce obiektywne i celne zaplanowanie procesów społecznych nie jest możliwe. W tym miejscu chciałbym się podzielić pewnym spostrzeżeniem. Mądra przyroda całkiem roztropnie nie dała ludzkiemu mózgowi pełnej władzy nad jego organami – mają one pełną autonomię. Wyobraźcie sobie człowieka zdenerwowanego z powodu niezbyt sprawnej pracy żołądka, wątroby lub systemu krwionośnego, które wynika z „anarchii” ich działania – człowiek nie może wykorzystać swych organów tak jak chciałby tego jego mózg. Wyobraźmy sobie, że ktoś chciałby być sprawiedliwym i prawym, i w związku z tym chciałby by na jego postępowanie nie miały wpływu: głód, choroby itp. Ale organizm cały czas domaga się pokarmu, ciepła i mnóstwa innych rzeczy, które w znacznym stopniu ograniczają człowiecze zachcianki. Wyobraźmy sobie, że ten ktoś poradził sobie z problemem i doprowadził do pełnego zapanowania nad pracą swych organów i komórek swego ciała, po to tylko by móc poprawić ich funkcjonowanie i wydajność. Jest to to samo co socjaliści chcą zrobić – a w ZSRR już zrobili – ze społeczeństwem. W gruncie rzeczy, chyba nie ma potrzeby tłumaczenia co by się stało z takim człowiekiem. Automatyka organizmu, która bez jakiegokolwiek udziału mózgu ratowała wielokrotnie człowieka od różnych zagrożeń, przestała by działać, możliwości zaś mózgu są dość mocno ograniczone zarówno w odniesieniu do czasów reakcji i możliwości przetworzenia całej informacji, którą trzeba by obrobić w celu podjęcia decyzji niezbędnych do funkcjonowania całego organizmu. Człowiek taki bez dwóch zdań umarłby lub ewentualnie przekształcił się w potwora z hipertroficzną głową, z jedna ręką, i dajmy na to, bez nóg.
  3. Do rozpadu automatycznych sprzężeń zwrotnych producent-konsument i zaniku ludzkich (w rozumieniu potrzeb) kryteriów.
  4. Do zniszczenia wielu innych automatycznych regulatorów ludzkiego i narodowego gospodarowania.
  5. Do subiektywizmu, który przejmuje rolę głównego regulatora życia ludzkiego.
W ten oto sposób socjalizm staje się wysoce nieefektywnym systemem społecznym. Nieefektywność ta nie jest wynikiem złej woli lub nieumiejętności rządzących. Nawet zły kierownik nie uchyli się od ulżenia doli swoim podwładnym gdy nic go to nie kosztuje. Co więcej , jak już pokazałem, centralne planowanie sprawia, że nawet mądrzy i roztropni ludzie zaczynają działać na szkodę społeczeństwa, i co gorsza są w pełni tego świadomi.

Co zaś tyczy się władz najwyższych to bez względu na to czy są oni mądrzy czy głupi nie są oni w stanie pomieścić w swoich mózgach tych wszystkich informacji, które w wolnych społeczeństwach sterują indywidualnymi działaniami milionów ludzi w przeróżnych, częstokroć niecodziennych, warunkach. Tego zresztą nie są w stanie zrobić nie tylko ludzkie instytucje ale i superkomputery. Przyczyna nieefektywności leży w tym, że „anarchię” [automatyczną regulację – przyp. JF] całkowicie zamienia się na „pełny porządek”.

Zapadnia. Człowiek i socjalizm. Fiedosiejew, Anatolij Pawłowicz ZAPADNIA:258

15.03.2014
W efekcie żadna nowa siła nie jest w stanie się przebić do parlamentu – zablokowana przez duże struktury polityczne, które ustanowiły przepisy o finansowaniu partii politycznych z myślą wyłącznie o sobie. Te przepisy służą ochronie wpływów ludzi, którzy raz dorwali się do władzy i nie zamierzają jej oddać aż do śmierci. Gudzowaty Prześluga, Jacek 9788374538602:60

02.11.2014
Otóż to. Proszę zauważyć, jak straszliwie nieproduktywny był ten system. Weźmy na przykład Niemcy. Kraj ten jest dobrym modelem do porównań, po II wojnie światowej został bowiem podzielony na dwie części. Jedną kapitalistyczną, drugą komunistyczną. Zarówno w RFN, jak i w NRD mieszkali tacy sami Niemcy. Mieli tę samą tradycję, tę samą edukację, tę samą historię, te same triumfy i klęski. A mimo to NRD produkowała trabanty, a RFN - porsche, mercedesy i bmw. Co różniło te niemieckie państwa? System. Alfabet Suworowa Suworow, Wiktor 9788378186427:266_2

01.02.2015
Był jednak oficerem sowieckim, zdyscyplinowanym „żołnierzem partii” i częścią systemu. Kiedy wiadomo już było, że Sewastopol padnie, na rozkaz Moskwy cały zespół dowódczy i polityczny Armii Nadmorskiej, łącznie z dowódcami pułków, z Pietrowem na czele — ponad 1200 generałów, admirałów i wyższych dowódców — zapominając o honorze i „własnej odwadze”, 1 lipca 1942 roku załadował się do samolotów i łodzi podwodnych i, zostawiając na pastwę losu dziesięć tysięcy podwładnych, pognał do Noworosyjska po nagrody i nowe dywizje — przypadek w historii wojen absolutnie wyjątkowy. 1943 - Rok przełomu Bieszanow, Władimir 9788393046133:115

17.06.2015
Nadszedł lipiec 1942. Co zrobią Niemcy? Uczeni niemieccy stoją przed problemem nie do rozwiązania dla zwykłych śmiertelników, ale oczywiście nie dla narodu tak wysoce cywilizowanego i kulturalnego, jakim są Niemcy – naród Nietzschego. Stoi przed nimi problem, makabryczny problem wymordowania wszystkich bez wyjątku Żydów z całej Generalnej Guberni, przy czym należy spełnić jeszcze następujące warunki:
  1. Żydzi nie mogą się zorientować, że zapadł na nich wyrok śmierci;
  2. Żydzi nie powinni się bronić;
  3. do realizacji celu należy zmobilizować jak najmniejszą liczbę Niemców;
  4. sami Żydzi mają Niemcom pomóc wykonać tę brudną robotę;
  5. inni Żydzi mają uporządkować opuszczone getta;
  6. trupy żydowskie mają być chowane przez Żydów;
  7. cały majątek ruchomy, złoto, dolary, biżuteria ma wpaść w ręce Niemców;
  8. każde miasto żydowskie ma być pewne, że es kommt nicht in Betracht;
  9. każdy wpływowy czy bogatszy Żyd ma być w stu procentach przekonany, że nie o nim myślą – żeby nie uciekał, tylko sam czekał aż przyjdzie na niego kolej;
  10. wywożeni Żydzi nie mogą się zorientować, że jadą na śmierć;
  11. Żydzi w momencie śmierci nie mogą wpaść w furię, pozostali zaś przy życiu muszą pozostać w nieświadomości aż do ostatniej chwili;
  12. ciała trzech milionów ludzi mają być zużyte jako drogocenny surowiec, na przykład jako nawóz naturalny, albo należy wyciągnąć z nich tłuszcz, jednocześnie nie należy pozostawić śladów w postaci cmentarzyska;
  13. należy uniemożliwić Żydom ratunek w polskiej dzielnicy.
Rzeczywiście makabrycznie trudny problem, chodzi przecież o to, jak wymordować trzy miliony ludzi i to wszystkich, do ostatniego. Przy wyżej wymienionych warunkach problem, zdawałoby się, nie do rozwiązania. Jednakowoż sam szatan z piekła mógłby pochwalić Niemców i dać im swój najwyższy order za dzielne i precyzyjne wykonanie tego planu.
Czy ja jestem mordercą? Perechodnik, Calel 9788390067612:22

21.06.2015
Gdy uprawiamy socjologię, dowiadujemy się, że mężczyźni lub kobiety są co prawda odpowiedzialni za swoje działania, ale ograniczają ich (lub je) określone możliwości i nie-możności działania narzucone przez strukturę, w której się znajdują, i przez pozycje, które w tej strukturze zajmują. O telewizji. Panowanie dziennikarstwa. Bourdieu, Pierre 9788301160463:86

03.11.2016