Wygenerowano:
30.10.2018
16:51:09

Przejdź do listy słów kluczowych
Wygenerowano programem:
Q-Księgozbiór 3000





trójkąt korupcyjny

Spis cytatów ze względu na słowo kluczowe

Treść Tytuł Autor(zy) Ident / Data wpisu
Pismo „Fortune”, nieskłonne bynajmniej do krytyki kultury korporacji, przedstawiło olbrzymie wynagrodzenia dyrektorów na tle malejących wartości sprzedaży i zysków korporacji. Nazwano ich „rabusiami”. Oto najbardziej dynamiczna i jedna z najmniej niewinnych cech zarządzania korporacją. Ale też nie dziwi w systemie gospodarczym, w którym niektórzy mają szczęście swobodnie ustalać własne wynagrodzenia – nie całkiem niewinne oszustwo. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:46

25.01.2009
Profesorowie wszystkich szanowanych uniwersytetów ograniczają liczbę godzin wykładowych i starają się o – oraz uzyskują – czas wolny na badania, pisanie lub opłacalne myślenie podczas rocznych urlopów naukowych. Tej ucieczce od pracy – jako że niektórym o to właśnie chodzi – nie towarzyszy żadne poczucie winy. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:34

25.01.2009
Członkom rady nadzorczej daje się wynagrodzenie za udział w posiedzeniu oraz trochę jedzenia; kierownictwo rutynowo informuje ich o tym, co już zostało postanowione lub jest znane. Zakłada się ich aprobatę, w tym także dla wynagrodzeń kierownictwa – wynagrodzeń wyznaczanych przez kierownictwo samemu sobie! Te zaś, nic dziwnego, potrafią być hojne. Wiosną 2001 roku, w okresie słabości giełdy, „New York Times”, pismo wcale nie radykalne, opublikował całostronicowe przeciwstawienie spadających cen akcji i rosnących wynagrodzeń kierowników. Te ostatnie, z uwzględnieniem opcji akcyjnych (prawa do zakupu akcji po korzystnych cenach) mogły niekiedy sięgać paru milionów dolarów rocznie. Wszystko to było rutynowo zatwierdzone przez uległe rady nadzorcze. Szefowie Enron, spektakularnego bankruta, byli tu wybitnym przykładem; podobnie ci z szanowanego przedsiębiorstwa General Electric. Szczodre nagrody dla kierownictw są powszechnie znane w nowoczesnych przedsiębiorstwach korporacyjnych. Legalne wzbogacanie się w miliony dolarów jest wspólną cechą współczesnego zarządzania korporacją. Nic w tym dziwnego: kierownicy ustalają własne wynagrodzenia. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:41

25.01.2009
Kompetentna debata, żadnych wyników. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:64

25.01.2009
Rezerwa Federalna, po uczonej i intensywnej dyskusji, zadziałała. Była starannie formułowana aprobata, optymistyczne prognozy i żadnego wyniku. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:64

25.01.2009
Wielkie firmy, zwłaszcza – ale nie tylko – z branż energii i komunikacji masowej, zaczęły dominować w wiadomościach. We wszystkich przypadkach sytuacja była taka sama; również rezultat. Kierownictwo miało pełną władzę. Własciciele nie mieli znaczenia; niektórzy audytorzy byli ulegli. Opcje akcyjne powiększały bogactwo uczestników tych zdarzeń i lekko maskowały ich dochody. Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów. Galbraith, John Kenneth 9798388970268:68

26.01.2009
Wbrew powszechnemu przekonaniu, że pieniądze można wydawać na nieskończenie wiele sposobów, jest akurat odwrotnie. Laureat Nagrody Nobla z ekonomii, Milton Friedman twierdzi, że istnieją tylko cztery takie sposoby. Pierwszy sposób wydawania pieniędzy ma miejsce wtedy, gdy wydajemy własne pieniądze na nas samych. Wydajemy wówczas oszczędnie, bo to nasze pieniądze i wydajemy celowo, bo doskonale znamy własne potrzeby. Drugi sposób – gdy wydajemy własne pieniądze na kogoś innego. Nadal wydajemy oszczędnie, ale już niekoniecznie celowo, bo potrzeb tego innego człowieka nie znamy już tak dobrze, jak własnych. Każdy, kto chociaż raz w życiu kupował prezent, wie, o co chodzi. Sposób trzeci – kiedy wydajemy cudze pieniądze na nas samych. W takim przypadku nie żałujemy sobie i nie hamujemy nawet rozrzutności, ale wydajemy celowo, bo własne potrzeby cały czas znamy. I wreszcie sposób czwarty – kiedy wydajemy cudze pieniądze na kogoś innego – ani oszczędnie, ani celowo, zwłaszcza gdy tych „innych” jest np. 38 milionów. Walka o fabrykę gwoździ Michalkiewicz, Stanisław 9788360748107:34

11.08.2009
Po decyzji, aby mąż pozostał w Niemczech, Pani podjęła starania o list żelazny dla męża, który umożliwiłby mu powrót do kraju i odpowiadanie przed sądem z wolnej stopy? Jest to instrument prawny stosowany w naszym kraju niezwykle rzadko. Skąd wziął się ten pomysł? Anna Stokłosa:
- Zaczęło się od luźnej rozmowy w biurze prawnym naszej firmy, a pierwsze oficjalne spotkanie w tej sprawie odbyłam w lutym 2007 roku z mecenasami Kondrackim i Gutkowskim, którzy wówczas reprezentowali mojego męża. Zaproponowali, że przygotują i złożą odpowiedni wniosek. Jednak wszystko, co się później działo wokół tej sprawy, wyglądało bardzo dziwnie i tajemniczo. Niczego nie można było precyzyjnie ustalić, w tym nawet właściwości sądu.
Było rzeczą oczywistą, że wydanie listu żelaznego nie spodobałoby się ówczesnym rządzącym. W tej sprawie działania wymiaru sprawiedliwości ocierały się o śmieszność. Na przykład wniosek o list żelazny, złożony we właściwym sądzie, odsyłano nie wiedzieć czemu do sądu, który z racji rejonizacji nie mógł tego wniosku rozpatrywać. Posuwano się zatem do dziecinnych metod, aby tylko sprawę przedłużyć, a decyzję odłożyć w czasie. Przerzucano sprawę jak gorący kartofel, nikt nie chciał jej rozpatrywać. Krążyło wokół niej wiele plotek i niedomówień. Najbardziej rozbawił mnie prokurator proponując, że spotka się z mężem za granicą i się z nim ułoży.
W szponach władzy Stokłosa, Anna; Stokłosa, Henryk 9788374561884:103

09.11.2010